Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Rama, oblachowanie, widelec
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: Spiker »

Ja zastosowałem jednoskładnikowy akryl - mając świadomość zalet i wad takiej opcji. Świeci się mniej niż klar, ale jednak świeci. Śmiem jednak twierdzić, że przed wojną nowy motocykl NSU miał też jakiś tam połysk. Prawdopodobnie dosyć szybko go tracił, bo lakiery były jednak mniej odporne na degradujący wpływ promieni UV jak i zarysowania eksploatacyjne. Ja bym jednak jednoskładnikowego akrylu nie wykluczał z palety współczesnych opcji malowania. Sam jestem ortodoksem i purystą, ale bez przesady ;). Oczywiście jak ktoś chce robić lakier, który wygląda jak zachowany przedwojenny to niestety tylko "renolak i nitro" zostają ... ale szczerze mówiąc wśród typowej "gawiedzi" mało kto to doceni.
Taki mniej więcej połysk miał nowy motocykl NSU w drugiej połowie lat 30-tych. Uwaga: tłumiki malowane farbą żaroodporna miały nieco mniejszy połysk.
Taki mniej więcej połysk miał nowy motocykl NSU w drugiej połowie lat 30-tych. Uwaga: tłumiki malowane farbą żaroodporna miały nieco mniejszy połysk.
Malowanie nowych części 601 OSL. Można sobie wyrobić opinie na jakim poziomie połysku był fabryczny lakier.
Malowanie nowych części 601 OSL. Można sobie wyrobić opinie na jakim poziomie połysku był fabryczny lakier.
Malowanie osłony łańcucha Quicka w fabryce NSU -- zdjęcie z fabrycznego przedwojennego wydawnictwa "Kamerad Motorrad"
Malowanie osłony łańcucha Quicka w fabryce NSU -- zdjęcie z fabrycznego przedwojennego wydawnictwa "Kamerad Motorrad"
Ja bym jednak wykluczał klar, zwłaszcza kładziony na szparunki i kalkomanie - to od razu rzuca się w oczy niestety. Ale to tylko moja opinia, każdy niech decyduje sam. Trzeba jednak pamiętać, że (tak jak zwracał już uwagę kol. Szmaja) rynek renowacji pojazdów odchodzi już powoli od modelu "błysk lakieru, chrom na wszystkim i polerka odlewów" ceniąc coraz bardziej urok stonowanego połysku, kół malowanych ze szprychami i satynowych pokryć galwanicznych. Nie widziałem jeszcze sztucznego postarzania nowych powłok na pojazdach cywilnych, tak jak dzieje się to już w przypadku pojazdów wojskowych, ale pewnie niedługo i taki trend będzie się pojawiał. Sami właściciele muzeów i kolekcji szczerze przyznają, że żałują nieprzemyślanych "renowacji" sprzed kilkunastu lat. Oglądacie może "Wheels Trough Time" na youtube? Tam nikomu nie przeszkadza zardzewiały motocykl z pozostałością może 10% oryginalnego lakieru, ledwo widoczna kalkomania, czy nawet nalot na aluminiowym odlewie. Coraz częściej zaczyna się doceniać taką patynę.

A tak przy okazji ... dla mnie lakier "proszek" to też porażka. Ale wiem, że są i tacy, którzy wciąż sobie chwalą.

To nie jest prosty i jednoznaczny temat! Trudno dać jedną receptę. Ci, którzy są jeszcze przed decyzją o malowaniu muszą wysłuchać wszystkich opinii i sami zdecydować. Na szczęście nasze pojazdy to nie jest jeszcze górna półka najrzadszych i najcenniejszych motocykli świata. Tak więc ból głowy mniejszy i ewentualne błędy mniej dotkliwe.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
szmaja
Posty: 656
Rejestracja: pn 25 mar, 2019 7:56 am

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: szmaja »

Sledze sobie rynek części bo składam kilka pojazdów i widzę że ludzie ogłaszają się że zapłacą każde pieniądze za części w oryginalnym kolorze i płaca. Koleżka składał DKW 350/1 czyli "żeliwo" i kupował części w oryginal wehrmacht farbe, i płacił kilka razy więcej niż za "bez":) Na zachodzie ludzie dali by masę ojro (na pewno dużo) za taki super stan Quika jak prezentuje kol. Korek który uważa to za tragedię i porazke życiową i żeby na to nie patrzeć szybko zaklepał fahofsa od klaru:) Widziałem na zachodnich zlotach pojazdy zabytkowe u nas klasyfikowane z wyglądu jako złom na żyletki-nie mylić z rat-rodami, ale w oryginalnej farbie nawet 30% nazywany stan "patyna" mechanicznie po remoncie bez ruszania blachy, budziły podziw, u nas niedowierzanie-nie świeci?Ale lipa...Co kraj to obyczaj. Tam kiedy na zlot wjeżdża pojazd zabytkowy zaraz otacza go tłum prawdziwych hobbystów i punktuje-lub podziwia dbałość o szczegóły.Pisałem kiedyś o giełdzie zabytków w Holandii, przed wejściem na giełdę(otwierają o 10 i basta) zrobiono więcej interesów niż po wejściu, bo tłum ludzi wymieniał się adresami i zdjęciami motocykli, choć nikt się wzajemnie nie znał, ale właśnie się poznał:) Wczoraj oglądałem BMW r25 no prawdziwiek w stanie 70-80% oryg. farba 95% oryg. części, szparunki ręcznie robione w fabryce-w sumie skaszanione ale fabrycznie:) drobne uszkodzenia użytkowe,od drugiego właściciela mimo mrozu odpalił za 3 kopem, byłem w szoku niestety po cenie też, nie kupiłem, choć już brakowało w negocjacjach niewiele tylko z myślenia sercem ochłonąłem do myślenia portfelem. Najlepiej by było go wypiaskować pociągnąć klarem i wypolerować silnik...każdy wieśniak by się obejrzał:) Szparunki naklejane i zalane klarem budzą moje żałosne politowanie, ale to moje zdanie i można się z nim nie liczyć.
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: Spiker »

Generalnie masz rację, ale ... Quick to nie jest taki rarytas w Niemczech, aby się zabijano za częściami w oryginalnym malowaniu. A poza tym nie róbmy z ludzi na zachodzie takich speców. Tam też zdarzają się skaszanione remonty i wylakierowania. A trzeba pamiętać, że oni przeważnie startują od lepszej bazy niż my. Tak więc bardziej grzeszą ;).
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
szmaja
Posty: 656
Rejestracja: pn 25 mar, 2019 7:56 am

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: szmaja »

Właśnie spłodziłem elaborat na temat remontu na zachodzie i w P(r)L. Bardziej chodziło mi o podkreślenie większej wartości oryginalnej farby nawet słabej niż nowego klaru. A że startują z lepszej bazy to fakt nie do odparcia.Tam nikt nie uzupełniał NSU częściami z WFM/WSK/DT(taki spychacz). Patrz wyżej-R25, bije się z myślami...
Awatar użytkownika
KOREK
Posty: 40
Rejestracja: śr 30 gru, 2020 4:43 pm

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: KOREK »

Szanowni koledzy

Decyzja podjęta na 90 % wiadro klaru. Dlaczego? Jak go kupiłem to przypuszczam ktoś zamalował na nim rdzę, bo oryginalna farba to raczej nie jest.(zamalował żeby łatwiej sprzedać laikowi). Z dzisiejszą wiedzą (dzięki waszym komentarzom i cennymi naukami)prawdopodobnie bym się na ten zakup nie zdecydował. Jednak trochę już w niego zainwestowałem i nawet trochę polubiłem więc dam mu trochę zabłysnąć :)
Co innego z pozostałymi tam już postąpię jak radzicie.
Jestem bardzo wdzięczny za konstruktywną krytykę i jak co to czekam na kolejne cenne porady:)

Wrzucam zdjęcie numerów z ramy. Zerknijcie proszę i powiedzcie co sądzicie? Czy możliwe że tam ktoś, coś majstrował?

Pozdrawiam
Załączniki
nr ramy.jpg
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: pawelcen »

Który to jest rok tego Quicka?
Według mnie coś było kombinowane z "3". Taki krój to już bardzo nowożytne czasy. Na "8" też nie wygląda.
Wydaje mi się, że "7" też nie była prosta.
Jakbyś oczyścił papierkiem ten numer to byłoby więcej widać.
Porównaj z numerami na moim Quicku z 1940.
viewtopic.php?f=24&t=1235
Dobrze jakby wypowiedział się Enesiak, ma większe doświadczenie.
Nie przejmuj się; pewnie ktoś miał papiery na ten numer i taki nabił. To była norma.
Paweł
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: Spiker »

Nie wiem jak było w powojennych motocyklach NSU, ale przed i w czasie wojny obowiązywał krój czcionki z cyfrą "3" mającą poziomą kreskę na górze. Popatrz na numery pokazane przez Pawła.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
KOREK
Posty: 40
Rejestracja: śr 30 gru, 2020 4:43 pm

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: KOREK »

Dzięki Panowie

Porównałem ze zdjęciami Twojego quicka, jest tak jak mówicie.
Czyli moje przypuszczenia co do numeru były słuszne. Czyli nie ma co pisać do AT w celu identyfikacji, prawda? Oczyszczę numer ale wszystko jest już raczej jasne.

pozdrawim
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: pawelcen »

Jak oczyścisz spróbuj zobaczyć, czy są pozostałości poprzedniego numeru.
Możesz też metodą magnetyczną. Najpierw namagnesuj ten kawałek ramy i posyp go opiłkami. Powinien pokazać się stary numer.
Chyba, że ten nowy jest nabity w innym miejscu. zrób fotę z odległości, żeby można było umiejscowić numer.
Pozdr.
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
KOREK
Posty: 40
Rejestracja: śr 30 gru, 2020 4:43 pm

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: KOREK »

Hej

Kolego Pawelcen poproszę o więcej wskazówek

Takie coś sam znalazłem sam
Pocieranie metalu. Pierwszą rzeczą, jaką musisz zrobić jest pocieranie twojego kawałka metalu o magnes.(Rozumem że w moim przypadku magnesu o ramę;)) Pamiętaj by robić to w jednym kierunku. W ten sposób spolaryzujesz swój nienamagnesowany jeszcze obiekt. Zwróć uwagę na to, że magnetyczne właściwości metalu wkrótce zanikną po tym zabiegu, jest to tylko tymczasowe rozwiązanie. Jeśli będziesz pocierać metal o magnes w dwóch kierunkach, pomieszasz ładunki w obiekcie i wszystko na nic.

co dalej;)?

Jutro postaram się wysłać zdjęcie z dalszej odległości ;)
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: pawelcen »

Raz to robiłem na laboratorium z metaloznawstwa.
Płytką do badań była położona na magnesie.
Może weź jakiś silny magnes neodymowy i przyłóż w miejscu badanym, a po odjęciu posyp żelaznymi opiłkami spod pilnika.
Mnie się wydaję, że te Twoje numery są nabite w niewłaściwym miejscu. Powinny być na odkuwce pod siodłem.
Pzdr.
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: Spiker »

Jeżeli właściwe numery są nabite w innym miejscu i tylko zamaskowane szpachlą, to gra jest warta świeczki. Wówczas takie nowo odkryte numery traktujesz jako docelowe i eksponujesz, a te poprzednie, dobite przez kogoś w czasach słusznie minionych zaspawujesz czy inaczej unicestwiasz.
Ale jak "nowe" numery są nabite na oryginalnych starych, albo te oryginalne są nieodwracalnie zniszczone to gorsza sprawa ...

Gdybyś jakimiś metodami kryminalistycznymi jakimś cudem odkrył jakie były oryginalne numery, to mógłbyś ewentualnie nabić je ponownie używając jak najbardziej podobnej czcionki. Mógłbyś też wówczas skorzystać z informacji Audi Tradition. Ale jak na razie czarno to widzę.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
szmaja
Posty: 656
Rejestracja: pn 25 mar, 2019 7:56 am

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: szmaja »

Metodą kryminalistyczną jest prześwietlenie numeru rentgenem i wszystko jest jasne, chyba że ktoś stare numery zbił młotkiem i nabił nowe.Ale to bez sensu bo kol.Pawecen ma rację, tez mam dwa maluchy i oba maja numery pod siodełkiem na ramie, najsampierw po 1 primo trzeba wypiaskować wtedy wszystko się wyjaśni.
Awatar użytkownika
KOREK
Posty: 40
Rejestracja: śr 30 gru, 2020 4:43 pm

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: KOREK »

Dobry wieczór

Dziękuję za zaangażowanie się w moją sprawę;)
na You tube Natrafiłem na kryminalistyczne metody demaskowania przebitych numerów oraz wymiany numerów silnika (taka praca kalką połączona z rentgenem).
Motocykl zamierzam oddać do piaskowania więc może rzeczywiście coś się wyjaśni;)
Zamieszczam więcej zdjęć jedno z dalszej odległości, drugie po dokładniejszym oczyszczeniu i jedno z profilu (widać jak ktoś kto nabijał numery odkształcił ramę
Załączniki
odkształcona rama.jpg
nr oczyszczony.jpg
rama z odległości.jpg
szmaja
Posty: 656
Rejestracja: pn 25 mar, 2019 7:56 am

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: szmaja »

I kto szuka ten znajduje tu zdjęcie gdzie powinien byc oryginalny numer, czyli wychodzi że u Ciebie powinien być dokładnie po drugiej stronie oto foto, zaznaczyłem NR, a tabliczke TZ(fragment zdjęcia pochodzi z https://forum.fam-amv.ch/viewtopic.php?t=9941 jeśli własciciel ma pretensje usunę):
n00.JPG
a tu jak ktoś odrestaurował to ustrojstwo, oczywiście nie muszę mówić że brzydko bo klar, ale sam fakt i wzór jest ważny http://www.bikesrestored.com/8154/nsu-q ... su-1936-9/
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: pawelcen »

Dokładnie jak pisze szmaja numer nabity jest na odkuwce łączącej rurę pod bakiem z pionową rurą do suportu z lewej strony.
W egzemplarzu korka nie widać tej odkuwki, czyżby zmienili technologię na tańszą?
W tym oryginale ktoś założył odwrócony trapez. :lol: Dobrze, że kierownica z przodu.
Pozdr.
Paweł
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
KOREK
Posty: 40
Rejestracja: śr 30 gru, 2020 4:43 pm

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: KOREK »

Panowie wczoraj przeglądając aukcję natrafiłem na Quicka z podobną ramą do mojej. Numery w tym samym miejscu, ta sama czcionka, rura odkształcona. Więc albo ten sam gość przebijał albo po prostu ku mojemu zadowoleniu tak było. Zobaczcie sami:
Załączniki
IMG_7044.png
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: pawelcen »

Tyle, że na tym numer nabity jest z lewej strony, a u Ciebie z prawej.
Wypiaskuj ramę i zobacz, czy nie ma gdzieś indziej innego numeru.
Pozdr.
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
KOREK
Posty: 40
Rejestracja: śr 30 gru, 2020 4:43 pm

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: KOREK »

Słuszna uwaga, rama nawet jest nieco inna. U mnie pod numerem występuje mocowanie (chyba do narzędziówki
Do sprawdzenia;)
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Jak fachowo pomalować powojennego Quick-a

Post autor: Spiker »

Jak już wspominałem warto by sprawdzić czy po wojnie nie zmieniono aby czcionki numeratorów, jak i miejsca nabijania numerów na ramie. Tak w razie czego, przed pochopnymi wnioskami. Niestety, ale żelazna kurtyna spowodowała słaby napływ powojennych enesów do nas, stąd mało egzemplarzy i słaba znajomość specyfiki modeli z tego okresu. Dopiero teraz to się wyrównuje.

P.S.: Brawo Korek za samodzielne wstawienie awatara. 👍
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
ODPOWIEDZ