Napisałem, że nie przejdzie z myślą o tej konfiguracji którą dysponuję. Mógłbym urwać może z centymetr czy dwa na siłę coś kombinując, ale to też niewiele wniesie. Dysponuje ktoś fotką motocykla z górnym wydechem z "lotu ptaka", tak aby było widać jak to się wszystko układa? W linii, pod skosem, z jakimś przełamaniem? Wiem, że nie jest idealnie, ale jak również napisałem wcześniej to kompromis, a kompromisy mają to do siebie, że trzeba coś poświęcić. W tym przypadku nogawki spodni
Zagadka - SS z silnikiem OSL?
- nickeledon
- Posty: 144
- Rejestracja: wt 10 lip, 2018 12:11 pm
- Lokalizacja: Słupsk
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Jeżeli dobrze widzę po zdjęciu (choć wzrok mój nie sokoli już jest) to tłumik jest nadal mocowany do puszki, tylko puszka wraz z tłumikiem jest opuszczona niżej? Jeżeli tak jest to nic to nie zmienia i nie wiem w jaki sposób puszka miałaby być mocowana do środkowego ucha błotnika.
Napisałem, że nie przejdzie z myślą o tej konfiguracji którą dysponuję. Mógłbym urwać może z centymetr czy dwa na siłę coś kombinując, ale to też niewiele wniesie. Dysponuje ktoś fotką motocykla z górnym wydechem z "lotu ptaka", tak aby było widać jak to się wszystko układa? W linii, pod skosem, z jakimś przełamaniem? Wiem, że nie jest idealnie, ale jak również napisałem wcześniej to kompromis, a kompromisy mają to do siebie, że trzeba coś poświęcić. W tym przypadku nogawki spodni
Napisałem, że nie przejdzie z myślą o tej konfiguracji którą dysponuję. Mógłbym urwać może z centymetr czy dwa na siłę coś kombinując, ale to też niewiele wniesie. Dysponuje ktoś fotką motocykla z górnym wydechem z "lotu ptaka", tak aby było widać jak to się wszystko układa? W linii, pod skosem, z jakimś przełamaniem? Wiem, że nie jest idealnie, ale jak również napisałem wcześniej to kompromis, a kompromisy mają to do siebie, że trzeba coś poświęcić. W tym przypadku nogawki spodni
- nickeledon
- Posty: 144
- Rejestracja: wt 10 lip, 2018 12:11 pm
- Lokalizacja: Słupsk
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Podsumowanie. W dniu wczorajszym odbyła się wizja lokalna w garażu gdzie stoi 351 i zapadła decyzja, aby ogołocić go z tłumików i spasować je z 600 SS. Będzie też nowy-stary komplet rur, bo ewidentnie gięcie jest inne.
PS jak był montowany niepełny (ta połówka) radiator do tłumika?
PS jak był montowany niepełny (ta połówka) radiator do tłumika?
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Było trudno, ale jest:nickeledon pisze: ndz 26 cze, 2022 9:35 am Dysponuje ktoś fotką motocykla z górnym wydechem z "lotu ptaka", tak aby było widać jak to się wszystko układa?
Ale narobiłemnickeledon pisze: pn 27 cze, 2022 9:11 am Podsumowanie. W dniu wczorajszym odbyła się wizja lokalna w garażu gdzie stoi 351 i zapadła decyzja, aby ogołocić go z tłumików i spasować je z 600 SS. Będzie też nowy-stary komplet rur, bo ewidentnie gięcie jest inne.
Chciałbym nieśmiało zauważyć, że rury do głowicy aluminiowej są inne niż do żeliwnej, bo zakończone kołnierzem do zamontowania nakrętką. nie posiadają one także przyspawanych uchwytów, bo zastosowano opaski. Co do ewentualnej różnicy średnic też nie mam pewności.
Tak z ciekawości to "inne gięcie" jak się układa na motocyklu? Rury są bliżej osi motocykla? A nie dało by się z tego wzorca poprawić tych jeszcze surowych? Nawet metodą cięcia i spawania (przecież nawet producent tych kopii tak robi na pierwszym łuku od głowicy).
Wydaje mi się, że chodzi tylko o "drobną korektę" jak na zdjęciu poniżej:
Poszukałem w swoim archiwum i znalazłem zdjęcia z grudnia 2013-go, gdy na wystawie w Muzeum Okręgowym dosyć dokładnie obfotografowałem motocykl 501 OS kolegi Marka Majchrowskiego z Rzeszowa: http://www.nsu-riders.pl/gallery/v/Tech ... ch-zeliwo/nickeledon pisze: pn 27 cze, 2022 9:12 am PS jak był montowany niepełny (ta połówka) radiator do tłumika?
Niektóre fotki specjalnie zostawiłem w pełnowymiarowej wersji. Był kiedyś opisywany w ŚM: http://www.nsu-riders.pl/gallery/v/artykuly/album281/
Wiele osób jednak zakłada pełne ażurowe osłony tłumików i nie wygląda to najgorzej, więc ten kompromis można by dopuścić (jak masz już takie kupione).
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
- nickeledon
- Posty: 144
- Rejestracja: wt 10 lip, 2018 12:11 pm
- Lokalizacja: Słupsk
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Rury od biedy można dociągnąć. Większy kłopot jest z tłumikami, dlatego zapadła decyzja o rozszabrowaniu średniego Nesa. Przy okazji będzie tak jak być powinno, oprócz osłon, bo ich się nie da niestety przerobić na połówkowe (dzięki za zdjęcia). Problem tego układu wydechowego jest składową wszystkich niedoróbek. Lekko ucieknie na gięciu, później na mocowaniu i na koniec lądujesz w polu.
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Niech się jeszcze inni wypowiedzą, bo ja wszystkich rozumów enesowych nie pojadłem, tylko wyciągam na bieżąco wnioski z tego co widzę. Po prostu rzuciły mi się w oczy te dużo dłuższe wsporniki dospawane do rur ... i już dalej poszło.
Rury dolne to jeszcze większe wyzwanie, bo przechodzą one obok kluczowych pokryw silnika na kilka-kilkanaście milimetrów luzu tylko, no i ma jeszcze specjalne przetłoczenia umożliwiające ominięcie kapy sprzęgłowej z lewej strony i osi kopni(a)ka z prawej strony. Potem jeszcze kąty wejścia w głowicę (w aluminiowej głowicy kołnierz). A jeszcze nie widziałem przez 30 lat kopii rury wydechowej NSU, która by od razu siadła po założeniu - co powoduje koszmar na tym etapie restaurowania OSL-ki. a za rurę i za chrom trzeba konkretnie zapłacić, więc każdy by chciał zrobić raz a dobrze. Nawet u niektórych wytwórców rura jest owalna na zgięciach i nakrętki nie przechodzą (ostatnio jest z tym lepiej bo chyba maszyny lepsze), o profilu gięcia w widoku z boku nie mówiąc - koszmar. do tego inne długości w pionie dla 350-tki i 500-tki. Dlatego górne wydechy to połowa mniej zabiegów ... a i tak jak widać nie potrafią zrobić dobrze. Nie wiem czy to problem wzorów, czy niedokładności przy kolejnym powielaniu. A skoro ludzie i tak kupują, to po co się starać
. Pominę kwestię 1 mm odstępstwa (na minus) na średnicy rury spowodowane inna normą hutniczą dzisiaj, co można jeszcze jakość zrozumieć i uzasadnić rachunkiem ekonomicznym.
Tak to powinno wyglądać: (wklejam tylko oryginalne fotki z epoki jako najbardziej wiarygodne)
Rury dolne to jeszcze większe wyzwanie, bo przechodzą one obok kluczowych pokryw silnika na kilka-kilkanaście milimetrów luzu tylko, no i ma jeszcze specjalne przetłoczenia umożliwiające ominięcie kapy sprzęgłowej z lewej strony i osi kopni(a)ka z prawej strony. Potem jeszcze kąty wejścia w głowicę (w aluminiowej głowicy kołnierz). A jeszcze nie widziałem przez 30 lat kopii rury wydechowej NSU, która by od razu siadła po założeniu - co powoduje koszmar na tym etapie restaurowania OSL-ki. a za rurę i za chrom trzeba konkretnie zapłacić, więc każdy by chciał zrobić raz a dobrze. Nawet u niektórych wytwórców rura jest owalna na zgięciach i nakrętki nie przechodzą (ostatnio jest z tym lepiej bo chyba maszyny lepsze), o profilu gięcia w widoku z boku nie mówiąc - koszmar. do tego inne długości w pionie dla 350-tki i 500-tki. Dlatego górne wydechy to połowa mniej zabiegów ... a i tak jak widać nie potrafią zrobić dobrze. Nie wiem czy to problem wzorów, czy niedokładności przy kolejnym powielaniu. A skoro ludzie i tak kupują, to po co się starać
Tak to powinno wyglądać: (wklejam tylko oryginalne fotki z epoki jako najbardziej wiarygodne)
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Swego czasu Fruba produkował tłumiki z prostym, ale dłuższym uchwytem, dodatkowo przygrzanym w przetoczeniu wewnętrznej części tłumika, więc nie odstającym zupełnie. Czyżby z myślą o przybliżeniu tłumika do puszki narzędziowej przy górnym wydechu? Do dzisiaj nie wiem czy miał taki wzorzec. Według mojej wiedzy i dostępnych katalogów części tłumik do wersji górnej i dolnej był identyczny (miał ten sam numer katalogowy). Natomiast była ogólna zmiana w tłumikach (główna część) z odejmowanym ogonem, której natury nie jestem pewien: z numeru 55661/55664 na 94667/94668 - może to właśnie ten uchwyt.
(Wadą tych frubowych tłumików, zwłaszcza po chromowaniu była cienka i krucha (uwodornienie?) blacha, która lubiła się urwać od drgań: http://www.nsu-riders.pl/gallery/d/27778-2/000_0163.jpg).
Oooo, ale widzę, że są jeszcze tłumiki w tej wersji oferowane:
https://allegro.pl/oferta/tlumik-koncow ... 2244859385
Inne dzisiejsze kopie mają uchwyt z odsadzeniem:
https://www.amazon.pl/Tlumik-NSU-201-25 ... B085QMQNCH
https://www.ebay.pl/itm/Auspuff-Auspuff ... SwofxUiKJX
A tutaj obydwie wersje w jednym sklepie:
https://oldtimergarage.eu/pl/exhaust/29 ... 0-500.html
(tę z płaskim uchwytem nazwano "flat mount"0. Zwraca uwagę zapis "Ø42 mm inlet", bo w oryginale był Ø43 zdaje się - tak wiec replika rury z repliką tłumika spasuje, ale oryginał rury z repliką tłumika już niekoniecznie).
(Wadą tych frubowych tłumików, zwłaszcza po chromowaniu była cienka i krucha (uwodornienie?) blacha, która lubiła się urwać od drgań: http://www.nsu-riders.pl/gallery/d/27778-2/000_0163.jpg).
Oooo, ale widzę, że są jeszcze tłumiki w tej wersji oferowane:
https://allegro.pl/oferta/tlumik-koncow ... 2244859385
Inne dzisiejsze kopie mają uchwyt z odsadzeniem:
https://www.amazon.pl/Tlumik-NSU-201-25 ... B085QMQNCH
https://www.ebay.pl/itm/Auspuff-Auspuff ... SwofxUiKJX
A tutaj obydwie wersje w jednym sklepie:
https://oldtimergarage.eu/pl/exhaust/29 ... 0-500.html
(tę z płaskim uchwytem nazwano "flat mount"0. Zwraca uwagę zapis "Ø42 mm inlet", bo w oryginale był Ø43 zdaje się - tak wiec replika rury z repliką tłumika spasuje, ale oryginał rury z repliką tłumika już niekoniecznie).
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Czesc, juz kiedys sie o to 'spieralismy' i znalazlem wtedy zdjecie przedwojenne '501 OS - zeliwniaka / 1936', na ktorym bylo widac dokladnie bagaznik i gorne tlumiki i 'opadywywaly w tyl' najwyzej ok. 12 / 15mm 'gdzies tak' - nie bylo widac w ogole glowki sruby mocujacej lewy tlumik do puszki, bo sam uchwyt / plaskownik - wieszak tlumika byl bardzo 'krotki / niski' jakby i raczej na '99% - plaski', bardzo blisko mocujacy tlumik - do puszki.
Jak widac - tlumik nie 'ocieka chromem', jest lakierowany - czarny [ oprocz chromowanego 'ogonka', przekrzywionego na zdjeciu ], jak tez oslona termiczna / 'polowkowa', tez jest lakierowana. Za to - felgi kol sa chromowane 'po zewnetrznej', z pasem lakieru na srodku, przy nyplach szprych, 'szparunkow' wzdluz tego 'paska lakieru' - raczej nie widac, ale byc moze nawet tam sa ?
Troche slabe zdjecie :
Jak widac - tlumik nie 'ocieka chromem', jest lakierowany - czarny [ oprocz chromowanego 'ogonka', przekrzywionego na zdjeciu ], jak tez oslona termiczna / 'polowkowa', tez jest lakierowana. Za to - felgi kol sa chromowane 'po zewnetrznej', z pasem lakieru na srodku, przy nyplach szprych, 'szparunkow' wzdluz tego 'paska lakieru' - raczej nie widac, ale byc moze nawet tam sa ?
Troche slabe zdjecie :
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
- nickeledon
- Posty: 144
- Rejestracja: wt 10 lip, 2018 12:11 pm
- Lokalizacja: Słupsk
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Udało się jakoś temat ogarnąć, choć niektórzy mogą dalej kręcić nosem. Po weekendowych oględzinach 350-ki i stwierdzeniu, że faktycznie w ty nesie wydech biegnie bardziej zwarcie postanowiliśmy od razu przełożyć wydechy do 600-ki. Sądziłem, że to pomoże, niestety bez głębokiej ingerencji się nie obeszło. W 350 kolanka są o wiele lepiej wygięte i wydech układa się ciasno pomimo odstawionych mocowań tłumika. Niestety w 600 aby zbliżyć rury wydechowe do motocykla musiałem dodać tulejki dystansowe pod puszki i przerobić mocowania tłumików. Mocowania kolanek nadal pozostały długie, ponieważ nawet gdy odklepałem jeden z uchwytów promienie gięcia nie pozwalały na inne ułożenie. Problemem jest gięcie kolanek, które są wygięte w jednej płaszczyźnie. Lepiej już nie będzie, pojechało w chrom
- nickeledon
- Posty: 144
- Rejestracja: wt 10 lip, 2018 12:11 pm
- Lokalizacja: Słupsk
- nickeledon
- Posty: 144
- Rejestracja: wt 10 lip, 2018 12:11 pm
- Lokalizacja: Słupsk
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Kolanka.
- nickeledon
- Posty: 144
- Rejestracja: wt 10 lip, 2018 12:11 pm
- Lokalizacja: Słupsk
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Jak będzie się lało to zdrowy objaw
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Dlatego np. ja - juz w 1979r., jak odpalilem 201 OS i byl 'letko niedokrecony' dekielek przy klawiaturze - jak zaczelo stamtad 'rzygac olejem', to w te pedy - zlikwidowalem 'magistrale do klawiatury' - i cale cisnienie z pompy szlo do walu korbowego, a klawiatura - byla smarowana 'mgla olejowa'...
I wokol zaworow na glowicy zeliwnej - bylo tylko 'letkie zapocenie olejowe', zawory nigdy sie nie 'zawiesily' - byly wytarczajaco wydajnie smarowane sama 'mgla olejowa' wlasnie.
Natomiast Znajomi - mieli w 'zeliwniakach 251 i 351' zawsze 'zarzygane olejem glowice', to samo zreszta w 501 S / 1932 - zeliwna glowica 'ociekala olejem', ktory sie palil i dymil w czasie pracy silnika, bo 'iglice regulacyjne smarowania trzonkow zaworow' - nie dawaly rady zatrzymac nadmiaru oleju do trzonkow zaworow...
Ja nie mialem 'oryginalnie', ale mialem 'praktycznie' - przez co glowica zeliwna nie dymila u mnie, a jezdzilem zawsze na dosc wysokich obrotach silnikow / 'sportowo' - i to samo zrobilem przy zeliwnej glowicy 501 OSL i tez zawory nie zacieraly sie na wysokich obrotach i w najwieksze upaly...'
We wszystkich 'trzech / czterech' moich silnikach 'odkrytych / zeliwniakach' - zatkalem wlasnie magistrale do klawiatury, zeby cale cisnienie z pompy - szlo do walu korbowego i na tlok.
A zaworom / trzonkom i prowadnicom - wystarczylo samo smarowanie 'oparami / mgla olejowa' z oslony popychaczy, oczywiscie - po zlozeniu silnikow 'zapuscilem' klawiature po kilka kropel oleju i 'kapnalem' do prowadnic, zeby sie nie zatarly przez kilka minut - zanim 'rozpylona mgla olejowa przez rozrzad - dotrze do klawiatury i prowadnic zaworowych', nigdy nie odpalalem tego 'na sucho', 'zeby nie bylo - ze niszczylem silniki'...
Wystarczyly 'ksiazkowe luzy nowych zaworow' - wziete z 'Poradnika Motocyklisty 1958' i dobrze / precyzyjnie ustawiony zaplon, zeby nie przegrzewac zeliwnej glowicy...
A dopiero po tylu [ ponad 40 ] latach - 'wymyslilem' sposob na zmniejszenie temperatury zeliwnej glowicy - o kilkadziesiat stopni C' co najmniej i wyprobuje go za tak zwany 'jakisczas' i to wykorzystujac spaliny - do 'schlodzenia zeliwnej glowicy', ale bedzie 'ubaw'...
I wokol zaworow na glowicy zeliwnej - bylo tylko 'letkie zapocenie olejowe', zawory nigdy sie nie 'zawiesily' - byly wytarczajaco wydajnie smarowane sama 'mgla olejowa' wlasnie.
Natomiast Znajomi - mieli w 'zeliwniakach 251 i 351' zawsze 'zarzygane olejem glowice', to samo zreszta w 501 S / 1932 - zeliwna glowica 'ociekala olejem', ktory sie palil i dymil w czasie pracy silnika, bo 'iglice regulacyjne smarowania trzonkow zaworow' - nie dawaly rady zatrzymac nadmiaru oleju do trzonkow zaworow...
Ja nie mialem 'oryginalnie', ale mialem 'praktycznie' - przez co glowica zeliwna nie dymila u mnie, a jezdzilem zawsze na dosc wysokich obrotach silnikow / 'sportowo' - i to samo zrobilem przy zeliwnej glowicy 501 OSL i tez zawory nie zacieraly sie na wysokich obrotach i w najwieksze upaly...'
We wszystkich 'trzech / czterech' moich silnikach 'odkrytych / zeliwniakach' - zatkalem wlasnie magistrale do klawiatury, zeby cale cisnienie z pompy - szlo do walu korbowego i na tlok.
A zaworom / trzonkom i prowadnicom - wystarczylo samo smarowanie 'oparami / mgla olejowa' z oslony popychaczy, oczywiscie - po zlozeniu silnikow 'zapuscilem' klawiature po kilka kropel oleju i 'kapnalem' do prowadnic, zeby sie nie zatarly przez kilka minut - zanim 'rozpylona mgla olejowa przez rozrzad - dotrze do klawiatury i prowadnic zaworowych', nigdy nie odpalalem tego 'na sucho', 'zeby nie bylo - ze niszczylem silniki'...
Wystarczyly 'ksiazkowe luzy nowych zaworow' - wziete z 'Poradnika Motocyklisty 1958' i dobrze / precyzyjnie ustawiony zaplon, zeby nie przegrzewac zeliwnej glowicy...
A dopiero po tylu [ ponad 40 ] latach - 'wymyslilem' sposob na zmniejszenie temperatury zeliwnej glowicy - o kilkadziesiat stopni C' co najmniej i wyprobuje go za tak zwany 'jakisczas' i to wykorzystujac spaliny - do 'schlodzenia zeliwnej glowicy', ale bedzie 'ubaw'...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
- nickeledon
- Posty: 144
- Rejestracja: wt 10 lip, 2018 12:11 pm
- Lokalizacja: Słupsk
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
No i projekt praktycznie ukończony. Pozostała kosmetyka i usuwanie usterek w trakcie pierwszych kilometrów. Po krótkich testach drogowych mogę tylko powiedzieć, że motocykl zbiera się dużo lepiej od 350
, bez problemu startuje z drugiego biegu a zapięcie czwórki przy niskiej prędkości nie robi na nim wrażenia.
Pozostało dodać kilka narcystyczny zdjęć, mam nadzieję że wstydu forum nie przyniosę. Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia jak i krytyki.
Pozostało dodać kilka narcystyczny zdjęć, mam nadzieję że wstydu forum nie przyniosę. Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia jak i krytyki.
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Czyli nie jest to zadem "sportowy" model tylko raczej dosc elastyczny silnik z duzym momentem, ktory moglby bez klopotu ciagnac wozek?
Zrobiles jakis filmik z jazdy?
Wyszedl pieknie jak zwykle z twego warsztatu.
Zrobiles jakis filmik z jazdy?
Wyszedl pieknie jak zwykle z twego warsztatu.
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Cześć, bo to jest 'prototyp/przedprototyp wola roboczego 601 OS 1935/36' - do ciągnięcia wózków bocznych wlasnie, a wszelkie odmiany 'sport' - miały zawsze mniejszy rozstaw kół, były 'krotkie / zwrotne'. Mechanicy / zawodnicy już przed wojna i po niej także - odwracali często trapezy 'tylem - do przodu', żeby jeszcze bardziej zwiększyć możliwości 'skretowe' tych sprzętów i innych firm także...
Można się nieźle zdziwić - jak duża jest różnica w prowadzeniu 'sport-ow', właśnie z 'krotkimi ramami i trapezami' - a ta wersja, typowa 'wozkowa', chociaż niewykluczone - że była po wojnie używana w 'wyscigach ulicznych', ale na '99%' raczej jako 'sidecar'...
Ładnie wygląda z tym logo starszego typu, chociaż pasowałoby do niego 'zawiniecie' kremowego panelu - na przód zbiornika.
A jeszcze - jakby miał 'kremowy pas' na środku felg, to by wyglądał bardzo 'letko - rozjasniony', ale już się 'nie czepiam'...
Jak złoże swój silnik '600 / 118' - to porównamy najwyżej osiągi, podjadę w celach 'porownawczych', bo samego mnie bardzo 'intryguje' praca takich 'mlotow parowych - ulicznych/drogowych', jak je nazywali już przed wojna podobno ( silniki 1-cyl., o skoku ponad 100 - 118 / 120 mm' )...
Jeszcze jedno /'drobne czepialstwo'- dopiero teraz widać na zdjeciach, że oryginalnie w tym trapezie - było koło z większym bębnem hamulcowym, takim 180/190 - 200mm ( widać to po pozycji kołka blokady pomiędzy rurkami ) - czyli fabrycznie mógł 'wyjsc z fabryki z wozkiem'...
Sprawdziłem u siebie - w wersjach 351/501 -/do bębna '160mm', ta blokada jest
wlutowana pomiędzy rurki trapezu 110 - 115 mm', mierząc od środka osi koła.
Natomiast na zdjęciach widać - że jest oddalona od osi koła co najmniej na 135/140 mm', czyli bęben przedni był faktycznie dużej średnicy fabrycznie - mógł mieć nawet te 190/200mm bezproblemowo /'wozkowo'...
Można się nieźle zdziwić - jak duża jest różnica w prowadzeniu 'sport-ow', właśnie z 'krotkimi ramami i trapezami' - a ta wersja, typowa 'wozkowa', chociaż niewykluczone - że była po wojnie używana w 'wyscigach ulicznych', ale na '99%' raczej jako 'sidecar'...
Ładnie wygląda z tym logo starszego typu, chociaż pasowałoby do niego 'zawiniecie' kremowego panelu - na przód zbiornika.
A jeszcze - jakby miał 'kremowy pas' na środku felg, to by wyglądał bardzo 'letko - rozjasniony', ale już się 'nie czepiam'...
Jak złoże swój silnik '600 / 118' - to porównamy najwyżej osiągi, podjadę w celach 'porownawczych', bo samego mnie bardzo 'intryguje' praca takich 'mlotow parowych - ulicznych/drogowych', jak je nazywali już przed wojna podobno ( silniki 1-cyl., o skoku ponad 100 - 118 / 120 mm' )...
Jeszcze jedno /'drobne czepialstwo'- dopiero teraz widać na zdjeciach, że oryginalnie w tym trapezie - było koło z większym bębnem hamulcowym, takim 180/190 - 200mm ( widać to po pozycji kołka blokady pomiędzy rurkami ) - czyli fabrycznie mógł 'wyjsc z fabryki z wozkiem'...
Sprawdziłem u siebie - w wersjach 351/501 -/do bębna '160mm', ta blokada jest
wlutowana pomiędzy rurki trapezu 110 - 115 mm', mierząc od środka osi koła.
Natomiast na zdjęciach widać - że jest oddalona od osi koła co najmniej na 135/140 mm', czyli bęben przedni był faktycznie dużej średnicy fabrycznie - mógł mieć nawet te 190/200mm bezproblemowo /'wozkowo'...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
- nickeledon
- Posty: 144
- Rejestracja: wt 10 lip, 2018 12:11 pm
- Lokalizacja: Słupsk
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Może to Bergmaister, który mógłby ciągnąć wózekAdam M. pisze: pt 22 lip, 2022 3:16 pm Czyli nie jest to żaden "sportowy" model tylko raczej dość elastyczny silnik z dużym momentem, który mógłby bez kłopotu ciągnać wózek?
Tyłem do przodu?enesiak pisze: sob 23 lip, 2022 1:28 pm Cześć, bo to jest 'prototyp/przedprototyp wola roboczego 601 OS 1935/36' - do ciągnięcia wózków bocznych wlasnie, a wszelkie odmiany 'sport' - miały zawsze mniejszy rozstaw kół, były 'krotkie / zwrotne'. Mechanicy / zawodnicy już przed wojna i po niej także - odwracali często trapezy 'tylem - do przodu', żeby jeszcze bardziej zwiększyć możliwości 'skretowe' tych sprzętów i innych firm także...
- nickeledon
- Posty: 144
- Rejestracja: wt 10 lip, 2018 12:11 pm
- Lokalizacja: Słupsk
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Oczywiście czepić się można zawsze i zawsze można zrobić coś lepiej. Ja ze swej strony przypomnę że dostałem zadanie zrobienia z tej kupy gruzu jeżdżący motocykl i to z założeniem, że nie będzie to trwało 10 latenesiak pisze: sob 23 lip, 2022 1:28 pm Jeszcze jedno /'drobne czepialstwo'- dopiero teraz widać na zdjeciach, że oryginalnie w tym trapezie - było koło z większym bębnem hamulcowym,
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
No i ten 501 OS z 'nawiewem' bębna powyżej dość 'usportowiony', a nie znają tego 'patentu' ( ma z 80/90 lat nawet ) - ze wspornikami błotnika 'na wierzchu' zainstalowanymi..? Podobnie ten obok, pod namiotem - chyba w końcu dochodzą do wniosku, że skręcana z 2 części rama 'otwarta'- jest zbyt wiotka do jazd sportowych / wyścigowych..? Bo chyba połączyli w nim ramę pod blokiem silnika tak - jak już to robili w latach 40/50-tych do wyścigów ulicznych...?
Podobnie 'zamkneli' ramę w moim 'chopperze Junak / NSU 600' na przel. lat 50/60-tych...
Podobnie 'zamkneli' ramę w moim 'chopperze Junak / NSU 600' na przel. lat 50/60-tych...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
Poza tym, z tej 'kupy gruzu', w calkiem dobrym stanie blacharskim - wynika juz znana wczesniej 'zagwozdka - odwrocona / przerobiona sztyca' widelca, a nawet 'przespawany / przelutowany' w niej w tym celu amortyzator skretu, akurat 'tylem - na przod', zeby mozna bylo zwiekszyc mozliwosci 'skretow zaprzegu', bo najprawdopodobniej ten motocykl byl uzywany po wojnie - jako 'sidecar' w wyscigach ulicznych, 'enduro', itp...
Czyli w pelni potwierdza sie to, co slyszalem od 'Starych Jezdzcow' juz w latach 70/80-tych...
Juz wtedy czasem wskazywali na 'chopperowo' pochylona glowke ramy w NSU S/OS/OSL i wynikajace z tego 'trudnosci w prowadzeniu na wyscigach' - dlatego radzili sobie, jak umieli wowczas [ tuz po wojnie ] : odwracali sztyce, odwracali widelki trapezow / przerabiali 'odboje' do ram / skracali znacznie 'trzpienie odbojowe', przerabiali nawet dekle hamulcow kol przednich - z 'prawych / na lewe' [ zeby pasowaly do odwroconego widelca ], montowali gorne wahacze trapezow dluzsze - zeby zwiekszyc 'kat natarcia' i zmniejszyc rozstaw kol, poprawiajac tym samym 'skretnosc - kierowalnosc', itp., itd....
Moi Znajomi, 'Starzy Jezdzcy' - byli rocznikow 1916 / 27-28 'mniej - wiecej', to 'orali tory wyscigowe' i ulice miast juz w 1946 / 47 roku - stosowali wtedy przedwojenne 'patenty wyscigowe' i wymyslali wlasne...
Czyli w pelni potwierdza sie to, co slyszalem od 'Starych Jezdzcow' juz w latach 70/80-tych...
Juz wtedy czasem wskazywali na 'chopperowo' pochylona glowke ramy w NSU S/OS/OSL i wynikajace z tego 'trudnosci w prowadzeniu na wyscigach' - dlatego radzili sobie, jak umieli wowczas [ tuz po wojnie ] : odwracali sztyce, odwracali widelki trapezow / przerabiali 'odboje' do ram / skracali znacznie 'trzpienie odbojowe', przerabiali nawet dekle hamulcow kol przednich - z 'prawych / na lewe' [ zeby pasowaly do odwroconego widelca ], montowali gorne wahacze trapezow dluzsze - zeby zwiekszyc 'kat natarcia' i zmniejszyc rozstaw kol, poprawiajac tym samym 'skretnosc - kierowalnosc', itp., itd....
Moi Znajomi, 'Starzy Jezdzcy' - byli rocznikow 1916 / 27-28 'mniej - wiecej', to 'orali tory wyscigowe' i ulice miast juz w 1946 / 47 roku - stosowali wtedy przedwojenne 'patenty wyscigowe' i wymyslali wlasne...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Zagadka - SS z silnikiem OSL?
W końcu nadeszła ta wiekopomna chwila i kolejny motocykl powrócił do żywych po kilkudziesięciu latach - i z tego trzeba się najbardziej cieszyć. Marek robi dobra robotę. To wszyscy obserwujący jego dotychczasowe projekty wiedzą - i to potwierdziło się po raz kolejny. Właściciel dokonał więc najlepszego możliwego wyboru, jeśli chciał szybko i dobrze.Tak więc muszę powiedzieć, że generalną wadą tego motocykla jest to, ... że nie jest mój
. Ogólny obraz jest bardzo dobry. A jak sam twórca (pewnie w porozumieniu z właścicielem) deklaruje, chodziło na razie o uruchomienie tego zestawu, w kompletacji, która była na początku, a ewentualne poprawki i uzupełnienia nie są wykluczone w późniejszym okresie. To właściwa koncepcja, jeśli chce się trochę pojeździć a nie tylko podziwiać latami niedokończony "projekt".
Brawo!
Brawo!
Brawo!
Braaaaooo...
Brrrr...
Jesteśmy w męskim gronie, więc chyba kilka szpilek/plaskaczy będzie do zniesienia? Taka mała konstruktywna łyżeczka dziegciu ode mnie
. No to jedziemy ...
1) Coś jest ewidentnie nie tak z tym siodłem kierowcy. Jest za bardzo podniesione z tyłu i to psuje sylwetkę. Sprężyny są chyba za długie i być może niewłaściwie zakończone (i przez to nie są ustawione w pionie). Dolna strona sprężyny powinna mieś oczko pod śrubę umieszczone centralnie, a górna strona blisko obwodu zwoju, co pozwala na odpowiednią regulację względem stelaża siodła. Idealne sprężyny ma Lukes i jest to jedna z nielicznych części z jego asortymentu, która ma adekwatną cenę. Siodło wydaje się być za krótkie, ale to pewnie wina poszycia od Rudolfa, które jest za krótkie do oryginalnego stelaża. Patrząc na rozmieszczenie mocowań sprężyn do ramy zastanawiam się nawet, czy aby rama nie była przystosowana aby do "dużego Drilastica G700" zamiast standardowego "średniego G400" (takie "duże" siodło było w zestawie początkowym). Chociaż w supersportowym SS (o co podejrzewamy tę ramę) pewnie komfort siedziska nie był pierwszoplanowy. ale do jazdy z wózkiem, kto wie ... Z moich doświadczeń: pokrycie siodła "średniego" od Lukesa pasuje idealnie do oryginalnego stelaża. Kwestia siodła jest ewidentnie do przemyślenia. Zacząłbym od sprężyn, a jakby to nie pomogło to szukałbym dalej. Aha, mała uwaga - nity były w oryginale czernione (sam mam błyszczące nad czym ubolewam i będę chyba działał w tym zakresie).
2) Schemat malowania ciekawy, aczkolwiek ja bym inaczej wyprofilował tylną część kremowych paneli (bardziej wąsko), podobnie jak narzuca przetłoczenie w późniejszych zbiornikach. Stare logo (stosowane w latach 1932-33) jest stylowe, ale raczej nie bardzo pasuje do rocznika, który podejrzewamy (ok. 1935). Ale jest do przyjęcia przy założeniu, że to składak rocznikowy. Szparunki w miarę poprawne. Zgadzam się z uwagą, że można by pomyśleć o kremowym panelu zachodzącym na przód zbiornika (tak jak zachodził chrom w wersji chromowanej). Nie wiem czy Marek miał tu cokolwiek do powiedzenia ... Ciekawy jestem tylko jakie zdjęcie z epoki było wzorcem (???). Generalnie duży plus za wybór koloru czarnego, bo dzisiaj niektórzy próbują z "niepowtarzalnymi" kolorami. BTW: Jest podejrzenie, że w pewnych modelach / rocznikach / rynkach zbytu także bordowy kolor nadwozia był stosowany, ale rzadko raczej. Poprę Enesiaka, że w egzemplarzach sprzed 1938-go roku obręcze były bardziej ozdobne (zazwyczaj chrom z malowanym (czarnym) pasem środkowym i szparunkami. Fajnym uzupełnieniem była by kalkomania na tylny błotnik odpowiednia z rocznikiem.
3) Oprócz siodła najbardziej razi mnie wygląd instalacji elektrycznej. Radziłem, aby nie wybierać jaskrawych przewodów - ale chyba było już wówczas po zakupach. Czarny przewód w oplocie lakierowanym na gładko jest jedyną poprawną wersją. Ale to nie wszystko - brakuje ewidentnie koszulki pomiędzy lampą a przednią częścią ramy. Katalog opisują ją jako gumową, ale dla miłośników odlschool-owych klimatów są tez koszulki plecione lakierowane. Zwracam uwagę na ten temat nie tylko ze względu na kiepski wygląd plątaniny kabli, ale głównie obawiając się kolizji nieogarniętych przewodów ze sprężyną przedniego zawieszenia podczas jej pracy.
4) Pozostało (świadomie) kilka elementów "wątpliwych" lub "niewiadomego pochodzenia". Do nich zaliczyłbym głównie dźwignię hamulca nożnego. Nie pasuje mi tez ta lampa EAS 170 do tego rocznika. do tego starego loga na zbiorniku aż prosiłby się jakiś "stożek Boscha". Rolgaz (zamiast systemu suwakowego) też rzuca się trochę we wprawne oczy. Rozumiem jednak powody tych tymczasowych uproszczeń / kompromisów. No i pomyślałbym docelowo nad podstawą akumulatora bardziej zbliżoną do oryginału. Podstawka tylna wzoru niespotykanego w motocyklach NSU. Gaźnik i filtr powietrza - wiadomo. Mam wątpliwości co do celowości tego żeberkowanego dystansu kolektora ssącego rodem z modelu T/TS. Obawiam się, ze przez to nie zmieści się filtr powietrza, bo cewka zapłonowa będzie przeszkadzała.
5) Co do przedniego bębna hamulcowego. Z początku nie zrozumiałem sugestii Enesiaka, bo przecież nikt z początku nie wątpił, że tam powinna tkwić po prostu piasta z 351/501 OSL. Ale jak poszukałem trochę to znalazłem przesłanki, że w motocyklach SS były rzeczywiście większe bębny z przodu (średnica 167 mm a nie 160 mm oraz szerokość aż 35 mm! Chociaż dlaczego wspomina się też o 500-tce ogólnie - jakby OS?): Ja bym się wciąż upierał, że to rama SS z zespołem napędowym 601 OS. A hamulce w SS, zarówno z przodu jak i z tyłu były całkowicie inne niż w OS. Sam wygląd szczęk i dwutrzpieniowych tarcz kotwicznych sporo sugeruje. A prosta analiza graficzna potwierdza nieznacznie większa średnicę SS-owych kół. Rozumiem jednak w pełnej rozciągłości decyzję o pozostawieniu koła, które było w zestawie (typowe OS/OSL). Ewentualne badanie tematu i podmiana na inne (jak będzie) to kwestia dalekiej przyszłości.
6) Układ wydechowy jak widzę dało się doprowadzić do ergonomicznej formy. Teraz tylko osłony termiczne na na tłumiki (tymczasowo pełne jak nie ma dostępnych połówkowych i będzie git.
7) Szkoda, ze nie udało się dobrać tłoka z wypukłym denkiem. Wiem, że osiągi są co najmniej wystarczające nawet z wklęsłym denkiem od 601 OSL/OS WH, ale nawiązuję do katalogu części pokazującego tłok 601 OS (jedyna pokazana część!) z ewidentnie wypukłym denkiem.
8) Drobiazgi: Przedni błotnik powinien mieć uszy do mocowania rejestracji - na zdjęciu sprzed remontu widać w tym miejscu listwę maskującą otwory prawdopodobnie. Rozumiem powody pozostawienia, ale mnie rażą te okropne wżery na rurkach bagażnika. Brakuje uchwytu "pompki do pneumatyków" i samej pompki - problem tylko w tym, że dla hamulca zintegrowanego z piastą tylną (bęben po prawej stronie) była ona po lewej stronie, a przy późniejszym bębnie dokręcanym do piasty pompka była już po prawej stronie - a nie ma pewności z jakich lat pochodzi ta rama i bagażnik.
Jeszcze raz podkreślam chęć konstruktywnego skomentowania, w ramach wsparcia.
Brawo!
Brawo!
Brawo!
Braaaaooo...
Brrrr...
Jesteśmy w męskim gronie, więc chyba kilka szpilek/plaskaczy będzie do zniesienia? Taka mała konstruktywna łyżeczka dziegciu ode mnie
1) Coś jest ewidentnie nie tak z tym siodłem kierowcy. Jest za bardzo podniesione z tyłu i to psuje sylwetkę. Sprężyny są chyba za długie i być może niewłaściwie zakończone (i przez to nie są ustawione w pionie). Dolna strona sprężyny powinna mieś oczko pod śrubę umieszczone centralnie, a górna strona blisko obwodu zwoju, co pozwala na odpowiednią regulację względem stelaża siodła. Idealne sprężyny ma Lukes i jest to jedna z nielicznych części z jego asortymentu, która ma adekwatną cenę. Siodło wydaje się być za krótkie, ale to pewnie wina poszycia od Rudolfa, które jest za krótkie do oryginalnego stelaża. Patrząc na rozmieszczenie mocowań sprężyn do ramy zastanawiam się nawet, czy aby rama nie była przystosowana aby do "dużego Drilastica G700" zamiast standardowego "średniego G400" (takie "duże" siodło było w zestawie początkowym). Chociaż w supersportowym SS (o co podejrzewamy tę ramę) pewnie komfort siedziska nie był pierwszoplanowy. ale do jazdy z wózkiem, kto wie ... Z moich doświadczeń: pokrycie siodła "średniego" od Lukesa pasuje idealnie do oryginalnego stelaża. Kwestia siodła jest ewidentnie do przemyślenia. Zacząłbym od sprężyn, a jakby to nie pomogło to szukałbym dalej. Aha, mała uwaga - nity były w oryginale czernione (sam mam błyszczące nad czym ubolewam i będę chyba działał w tym zakresie).
2) Schemat malowania ciekawy, aczkolwiek ja bym inaczej wyprofilował tylną część kremowych paneli (bardziej wąsko), podobnie jak narzuca przetłoczenie w późniejszych zbiornikach. Stare logo (stosowane w latach 1932-33) jest stylowe, ale raczej nie bardzo pasuje do rocznika, który podejrzewamy (ok. 1935). Ale jest do przyjęcia przy założeniu, że to składak rocznikowy. Szparunki w miarę poprawne. Zgadzam się z uwagą, że można by pomyśleć o kremowym panelu zachodzącym na przód zbiornika (tak jak zachodził chrom w wersji chromowanej). Nie wiem czy Marek miał tu cokolwiek do powiedzenia ... Ciekawy jestem tylko jakie zdjęcie z epoki było wzorcem (???). Generalnie duży plus za wybór koloru czarnego, bo dzisiaj niektórzy próbują z "niepowtarzalnymi" kolorami. BTW: Jest podejrzenie, że w pewnych modelach / rocznikach / rynkach zbytu także bordowy kolor nadwozia był stosowany, ale rzadko raczej. Poprę Enesiaka, że w egzemplarzach sprzed 1938-go roku obręcze były bardziej ozdobne (zazwyczaj chrom z malowanym (czarnym) pasem środkowym i szparunkami. Fajnym uzupełnieniem była by kalkomania na tylny błotnik odpowiednia z rocznikiem.
3) Oprócz siodła najbardziej razi mnie wygląd instalacji elektrycznej. Radziłem, aby nie wybierać jaskrawych przewodów - ale chyba było już wówczas po zakupach. Czarny przewód w oplocie lakierowanym na gładko jest jedyną poprawną wersją. Ale to nie wszystko - brakuje ewidentnie koszulki pomiędzy lampą a przednią częścią ramy. Katalog opisują ją jako gumową, ale dla miłośników odlschool-owych klimatów są tez koszulki plecione lakierowane. Zwracam uwagę na ten temat nie tylko ze względu na kiepski wygląd plątaniny kabli, ale głównie obawiając się kolizji nieogarniętych przewodów ze sprężyną przedniego zawieszenia podczas jej pracy.
4) Pozostało (świadomie) kilka elementów "wątpliwych" lub "niewiadomego pochodzenia". Do nich zaliczyłbym głównie dźwignię hamulca nożnego. Nie pasuje mi tez ta lampa EAS 170 do tego rocznika. do tego starego loga na zbiorniku aż prosiłby się jakiś "stożek Boscha". Rolgaz (zamiast systemu suwakowego) też rzuca się trochę we wprawne oczy. Rozumiem jednak powody tych tymczasowych uproszczeń / kompromisów. No i pomyślałbym docelowo nad podstawą akumulatora bardziej zbliżoną do oryginału. Podstawka tylna wzoru niespotykanego w motocyklach NSU. Gaźnik i filtr powietrza - wiadomo. Mam wątpliwości co do celowości tego żeberkowanego dystansu kolektora ssącego rodem z modelu T/TS. Obawiam się, ze przez to nie zmieści się filtr powietrza, bo cewka zapłonowa będzie przeszkadzała.
5) Co do przedniego bębna hamulcowego. Z początku nie zrozumiałem sugestii Enesiaka, bo przecież nikt z początku nie wątpił, że tam powinna tkwić po prostu piasta z 351/501 OSL. Ale jak poszukałem trochę to znalazłem przesłanki, że w motocyklach SS były rzeczywiście większe bębny z przodu (średnica 167 mm a nie 160 mm oraz szerokość aż 35 mm! Chociaż dlaczego wspomina się też o 500-tce ogólnie - jakby OS?): Ja bym się wciąż upierał, że to rama SS z zespołem napędowym 601 OS. A hamulce w SS, zarówno z przodu jak i z tyłu były całkowicie inne niż w OS. Sam wygląd szczęk i dwutrzpieniowych tarcz kotwicznych sporo sugeruje. A prosta analiza graficzna potwierdza nieznacznie większa średnicę SS-owych kół. Rozumiem jednak w pełnej rozciągłości decyzję o pozostawieniu koła, które było w zestawie (typowe OS/OSL). Ewentualne badanie tematu i podmiana na inne (jak będzie) to kwestia dalekiej przyszłości.
6) Układ wydechowy jak widzę dało się doprowadzić do ergonomicznej formy. Teraz tylko osłony termiczne na na tłumiki (tymczasowo pełne jak nie ma dostępnych połówkowych i będzie git.
7) Szkoda, ze nie udało się dobrać tłoka z wypukłym denkiem. Wiem, że osiągi są co najmniej wystarczające nawet z wklęsłym denkiem od 601 OSL/OS WH, ale nawiązuję do katalogu części pokazującego tłok 601 OS (jedyna pokazana część!) z ewidentnie wypukłym denkiem.
8) Drobiazgi: Przedni błotnik powinien mieć uszy do mocowania rejestracji - na zdjęciu sprzed remontu widać w tym miejscu listwę maskującą otwory prawdopodobnie. Rozumiem powody pozostawienia, ale mnie rażą te okropne wżery na rurkach bagażnika. Brakuje uchwytu "pompki do pneumatyków" i samej pompki - problem tylko w tym, że dla hamulca zintegrowanego z piastą tylną (bęben po prawej stronie) była ona po lewej stronie, a przy późniejszym bębnie dokręcanym do piasty pompka była już po prawej stronie - a nie ma pewności z jakich lat pochodzi ta rama i bagażnik.
Jeszcze raz podkreślam chęć konstruktywnego skomentowania, w ramach wsparcia.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...