Strona 1 z 3

Ach lubelskie ...

: wt 10 lis, 2020 1:47 am
autor: Radek04251
cześć
Nie sądziłem, że uda mi się jeszcze w tym roku zaliczyć jakąś ciekawą "traskę" na NSU. Od czerwcowego Zlotu praktycznie stał niedotykany.
W niedzielę z rana sms od kumpla zmobilizował mnie do wyruszenia na przejażdżkę. Pogoda można powiedzieć "bardzo dobra" jak na tę porę roku. Wyruszyliśmy w cztery motocykle (AWO 425, NSU 251 i dwa H-D) z Lublina przez Krasienin, Samoklęski, Michów do Przytoczna, gdzie na stacji zrobiliśmy krótki postój na kawę i dalej przez Sobieszyn, Baranów, Michów, Kamionkę do Kozłówki. Muzeum było nie czynne a i czasu było nie za wiele bo dzień krótki. Z Kozłówki już tylko we dwóch ruszyliśmy przez Nowodwór, Annobór, Wandzin, Niemce, Jawidz, Kijany do domu. Jarek do Łuszczowa ja do Lublina. W sumie na liczniku stuknęło ok 170km. Całą trasę objechaliśmy w ok 5 godzin. Po drodze trafiliśmy na fajne miejsca i plenery. "Postindustrialne" klimaty w postaci starych torowisk lub ruin gorzelni czy zabudowań gospodarczych. Wszystko to w kolorach jesiennych robi niesamowite wrażenie. Poniżej kilka fotek z tego wyjazdu.
Motocykle przy nieczynnym torowisku w jesiennym klimacie
Motocykle przy nieczynnym torowisku w jesiennym klimacie
100_8548_1.jpg
AWO i NSU pod bramą w Kozłówce
AWO i NSU pod bramą w Kozłówce

Re: Ach lubelskie ...

: wt 10 lis, 2020 1:56 am
autor: Radek04251
cześć
Kolejne zdjęcia z niedzielnej wycieczki 09.11.20
Pod ścianą nieczynnej gorzelni
Pod ścianą nieczynnej gorzelni
Artystyczne próby we wnętrzu ruin spichlerza
Artystyczne próby we wnętrzu ruin spichlerza
Jak z tamtych lat : )
Jak z tamtych lat : )

Re: Ach lubelskie ...

: wt 10 lis, 2020 10:28 am
autor: pawelcen
Radku, czy ta w bieli za bramą pałacu to "biała dama", czy może uwiedzona panna młoda? :lol:
Fajna wyprawa i motóry też.
Zdrowia.
Paweł

Re: Ach lubelskie ...

: wt 10 lis, 2020 11:03 am
autor: Spiker
Ach lubelskie! Jeszcze mam w pamięci te rajdy w Janowie a później w Nałęczowie i oczywiście tegoroczny zlot. Kiedy znowu będzie okazja zawitać ...?

Ja ostatnio zawiesiłem kaski na wieszaku, bardziej przez koronawirusowy pesymism ("a jakby coś się stało na drodze jak karetki nie przyjeżdżają a szpitale nie przyjmują ...") niż przez pogodę. Dobrze, że są tacy, który na chwilę przejęli pałeczkę!
Zastanawia mnie prędkość podróżna takiej niejednorodnej sprzętowo ekipy. Jak to wygląda w praktyce?

A może jednak wykorzystać jutrzejszy dzień wolny? ... zrobiłeś mi Radku trochę "smaka" na jazdę.

Fotki "kalendarzowe"!

Re: Ach lubelskie ...

: wt 10 lis, 2020 3:55 pm
autor: mocny
A ja niestety zakończyłem w tym roku jazdę na motocyklu. Od tygodnia leżę w łóżku z temperaturą i bólem glowy. Zaczęło się lekkim katarem po którejś z przejażdżek motocyklowych, który zignorowałem i przechodziłem i po drodze złapałem coś gorszego. Na szczęście chyba idzie ku lepszemu ale na moto w tym roku raczej już nie wsiądę. Ubierajcie się ciepło i uważajcie na siebie.

Re: Ach lubelskie ...

: wt 10 lis, 2020 9:37 pm
autor: pawelcen
Trzymajcie się zdrowo.
Ja pojechałem w łykend do Świnoujścia kabrioletem, ale z zamkniętym dachem. :lol:
Na szczęście przeżyłem lepiej niż Mocny na motórze. Tylko ok. kilometra bez dachu w czapce i tak było za zimno.
Trzymajcie się zdrowo.
Paweł

Re: Ach lubelskie ...

: pt 13 lis, 2020 1:41 am
autor: Radek04251
cześć
pawelcen pisze: wt 10 lis, 2020 10:28 am Radku, czy ta w bieli za bramą pałacu to "biała dama", czy może uwiedzona panna młoda?
Jak zobaczyłem że ta "biała panna młoda" chodzi w "koronkach" z gołymi ramionami to mi się zrobiło zimniej niż podczas jazdy : )
Spiker pisze: wt 10 lis, 2020 11:03 am Zastanawia mnie prędkość podróżna takiej niejednorodnej sprzętowo ekipy. Jak to wygląda w praktyce?
Prędkość była dostosowana do najsłabszych/najwolniejszych, a po za tym to kwestia ludzi a nie maszyn. My staruchami jechaliśmy w naszym tempie a chłopaki na H-D się dostosowali. Na postoju mówili, że "spacerowe" tempo nawet im odpowiada. Podobno zdarzały się odcinki ok 80km/h na prostych.

Re: Ach lubelskie ...

: pn 16 lis, 2020 2:20 am
autor: Radek04251
cześć
Znów 150km dodane na liczniku : )
Pretekst zawsze się znajdzie jak jest chęć i warunki sprzyjają. Szybki oblot z Lublina do Puław "starą 17", a potem za Wisłą na Kozienice i w Gniewoszowie na Zwoleń. Fotka w parku w Czarnolesie i powrót wioskami do drogi nr 12 i znów przez Puławy do domu. Tym razem jechałem solo. Nie było czasu na robienie zdjęć, bo dość późno wyjechałem, ale przypomniałem sobie miejsca i drogi, które kiedyś bardzo dobrze znałem. Niewiele się zmieniło. Nadal są to kręte niezbyt dobre asfalty łączące okoliczne wioski i miasteczka. Mnie "te klimaty" odpowiadają w 100% zwłaszcza podkreślone kolorami jesieni. Ciekawe czy w tym roku coś jeszcze wyjdzie? : )
Poniżej dwa zdjęcia, których na pewno nie były stratą czasu:
Zabudowania Zakładów Przemysłu Skórzanego w Kurowie - pamiętam to miejsce w rozkwicie
Zabudowania Zakładów Przemysłu Skórzanego w Kurowie - pamiętam to miejsce w rozkwicie
Kolory jesieni w Czarnolesie - zachwycające!
Kolory jesieni w Czarnolesie - zachwycające!

Re: Ach lubelskie ...

: śr 09 cze, 2021 12:55 am
autor: Radek04251
cześć
Pochwalę się pierwszymi kilometrami na NSU w tym roku. Obowiązki wzywały na działkę to przy okazji zrobiłem sobie przejażdżkę na pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie. Lekko ponad 100km trasami, które bardzo dobrze znam, ale i tak dużo radochy z przejażdżki.
Pod kasztanowcem ...
Pod kasztanowcem ...

Re: Ach lubelskie ...

: czw 10 cze, 2021 9:10 pm
autor: skrzydlaty
Peregrynacje skrajem Wyżyny Lubelskiej przechodzącej w Roztocze zachodnie oraz skrajem Kotliny Sandomierskiej,
czyli momentami po bieszczadzku, a momentami płaskość poprzecinana stawami, zanurzona w leśne ostępy Lasów Janowskich.
Wszystko w towarzystwie iżowatych i innych. 6 czerwca 2021 - 285 km w moim przypadku.
Zdjęcie autorstwa uczestnika "Kylo" na SR500.
Na leśnym postoju w Lasach Janowskich
Na leśnym postoju w Lasach Janowskich

Re: Ach lubelskie ...

: pt 11 cze, 2021 7:14 am
autor: Spiker
skrzydlaty pisze: czw 10 cze, 2021 9:10 pm 285 km w moim przypadku.
Piękny wynik jak na jednodniówkę przedwojenną 250-tką. Gratulacje!

Re: Ach lubelskie ...

: pt 11 cze, 2021 7:55 am
autor: skrzydlaty
Spiker pisze: pt 11 cze, 2021 7:14 am Piękny wynik ... 250-tką.
331-ką dla ścisłości - ale dziękuję.
Pieczenie zadka wystąpiło :lol:

Re: Ach lubelskie ...

: sob 12 cze, 2021 10:44 am
autor: enesiak
Czesc, podobno : 'gruby / moherowy beret' - naciagniety na gume siodla 'Drilastic' - 'czyni cuda' i mozna robic jednorazowe/jednodniowe przebiegi, rzedu 600 - 700 km nabwet..? Ja nie probowalem 'moheru', ale takie przebiegi w okol. '300km / dziennie' - najlepiej dawalem rade na siodle skorzanym, z gruba podsciolka filcowa, dobre pod tym wzgledem sa siodla DKW z lat 20/30-stych - dosc komfortowe. Raz tylko, do Lodzi na 'Motobazar' - probowalem z jakims 'kocykiem - zlozonym na czworo', na siodlo 'Drilastic', bo juz bylo mocno 'sterane / spekane', ale nie przywiazalem 'kocyka' niczym do siodla i przemieszczal sie na boki...

Re: Ach lubelskie ...

: czw 22 lip, 2021 12:06 am
autor: Radek04251
cześć
W niedzielę 18.07.21 udało mi się nakręcić kolejne 200km na koła NSU. W sumie przejażdżka wyszła ot tak sobie, bez planu. Wczesnym popołudniem (ok 13.30) wyjechałem z Lublina do Puław żeby zobaczyć co się dzieje w ramach Spotkania Klasycznej Motoryzacji i dalej już samo poszło. Po co wracać prosto do domu skoro można zaczepić fajne trasy w okolicy Czarnolasu i Dęblina : ). Muszę przyznać, że była to dobra decyzja. Pogoda sprzyjała, motocykl sprawował się super (na zupełnie świeżutkiej 95 i z fabrycznie ustawionym zapłonem) co dało w rezultacie bardzo fajnie spędzone popołudnie i wieczór. Zapewne jeszcze tam wrócę z jakimś konkretniejszym planem bo co raz bardziej podobają mi się te tereny oglądane z siodła motocykla.

Re: Ach lubelskie ...

: czw 22 lip, 2021 5:59 pm
autor: enesiak
Cześć, miło popatrzeć i można jedynie 'pozazdraszczac' - bo moja pierwsza/oryginalna w 85-90% '250-tke' - zmiażdżyła niestety - tylnym kołem/'blizniakiem' ciężarówka - chłodnia, dostarczająca w latach 80-tych mięso/wędliny do sklepu na osiedlu...
Na tzw.'milicji' - wyśmiali mnie wtedy i nie przyjęli zgłoszenia zdarzenia/przejechania zaparkowanego motocykla, takie 'ciekawe czasy' były onegdaj...

Re: Ach lubelskie ...

: czw 22 lip, 2021 10:26 pm
autor: enesiak
Hmmm., tylko przy fabrycznym ustawieniu zapłonu i dzisiejszej 95-tce, spala się ona w cylindrze jeszcze jakieś 70-75 stopni po ZZ' tłoka przynajmniej, to silnik rozwija max 6,5 - 7 KM, a z tego na tylne koło trafia ok.5 - 5,5 najwyzej - ale w sumie, do turystycznego 'turlania 60/70km/h wystarcza osiągi identyczne, jakie miał 201 ZDB przed wojna - na 72/74 Oktanach...
Pozdr.

Re: Ach lubelskie ...

: czw 22 lip, 2021 11:45 pm
autor: janusz_p
Ach lubelskie :P fajne trasy i ładne widoki :P i tylko 6,5-7km? toć to niemożliwe żeby tyle km zrobić :oops: myślę że parę fotek do kalendarza udało się zrobić...
pozdrawiam Janusz
ps
Enesiak to dział turystyka a nie hamownia! czy tam instalacja elektryczna...

Re: Ach lubelskie ...

: pt 23 lip, 2021 12:15 pm
autor: Spiker
Krótko, zwięźle i z ładną dokumentacją zdjęciową. To lubię! Dwustukilometrowa trasa dla naszych staruszków to już godny dystans. Brak problemów w trasie to kolejne potwierdzenie jakości technicznych przygotowań.
Trochę nudzi mi się eksploracja południa regionu, więc tym razem na celownik biorę też tereny przygraniczne z lubelskim a nawet małą inwazje na wasze tereny ;).

(Lubelskie jak zwykle daje czadu! Na Podkarpaciu staram się nadrabiać za dwóch. Czasami daje znać Mazowsze. A co z innymi regionami? Zakładać wątki turystyczne i chwalić się wyprawami ku pokrzepieniu serc tych co jeszcze w garażu się męczą.)

Re: Ach lubelskie ...

: czw 29 lip, 2021 12:58 am
autor: Radek04251
cześć
Tu też musisz!
enesiak pisze: czw 22 lip, 2021 10:26 pm Hmmm., tylko przy fabrycznym ustawieniu zapłonu i dzisiejszej 95-tce, spala się ona w cylindrze jeszcze jakieś 70-75 stopni po ZZ' tłoka przynajmniej, to silnik rozwija max 6,5 - 7 KM, a z tego na tylne koło trafia ok.5 - 5,5 najwyzej - ale w sumie, do turystycznego 'turlania 60/70km/h wystarcza osiągi identyczne, jakie miał 201 ZDB przed wojna - na 72/74 Oktanach...
Pozdr.
"Inżynierze enesiak". To że zaśmiecasz swoimi wywodami wszelkie możliwe miejsca na tym forum to sprawa adminów i Twoja, tym bardziej, że nie wnoszą nic nowego na temat wiedzy o motocyklach NSU. Nie wtrącam się. Natomiast ten wątek założyłem ja i nie życzę sobie zaśmiecania. Załóż swój i pokaż, że masz czym jeździć i gdzie można pojeździć w Twojej okolicy. Do tego jest ten dział forum. Twoje "wróżenia" mocy z koloru kolanka lub liczby oktanowej a do tego rady regulacyjne zapłonów zastosuj najpierw w swoim pojeździe i zaprezentuj co tenże potrafi. Bardzo chętnie wezmę udział w jeździe porównawczej i nie ukrywam, że marzeniem moim jest zobaczyć jak 251 jedzie 120 w dwie osoby ; ) Póki nie zobaczę na własne oczy to traktuję te opowieści jak przechwałki wędkarzy, którym wraz z upływem czasu złowione ryby rosną : )

PS. Proszę admina o usuwanie wypowiedzi nie związanych z tematem tego wątku.

Re: Ach lubelskie ...

: wt 03 sie, 2021 12:00 am
autor: Radek04251
cześć
Kolejna "niedziela na kołach" w tym sezonie. W porównaniu z sezonem 2020, ten jest zdecydowanie bardziej mobilny. Tym razem grupowo i to z przewagą motocykli NSU : ) Marcin z Agnieszką (K 750 z koszem), Klemens (NSU 501 OS) i ja (NSU 251 OSL). Zgadaliśmy się w sobotę wieczorem na spotkanie w przed południem w Nałęczowie. Zgodnie z planem wyruszyliśmy w stronę Opola Lubelskiego, następnie przez most w Kamieniu przejechaliśmy na zachodnią stronę Wisły żeby przez Solec, Boiska i Chotczę dojechać na obiad do Janowca. Przy obiedzie zdecydowaliśmy żeby odpuścić sobie jazdę do Puław, a w zamian skorzystać z przeprawy promowej Nasiłów-Bochotnica. Po powrocie na "naszą" stronę Królowej Polskich Rzek po kilkunastu kilometrach rozstaliśmy się z Klemensem, który wrócił Bochotnicy. W Nałęczowie rozstałem się z Marcinem i Agnieszką, którzy postanowili odwiedzić Bychawę, a ja ruszyłem prosto do Lublina. Licznik dokręcił kolejne 172km. Pogoda nam dopisała. Nie było za gorąco i zapowiadane deszcze też nas ominęły. Trasa bardzo przyjemna, ruch niewielki, kilka atrakcji i fajnych plenerów. Towarzystwo sprawdzone więc też obyło się bez zgrzytów prędkościowych i czasowych. Jak dla mnie bardzo przyjemnie spędzony czas. Dziękuję : )