Skuteczność filtra powietrza
Skuteczność filtra powietrza
Nie wiem ilu z was czytało ostatni artykuł z miesięcznika "Motocyklista" (jeszcze dostępny w kioskach) o wpływie skuteczności filtra powietrza na zużycie silnika. Podawane są tam wymierne wielkości zanieczyszczeń w zależności od rodzaju drogi, procentowe wskaźniki skuteczności różnych typów filtrów i konkretne przebiegi po jakich dochodzi do danego zużycia układu tłokowego. Niektórych znajomych "enesiarzy" lektura tego artykułu tak przeraziła, że od razu zamówili specjalne filtry na wkład papierowy ... (nawiasem mówiąc nie wiem, gdzie oni je zmieszczą w swoich OSL-kach).
Czy to uzasadnione obawy? Ja mówię tak, ale tylko przy planowanej częstej jeździe po drogach gruntowych, zwłaszcza w kolumnie (tak przebiegają niektóre współczesne rajdy). Jednak przy założeniu jazdy tylko i wyłącznie po dobrych asfaltowych drogach to trochę przesada.
A co wy o tym sądzicie? Jak oceniacie współczesne kopie filtrów z nieraz przypadkowymi wkładami filtrującymi? Jak często myjecie i nawilżacie olejem taki klasyczny filtr? Czy jest sens cokolwiek poprawiać w porównaniu z rozwiązaniem fabrycznym, skoro w epoce nawet w wersjach WH niewiele w tym temacie działano (pomijając słynny filtr do 251 OS WH, wielkości dużego termosu).
Przypominam, że niemieckie Amale do końca ciągnęły powietrze do układu wolnych obrotów spoza głównego filtra powietrza, stosując tylko w wersji do Zundappa (WH) małą siateczkę na wlocie kanału, które mogła co najwyżej wyłapać największe zanieczyszczenia.
Czy to uzasadnione obawy? Ja mówię tak, ale tylko przy planowanej częstej jeździe po drogach gruntowych, zwłaszcza w kolumnie (tak przebiegają niektóre współczesne rajdy). Jednak przy założeniu jazdy tylko i wyłącznie po dobrych asfaltowych drogach to trochę przesada.
A co wy o tym sądzicie? Jak oceniacie współczesne kopie filtrów z nieraz przypadkowymi wkładami filtrującymi? Jak często myjecie i nawilżacie olejem taki klasyczny filtr? Czy jest sens cokolwiek poprawiać w porównaniu z rozwiązaniem fabrycznym, skoro w epoce nawet w wersjach WH niewiele w tym temacie działano (pomijając słynny filtr do 251 OS WH, wielkości dużego termosu).
Przypominam, że niemieckie Amale do końca ciągnęły powietrze do układu wolnych obrotów spoza głównego filtra powietrza, stosując tylko w wersji do Zundappa (WH) małą siateczkę na wlocie kanału, które mogła co najwyżej wyłapać największe zanieczyszczenia.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Skuteczność filtra powietrza
Czesc, przy takim 'wiorowym / drucianym' filtrze powietrza - nie byly raczej dawniej mozliwe 'wielotysieczne przebiegi' silnikow, chociaz mnie sie udalo jezdzic na takim w 250-tce, od 1978 - do jakos 1983/4r. codziennie - czyli ok. 5-6 lat 250-tka i pozniej do 1989 na 351 'OT / Junak / Fiat', co mozna 'przeliczyc' na 80-90tys.km przynajmniej, a raczej moglo byc ponad 'stowe', po miescie i w 'lekkim terenie' - czasem przez pola / przez las, itp.
Mialem o tyle 'lepiej', ze byl to filtr powietrza 'ABC - Luftfilter D.R.G.M.' chyba [ gdzies go juz prezentowalem ], ktory byl troche mniejszej srednicy od typowych WFM, SHL, itp.' i nie mial wewnatrz typowych, poskrecanych 'wiorow / drutow' - tylko 'siateczke stalowa 1 x 1 mm', skrecona w 'spirale'...
Wiadomo, ze np. jezdzac tylko 'po polach/szutrach, itp.' - silnik bylby pewnie mocno 'wyhustany' juz po polowie takiego przebiegu, czyli po jakichs 30-40tys.km sama 250-tka, ale kto jest w stanie przejezdzic tyle zabytkowym motocyklem w dzisiejszych czasach, majac po '2-3 samochody na codzien' ?
Musialby przejezdzac ze 30km/dziennie po polach/szutrach, ze 3 lata co najmniej i 'ostro krecic gazem', zeby 'zuzyc silnik', nawet w takiej malej 200/250-tce...
Mialem o tyle 'lepiej', ze byl to filtr powietrza 'ABC - Luftfilter D.R.G.M.' chyba [ gdzies go juz prezentowalem ], ktory byl troche mniejszej srednicy od typowych WFM, SHL, itp.' i nie mial wewnatrz typowych, poskrecanych 'wiorow / drutow' - tylko 'siateczke stalowa 1 x 1 mm', skrecona w 'spirale'...
Wiadomo, ze np. jezdzac tylko 'po polach/szutrach, itp.' - silnik bylby pewnie mocno 'wyhustany' juz po polowie takiego przebiegu, czyli po jakichs 30-40tys.km sama 250-tka, ale kto jest w stanie przejezdzic tyle zabytkowym motocyklem w dzisiejszych czasach, majac po '2-3 samochody na codzien' ?
Musialby przejezdzac ze 30km/dziennie po polach/szutrach, ze 3 lata co najmniej i 'ostro krecic gazem', zeby 'zuzyc silnik', nawet w takiej malej 200/250-tce...
- Załączniki
-
- Maly filtr 'blaszano - dziurkowany', ktory mialem od poczatku w 1978r. w moim 'chopperze 251 WH' i pozniej przelozylem do silnika 351 OT/Junak/Fiat' i jezdzilem do 1988-89r., czyli na dwoch silnikach przejezdzilem na nim ok. 8/9 lat codziennie - czyli co najmniej 90 tys.km...
Przy czym po 4-5 latach jazdy na nim z cylindrem od Junaka - nie ma w nim w ogole 'progu / wyrobienia'.
I to przy stopniu sprezania obliczanym na 10,5 - 11 : 1 i ciezkim tloku 'fiatowskim - plaskim / na niebieska 78'...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Skuteczność filtra powietrza
Tak jak pisałem przy jeździe cywilnym motocyklem po współczesnych dobrych asfaltach nie ma moim zdaniem tematu.
Ale problem jest realny przy jeździe terenowej.
O ile pamiętam według wyliczeń ze wspomnianego artykułu ("Motocyklista" nr 5/2021): wielkość zanieczyszczeń i tempo zużycia przy jeździe na drodze gruntowej i zwykłym zwilżanym filtrze o skuteczności ok 50% (takim jak naszych cywilnych NSU) jest takie, że już po kilku tys. km konieczny jest remont kapitalny silnika. A przy jeździe w kolumnie jest jeszcze gorzej.
Dziwi więc dlaczego w sporej ilości typów motocykli dla WH nie zdecydowano się na bardziej skuteczne systemy filtrujące i dopiero w BMW R-75/Zundappie KS 750 zastosowano bardziej wydajne filtry cyklonowe. Filtry cyklonowe też nie zapewniały idealnego oczyszczenia charakteryzując się skutecznością ok. 60-70%.
Tylko suche filtry papierowe (nieznane w epoce produkcji naszych motocykli) zapewniają tak naprawdę wystarczający poziom ochrony (skuteczność 99,..%).
Co ciekawe żadna instrukcja obsługo OSL-ki nie wspomina o częstości mycia filtra i ponownego nawilżania jego siatkowego wkładu.
W NSU 601 WH filtr wyglądał tak: W 351 OS WH w roku 1938 był taki: W 251 OS WH stosowano taki filtr:
Ale problem jest realny przy jeździe terenowej.
O ile pamiętam według wyliczeń ze wspomnianego artykułu ("Motocyklista" nr 5/2021): wielkość zanieczyszczeń i tempo zużycia przy jeździe na drodze gruntowej i zwykłym zwilżanym filtrze o skuteczności ok 50% (takim jak naszych cywilnych NSU) jest takie, że już po kilku tys. km konieczny jest remont kapitalny silnika. A przy jeździe w kolumnie jest jeszcze gorzej.
Dziwi więc dlaczego w sporej ilości typów motocykli dla WH nie zdecydowano się na bardziej skuteczne systemy filtrujące i dopiero w BMW R-75/Zundappie KS 750 zastosowano bardziej wydajne filtry cyklonowe. Filtry cyklonowe też nie zapewniały idealnego oczyszczenia charakteryzując się skutecznością ok. 60-70%.
Tylko suche filtry papierowe (nieznane w epoce produkcji naszych motocykli) zapewniają tak naprawdę wystarczający poziom ochrony (skuteczność 99,..%).
Co ciekawe żadna instrukcja obsługo OSL-ki nie wspomina o częstości mycia filtra i ponownego nawilżania jego siatkowego wkładu.
W NSU 601 WH filtr wyglądał tak: W 351 OS WH w roku 1938 był taki: W 251 OS WH stosowano taki filtr:
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Skuteczność filtra powietrza
Najciekawszy filtr i to bardzo stary, jaki mialem - to przy mosieznym gazniku 'Amac' z gardziela cos ok. 27/28mm, filtr przykrecany na gwint, a w srodku filtra - 'turbinka / smigielko' wielolopatkowe - lozyskowane na 'konusach i wianuszkach'. Konusy mialy ok. 5-6mm srednicy, a kuleczki w wiankach chyba ze 2 - 2,5mm i turbinka krecila sie perfekcyjnie lekko - jak wykonana doslownie 'wczoraj'.Widzalem taki filtr powietrza tylko jeszcze raz - jak ktos wystawial z 10/12 lat temu na aukcjach chyba. Musial byc dosc drogi przed wojna / 'ekskluzywny' - z racji 'megaprecyzyjnego' wykonania i lozyskowania.
Poza 'turbinka' - wewnatrz obudowy filtra nic wiecej nie bylo, az ciekawe - jaka byla sprawnosc i precyzja filtrowania takiej konstrukcji..?
Poza 'turbinka' - wewnatrz obudowy filtra nic wiecej nie bylo, az ciekawe - jaka byla sprawnosc i precyzja filtrowania takiej konstrukcji..?
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Skuteczność filtra powietrza
Moim zdaniem zadna. No i kto tymi enesiakami jezdzi po terenie?
Re: Skuteczność filtra powietrza
Dzisiaj w zasadzie nikt, pomijając gruntowe odcinki wyznaczane przez organizatorów niektórych rajdów pojazdów zabytkowych. Są też typowe rajdy terenowe (głównie dla zaprzęgów, ale niekoniecznie). Na takich odcinkach jak jest upalna sucha pogoda i utworzy się kolumna pojazdów to robi się prawie pustynna burza.
Ale z pewnością w latach nowości czy młodości naszych motocykli jazda po drogach gruntowych była czymś normalnym i zakładanym przez konstruktorów, nie mówiąc już o zastosowaniach wojskowych i realiach frontowych wschodnich kierunków ekspansji trzeciej rzeszy (małe litery użyte świadomie). Dlatego też warto zastanowić się jak konstruktorzy NSU to uwzględniali i czy mogli zrobić więcej. Ale z drugiej strony mówimy o czasach, gdy połowa motocykli, zwłaszcza z I połowy lat 30-tych nie posiadała żadnego filtra, więc jakikolwiek filtr był wartością.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Skuteczność filtra powietrza
Czesc, jak jezdzilem np. rowerem z silniczkiem REX/1952 z 10 lat temu dosc czesto - to zakladalem na oryginalny filtr 'siatkowy - mosiezny', jeszcze dodatkowa 'oponcze' z bawelny lub flaneli, itp., w kazdym razie z jakichs starych materialow, zeby widac bylo 'pod swiatlo - ze przechodzi przez nie', ale zeby byl rowniez w miare 'gesty splot' nici. Stosowalem jedno / wielorazowo, zaleznie wlasnie - od 'terenu ujezdzania' silniczka i jak sie plotno robilo na filtrze 'ciemniejsze' - to zakladalem nowy kawalek / scinek materialu...
Dlatego najlepsze by chyba byly fitry rozbieralne / rozkrecane, zeby mozna bylo co jakis czas - zmieniac wklady z materialow 'tekstylnych' lub 'papierowe krazki filtrujace', itp.
Zuzlowcy w 'dawnych' czasach - stosowali takie 'oponcze' na oryginalne filtry - ze 'starych ponczoch', zeby chronic silniki przed okruchami zuzla i to u nich podpatrzylem ten sposob...
Przykladowy silniczek rowerowy 'REX 40' - nie dlawil sie wcale takim dodatkowym 'filtrem bawelnianym' i spalal 'grosze', bo zaledwie 0,7 L / 100 km...
Dlatego najlepsze by chyba byly fitry rozbieralne / rozkrecane, zeby mozna bylo co jakis czas - zmieniac wklady z materialow 'tekstylnych' lub 'papierowe krazki filtrujace', itp.
Zuzlowcy w 'dawnych' czasach - stosowali takie 'oponcze' na oryginalne filtry - ze 'starych ponczoch', zeby chronic silniki przed okruchami zuzla i to u nich podpatrzylem ten sposob...
Przykladowy silniczek rowerowy 'REX 40' - nie dlawil sie wcale takim dodatkowym 'filtrem bawelnianym' i spalal 'grosze', bo zaledwie 0,7 L / 100 km...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Skuteczność filtra powietrza
Jasne jest, że każdy filtr wydłuży żywot silnika, a nieraz uchroni przed awarią. Ale jak to zwykle bywa: jak się jedno polepszy, to drugie się spieprzy. Za zwiększoną żywotność z reguły płaci się zmniejszoną mocą lub zwiększonym zużyciem paliwa.
Triumphem jeździłem bez filtra i jakoś nie zdążył się zużyć, pewnie przez nieduży przebieg roczny w latach 80 pomimo codziennego normalnego użytkowania.
W sporcie kartingowym też nie używaliśmy filtrów, ale przez to, że tylne prawe koło wrzucało wszelki piasek i inne brudy prosto w gaźnik, już po paru wyścigach widać było rysy na przepustnicy. Nadmierne zużycie tłoka nie stanowiło problemu, bo i tak się go wymieniało zanim się zdążył zużyć. Próbę z pończochami, o której wspomina enesiak przeprowadziłem raz; po dodaniu gazu wciągnęło ją do silnika przemieliło i wypluło wydechem. Na szczęście nic się nie uszkodziło w silniku.
Pozdr.
Triumphem jeździłem bez filtra i jakoś nie zdążył się zużyć, pewnie przez nieduży przebieg roczny w latach 80 pomimo codziennego normalnego użytkowania.
W sporcie kartingowym też nie używaliśmy filtrów, ale przez to, że tylne prawe koło wrzucało wszelki piasek i inne brudy prosto w gaźnik, już po paru wyścigach widać było rysy na przepustnicy. Nadmierne zużycie tłoka nie stanowiło problemu, bo i tak się go wymieniało zanim się zdążył zużyć. Próbę z pończochami, o której wspomina enesiak przeprowadziłem raz; po dodaniu gazu wciągnęło ją do silnika przemieliło i wypluło wydechem. Na szczęście nic się nie uszkodziło w silniku.
Pozdr.
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Skuteczność filtra powietrza
Czesc, 'ponczoch' czy innych tkanin, nie zaklada sie na 'lejki sportowe' bez 'podloza' - tylko musi byc : siateczka mosiezna lub stalowa, fabryczna i dopiero na to - naklada sie materialowa 'oponcze / czapeczke', zeby wlasnie jej nie 'wciagnelo'...
W zuzlowych 'filtrach / lejkach' - jest drobna siateczka na wlocie [ przynajmniej byla w bardzo starych, zeby nie wlatywaly 'muchy i pajaki' - jak mawiali zuzlowcy ] i dopiero na to zaklada sie material, zeby byla lepsza filtracja i silnik nie 'wciagal twardych ziarenek piasku / kurzu, itp.', bo oryginalna siateczka [ stalowa / mosiezna ] - miala 'oczka 0,5 - 1mm' 'na oko'.
Tak samo, jakby zrobic rozbieralne filtry / repliki oryginalow - to trzeba zostawic siatke stalowa / mosiezna, oddzielajaca 'wnetrznosci' filtra od gaznika, zeby ich wlasnie nie 'wciagnelo i nie przemielilo'...
Przypominam o 2 lub 3 przepustnicach z gaznikow 'Pegaz 26' - ktore zostaly 'wessane' w czasie uzytkowania, do silniczka 351 'OT' w latach 80-tych i pozniej chyba tez 600-tka jedna mi 'wciagla' [ gwarowo ], jak poczatkowo jezdzilem na 'Pegazie' 'chopperem 601'.
To tez byl powod 'modyfikacji' zasilania silnika - stosujac gaznik 'BVF 30' od 'MZ / ETZ', bo ma 'megapancerna' przepustnice 'szklankowa / odwrotna', czyli jakby 'denkiem - do dolu'...
W zuzlowych 'filtrach / lejkach' - jest drobna siateczka na wlocie [ przynajmniej byla w bardzo starych, zeby nie wlatywaly 'muchy i pajaki' - jak mawiali zuzlowcy ] i dopiero na to zaklada sie material, zeby byla lepsza filtracja i silnik nie 'wciagal twardych ziarenek piasku / kurzu, itp.', bo oryginalna siateczka [ stalowa / mosiezna ] - miala 'oczka 0,5 - 1mm' 'na oko'.
Tak samo, jakby zrobic rozbieralne filtry / repliki oryginalow - to trzeba zostawic siatke stalowa / mosiezna, oddzielajaca 'wnetrznosci' filtra od gaznika, zeby ich wlasnie nie 'wciagnelo i nie przemielilo'...
Przypominam o 2 lub 3 przepustnicach z gaznikow 'Pegaz 26' - ktore zostaly 'wessane' w czasie uzytkowania, do silniczka 351 'OT' w latach 80-tych i pozniej chyba tez 600-tka jedna mi 'wciagla' [ gwarowo ], jak poczatkowo jezdzilem na 'Pegazie' 'chopperem 601'.
To tez byl powod 'modyfikacji' zasilania silnika - stosujac gaznik 'BVF 30' od 'MZ / ETZ', bo ma 'megapancerna' przepustnice 'szklankowa / odwrotna', czyli jakby 'denkiem - do dolu'...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Skuteczność filtra powietrza
Cześć, jeszcze jedna ciekawostka konstrukcyjna gaźnika BVF 30, pomimo głównego tematu - filtra. Mianowicie gaźnik BVF 30 od MZ/ETZ- jest b.dobrze zabezpiecz.przed 'lewym powietrzem'- bo ma fabrycznie w nakręcanym - górnym 'kominku/nakretce'- wstawiony 'o-ring', który doszczelnia nakrętkę po dociągnięciu do gwintu na szczycie korpusu...
Pomimo, że nakrętka w BVF jest 1-czesciowa, to ma jeszcze wstawiony 'o-ring', a przedwojenne gaźniki - mają te nakrętki/kominki 2-czesciowe i bez uszczelnienia...
Taki 'drobny myk konstrukcyjny/doszczelniajacy'.
Pomimo, że nakrętka w BVF jest 1-czesciowa, to ma jeszcze wstawiony 'o-ring', a przedwojenne gaźniki - mają te nakrętki/kominki 2-czesciowe i bez uszczelnienia...
Taki 'drobny myk konstrukcyjny/doszczelniajacy'.
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Skuteczność filtra powietrza
Taki myk z Binga.
Ale trzeba nieraz umieć skopiować i wiedzieć po co się to robi.
Pozdr.
Pozdr.
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Skuteczność filtra powietrza
Cześć, ten taki jakby 'okap' blaszany przy filtrze powietrza 'WH' - można potraktować, w połączeniu z kolei z blachą/osłona prądnicy pod nim - jako tzw.' 'dynamiczne doladowanie' gaźnika/silnika - strumieniem powietrza, kierowanym w szczelinę filtra..?
Przy 'normalnym- cywilnym' filtrze skierowanym do tyłu - powstaje za nim spore podciśnienie, spowod.oplywajacym go po bokach powietrzem, skutkiem czego silnik zasysa powietrze do filtra z coraz większym trudem, prawie wręcz z 'prozni' - przy coraz wiekszej prędkości...
Wygląda na to, że ta blacha/osłona prądnicy, przynajmniej w wersjach 'WH' - działa jak ' kierownica powietrza' - wykorzystując to opływające cylinder i 'letko' podgrzane i kierując je w szczelinę pod blachę filtra...
Może 'kombinowali' tym sposobem nad zmniejszeniem zużycia paliwa, oprócz zastosow. 'przeciwdeszczowego' tej zgrzewanej do filtra osłony .?
Przy 'normalnym- cywilnym' filtrze skierowanym do tyłu - powstaje za nim spore podciśnienie, spowod.oplywajacym go po bokach powietrzem, skutkiem czego silnik zasysa powietrze do filtra z coraz większym trudem, prawie wręcz z 'prozni' - przy coraz wiekszej prędkości...
Wygląda na to, że ta blacha/osłona prądnicy, przynajmniej w wersjach 'WH' - działa jak ' kierownica powietrza' - wykorzystując to opływające cylinder i 'letko' podgrzane i kierując je w szczelinę pod blachę filtra...
Może 'kombinowali' tym sposobem nad zmniejszeniem zużycia paliwa, oprócz zastosow. 'przeciwdeszczowego' tej zgrzewanej do filtra osłony .?
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...