Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Tak, wiem gotowe kopie przepustnic można bez problemu kupić. Oferta rynkowa jest spora bo przepustnice do gaźników angielskich i niemieckich są takie same. Można nawet dokonać zakupu w firmie Burlen Ltd będącej obecnie właścicielem marki Amal, a więc produkującej można powiedzieć repliki, jeśli nie oryginalne części. Nie mówiąc już o zdarzających się częściach NOS z epoki. Wszystko to tylko kwestia wyłożenia odpowiedniej kwoty (za kopię ok. 70-80 EUR plus przesyłka).
Ale powiedzmy, że ktoś chciałby wykonać taką przepustnicę we własnym zakresie, choćby po to aby dopasować rozmiar do nietypowo roztoczonego (średnica na plus) lub tulejowanego (na przykład w minusie) korpusu gaźnika. Jaki powinien wybrać materiał i technologie wykonania? I dla takich rozważań ma być w zamyśle ten wątek. Nie twierdzę jeszcze, że będę robił, ale pogadać o wszelkich "za i przeciw" zawsze można.
Możliwości wykonawcze:
- W amatorskim wykonaniu kopii przepustnicy w grę wchodzi żmudna obróbka z pełnego wałka mosiądzu lub aluminium. Najpierw na tokarce i finalnie na frezarce (ew. ręcznymi metodami ślusarskimi). O obróbce CNC nawet nie myślę ze względu na dostępność i koszty.
- Ale ... chodzi mi też po głowie metoda zastępcza "dwuelementowa" - polegająca na połączeniu łatwo dostępnej i niedrogiej rury fi 30x1 z dotoczoną "zaślepką" z litego materiału. Co o tym myślicie? Czy lutowanie miękkie elementów takich mosiężnym było by wystarczające? (wytrzymałość mechaniczna, temperatura pracy gaźnika) Co w przypadku łączenia dwóch elementów ze stopu aluminiowego - czy jest odpowiednia, wytrzymała metoda łączenia?
No i materiały:
- Nie ma większych wątpliwości co do mosiądzu - każdy gatunek się nada raczej. Ale co ze stopami aluminiowymi - jaki gatunek wybrać? PA6 wystarczy?
- Słyszałem o dorabianiu kiedyś przez jednego z polskich "regeneratorów gaźników" przepustnic z tworzywa sztucznego (chyba PA6) Co o takim rozwiązaniu sądzicie? Jest np. niedrogi gatunek PA6 w kolorze czarnym z dodatkiem molibdenu. Ale jak dla mnie to jakoś nie wygląda: http://izhmoto.pl/album_pic.php?pic_id=679 i raczej odpuszczę ten kierunek.
Ale powiedzmy, że ktoś chciałby wykonać taką przepustnicę we własnym zakresie, choćby po to aby dopasować rozmiar do nietypowo roztoczonego (średnica na plus) lub tulejowanego (na przykład w minusie) korpusu gaźnika. Jaki powinien wybrać materiał i technologie wykonania? I dla takich rozważań ma być w zamyśle ten wątek. Nie twierdzę jeszcze, że będę robił, ale pogadać o wszelkich "za i przeciw" zawsze można.
Możliwości wykonawcze:
- W amatorskim wykonaniu kopii przepustnicy w grę wchodzi żmudna obróbka z pełnego wałka mosiądzu lub aluminium. Najpierw na tokarce i finalnie na frezarce (ew. ręcznymi metodami ślusarskimi). O obróbce CNC nawet nie myślę ze względu na dostępność i koszty.
- Ale ... chodzi mi też po głowie metoda zastępcza "dwuelementowa" - polegająca na połączeniu łatwo dostępnej i niedrogiej rury fi 30x1 z dotoczoną "zaślepką" z litego materiału. Co o tym myślicie? Czy lutowanie miękkie elementów takich mosiężnym było by wystarczające? (wytrzymałość mechaniczna, temperatura pracy gaźnika) Co w przypadku łączenia dwóch elementów ze stopu aluminiowego - czy jest odpowiednia, wytrzymała metoda łączenia?
No i materiały:
- Nie ma większych wątpliwości co do mosiądzu - każdy gatunek się nada raczej. Ale co ze stopami aluminiowymi - jaki gatunek wybrać? PA6 wystarczy?
- Słyszałem o dorabianiu kiedyś przez jednego z polskich "regeneratorów gaźników" przepustnic z tworzywa sztucznego (chyba PA6) Co o takim rozwiązaniu sądzicie? Jest np. niedrogi gatunek PA6 w kolorze czarnym z dodatkiem molibdenu. Ale jak dla mnie to jakoś nie wygląda: http://izhmoto.pl/album_pic.php?pic_id=679 i raczej odpuszczę ten kierunek.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Moze byz aluminiowa i sadze ze nawet laczona rurka z zaslepka z gory jakims solidnym klejem typu JB Weld, jako ze tam duze sily nie dzialaja a aluminium jest innym materialem niz korpus gaznika wykonany ze stopu cyny.
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Nie jest to może żmudna robota ale bardziej ryzykowna że coś pójdzie nie tak... Najłatwiej robi się to właśnie z brązu ponieważ jest mniejsze ryzyko uszkodzenia podczas montażu w maszynach konwencjonalnych. Całość wykonania to ok 4h czyli nie tak sporo. Nie mam pojęcia co się stanie przy nacięciach podczas ich wykonywania przy próbie zrobienia jej z rury? czy czasem się nie ściśnie?Spiker pisze: pt 04 lis, 2022 12:17 pm W amatorskim wykonaniu kopii przepustnicy w grę wchodzi żmudna obróbka z pełnego wałka mosiądzu lub aluminium
Wg mnie aluminium jest dobre ale przy wykonaniu cnc
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Ja chyba zrobiłbym z mosiężnej rury i wykorzystał oryginalne denko. Denko należałoby stoczyć i obsadzić wewnątrz rury poprzez lutowanie. Dopiero potem wyciąłbym skos na wlocie i jako następne boczne prowadzenia.
Rurę można wytoczyć zewnątrz i wewnątrz na odpowiadające lub naprawcze średnice. Jakby się dało to i kołek o średnicy 1mm można wlutować, ale to już chyba przesada. Lut musi być dobry, bo choć nie ma tam dużych sił, to jednak są drgania i lepszy byłby twardy lut.
Kiedyś widziałem już tak naprawianą przepustnicę.
Rurę można wytoczyć zewnątrz i wewnątrz na odpowiadające lub naprawcze średnice. Jakby się dało to i kołek o średnicy 1mm można wlutować, ale to już chyba przesada. Lut musi być dobry, bo choć nie ma tam dużych sił, to jednak są drgania i lepszy byłby twardy lut.
Kiedyś widziałem już tak naprawianą przepustnicę.
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Rozważana "metoda rurowa"
była by na pewno fajnym ułatwieniem procesu dorabiania przepustnicy, ale sam mam pewne wątpliwości, bo:
- Samo zlutowanie mosiężnej rury (praktycznie "na styk") z mosiężnym denkiem mogło by wytrzymać, gdyby nie to, że przecież później robiąc prowadnice przecina się taką rurę na pół, w zasadzie do samego denka i już robi się stosunkowo mała powierzchnia złącza dla każdej z połówek. Niektórzy "dorabiacze" robią to zakończenie na półokrągło co ma sens jeśli tak samo wyprofiluje się współpracujący fragment jetblocka. Niepokoi mnie najbardziej obszar, gdzie jest wycięcie (otwór) w denku na przepustnicę ssania które sięga praktycznie ścianki płaszcza przepustnicy.
- Sorry, ale proponowane klejenie dla części aluminiowych jest dla mnie zbyt ryzykowne. Temperatura, opary benzyny i wibracje wynikające z pulsacji strumienia zasysania powietrza - to nie jest dobre środowisko dla niepewnych połączeń. Ale może ja jestem starej nie znam odpowiednio dobrych kosmicznych klejów
.
Nikt nie chciałby doświadczyć "połknięcia" w trasie fragmentu przepustnicy przez silnik. Kopia przepustnicy musi być tak samo wytrzymała jak oryginał.
Nie wiem jakie są możliwości spawania tak cienkich i delikatnych elementów (mosiężnych, aluminiowych). Dlatego nawet tego nie zakładam.
Co do pomysłu wykorzystania starego denka. Dołożenie nowej rury (w miejsce zużytego płaszcza przepustnicy) do starego denka jest kuszące, ale na mój gust w praktyce bardziej kłopotliwe niż wstawienie nowego nieobrobionego "denka".
- Samo zlutowanie mosiężnej rury (praktycznie "na styk") z mosiężnym denkiem mogło by wytrzymać, gdyby nie to, że przecież później robiąc prowadnice przecina się taką rurę na pół, w zasadzie do samego denka i już robi się stosunkowo mała powierzchnia złącza dla każdej z połówek. Niektórzy "dorabiacze" robią to zakończenie na półokrągło co ma sens jeśli tak samo wyprofiluje się współpracujący fragment jetblocka. Niepokoi mnie najbardziej obszar, gdzie jest wycięcie (otwór) w denku na przepustnicę ssania które sięga praktycznie ścianki płaszcza przepustnicy.
- Sorry, ale proponowane klejenie dla części aluminiowych jest dla mnie zbyt ryzykowne. Temperatura, opary benzyny i wibracje wynikające z pulsacji strumienia zasysania powietrza - to nie jest dobre środowisko dla niepewnych połączeń. Ale może ja jestem starej nie znam odpowiednio dobrych kosmicznych klejów
Nikt nie chciałby doświadczyć "połknięcia" w trasie fragmentu przepustnicy przez silnik. Kopia przepustnicy musi być tak samo wytrzymała jak oryginał.
Nie wiem jakie są możliwości spawania tak cienkich i delikatnych elementów (mosiężnych, aluminiowych). Dlatego nawet tego nie zakładam.
Co do pomysłu wykorzystania starego denka. Dołożenie nowej rury (w miejsce zużytego płaszcza przepustnicy) do starego denka jest kuszące, ale na mój gust w praktyce bardziej kłopotliwe niż wstawienie nowego nieobrobionego "denka".
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Cześć, ze 'wciagnieta / polknieta' przepustnica ( 3 lub 4 razy, od Pegaza 26 / w tym 2 nówki sztuki ) dało się dojechać do domu w obrębie miasta 15-20 km, ale silniki 251, 351 i 601 - pracowały 'mocno kulawo'...
Dlatego już wiele lat temu sobie 'wymyslilem', że do 'Pegaza 24/26' - muszę dorobić przepustnice mosiężna, bo oryginalna, nawet nowa / 'Zn-Al-owa' - wytrzymywały góra ok. 'poltorej roku jazdy' na codzien - czyli 'zirka 30 - 35 tys.km' i były 'wciagane i wypluwane - wydechem'...
Jak pomyślałem o 'mosieznej' - tak zastosowałem gaźnik 'MZ - ETZ 30' i 'Pegazy - poszły w kat piwnicy'...
Ale w 'manelarni' znajdowanej na 'zlomach' - wydaje mi się, że były różne 'dorobki' przepustnic, być może je odnajdę 'za jakisczas' tak zwany...
Dlatego już wiele lat temu sobie 'wymyslilem', że do 'Pegaza 24/26' - muszę dorobić przepustnice mosiężna, bo oryginalna, nawet nowa / 'Zn-Al-owa' - wytrzymywały góra ok. 'poltorej roku jazdy' na codzien - czyli 'zirka 30 - 35 tys.km' i były 'wciagane i wypluwane - wydechem'...
Jak pomyślałem o 'mosieznej' - tak zastosowałem gaźnik 'MZ - ETZ 30' i 'Pegazy - poszły w kat piwnicy'...
Ale w 'manelarni' znajdowanej na 'zlomach' - wydaje mi się, że były różne 'dorobki' przepustnic, być może je odnajdę 'za jakisczas' tak zwany...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
naprawdę oszczędź ludziom czytanie tych głupot to już naprawdę ciężko skomentować... jeszcze ktoś w to naprawdę uwierzy i będzie opowiadał takie gusła i zabobony!
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Zamieszczalem kiedys zdjecie 'wciagnietej przepustnicy 'Pegaza 26' / miala wyrwana przednia czesc, [ uzywana przepustnica - po przebiegu ok. pol roku, w moim silniku o sprezaniu 10,5 - 11,5 : 1 ], w ok. 90 % 'wyrwa' pokrywajaca sie z kolektorem ssacym glowicy 351 OT, zeliwnej...
Wczesniej - 'wciagnelo' mi inna, uzywana wczesniej przez 'kogos - iles tys.km', przepustnice w tym samym 'Pegazie 26' - w silniku 251 OSL...
Pozniej - silnik 351 OT / 'wciagnal' mi jeszcze jedna / nowke przepustnice - tez niecaly rok przejezdzilem na niej...
Jeszcze pozniej - silnik 601 OSL / 'wciagnal' mi nastepna nowa przepustnice 'Pegaza 26' - wtedy juz 'przeskoczylem na gaznik 'BVF 30/ od MZ - ETZ', zeby nie miec nastepnych 'rewelacji / wciagania przepustnic' i przez nastepne 14-15 lat jazdy ani jednej nie 'wciagnelo' - w MZ byla 'odwrotna / szklankowa - denkiem do dolu', scianka o grubosci ok. 2,5 - 3mm nawet / 'megapancerna' - w porownaniu z 'pegazowska'...
Wszystkie 4 od 'Pegaza 26' zostaly 'wciagniete - i wyplute' przez silniki 251, 351 i 601 w latach 1978 - 1986, czyli 'srednia zywotnosc' przepustnicy 'Pegaza 26' - wyniosla 'zirka / okolo poltorej roku' - do dwoch lat, razem przebieg oceniam na tych czterech / na '160 - 180 tys.km', to i tak dosc dobry wynik, biorac pod uwage fakt - nazywania stopu 'Zn - Al' juz od czasow przedwojennych 'gownolitem' / z niemieckiego tlumaczenia znanego wyrazu..?
Trzeba by sprawdzic w instrukcji od Junaka - co ile km przebiegu zalecaja wymieniac przepustnice w 'Pegazie 26', bo na pewno miala jakis 'limit wytrzymalosci' i ja go przekraczalem, jezdzac codziennie w 'ruchu miejskim / wyscigowym - enduro'.
Raczej nie wyrzucilem pozostalych 'wyrwanych / wciagnietych' 3 przepustnic - to powinienem je z czasem odnalezc.
Te dwie ostanie przepustnice 'Pegaza 26 / nowki' - mogly tez byc 'zlezale / zwietrzale' wprawdzie, bo chociaz zdjalem z nich 'metki' przyczepione 'gumka - recepturka', ale mogly przelezec w magazynie nawet i '20 - 25 lat z okladem', to rownie dobrze mogl 'odparowac cynk' z ich stopu..?
Fakt, nie sprawdzalem wowczas tego - biorac za 'dobra monete', ze kupuje je w 'Polmozbycie' - 'blyszczaly sie pod metka', to wygladaly jak nowe..?
A dzisiaj - 'chodzi' mi w myslach / po glowie' - jeszcze lepszy jakosciowo material, niz mosiadz - musze go wyprobowac chyba...
download/file.php?id=1659&mode=view, download/file.php?id=1660&mode=view, download/file.php?id=1661&mode=view - chyba to najlepsza 'ilustracja problemu wciagania przepustnic do komory spalania silnika ' ..?
Wczesniej - 'wciagnelo' mi inna, uzywana wczesniej przez 'kogos - iles tys.km', przepustnice w tym samym 'Pegazie 26' - w silniku 251 OSL...
Pozniej - silnik 351 OT / 'wciagnal' mi jeszcze jedna / nowke przepustnice - tez niecaly rok przejezdzilem na niej...
Jeszcze pozniej - silnik 601 OSL / 'wciagnal' mi nastepna nowa przepustnice 'Pegaza 26' - wtedy juz 'przeskoczylem na gaznik 'BVF 30/ od MZ - ETZ', zeby nie miec nastepnych 'rewelacji / wciagania przepustnic' i przez nastepne 14-15 lat jazdy ani jednej nie 'wciagnelo' - w MZ byla 'odwrotna / szklankowa - denkiem do dolu', scianka o grubosci ok. 2,5 - 3mm nawet / 'megapancerna' - w porownaniu z 'pegazowska'...
Wszystkie 4 od 'Pegaza 26' zostaly 'wciagniete - i wyplute' przez silniki 251, 351 i 601 w latach 1978 - 1986, czyli 'srednia zywotnosc' przepustnicy 'Pegaza 26' - wyniosla 'zirka / okolo poltorej roku' - do dwoch lat, razem przebieg oceniam na tych czterech / na '160 - 180 tys.km', to i tak dosc dobry wynik, biorac pod uwage fakt - nazywania stopu 'Zn - Al' juz od czasow przedwojennych 'gownolitem' / z niemieckiego tlumaczenia znanego wyrazu..?
Trzeba by sprawdzic w instrukcji od Junaka - co ile km przebiegu zalecaja wymieniac przepustnice w 'Pegazie 26', bo na pewno miala jakis 'limit wytrzymalosci' i ja go przekraczalem, jezdzac codziennie w 'ruchu miejskim / wyscigowym - enduro'.
Raczej nie wyrzucilem pozostalych 'wyrwanych / wciagnietych' 3 przepustnic - to powinienem je z czasem odnalezc.
Te dwie ostanie przepustnice 'Pegaza 26 / nowki' - mogly tez byc 'zlezale / zwietrzale' wprawdzie, bo chociaz zdjalem z nich 'metki' przyczepione 'gumka - recepturka', ale mogly przelezec w magazynie nawet i '20 - 25 lat z okladem', to rownie dobrze mogl 'odparowac cynk' z ich stopu..?
Fakt, nie sprawdzalem wowczas tego - biorac za 'dobra monete', ze kupuje je w 'Polmozbycie' - 'blyszczaly sie pod metka', to wygladaly jak nowe..?
A dzisiaj - 'chodzi' mi w myslach / po glowie' - jeszcze lepszy jakosciowo material, niz mosiadz - musze go wyprobowac chyba...
download/file.php?id=1659&mode=view, download/file.php?id=1660&mode=view, download/file.php?id=1661&mode=view - chyba to najlepsza 'ilustracja problemu wciagania przepustnic do komory spalania silnika ' ..?
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Porównywałem wiele różnych rozwiązań przepustnic w gaźnikach motocyklowych i muszę przyznać, że klasyczna przepustnica typu Amal jest najbardziej ażurowa, cienkościenna i tym samym podatna na deformację płaszcza lub nawet jego zmęczeniowe urwanie (zwłaszcza, gdy ktoś wcześniej podejmował próby powtórnego rozgięcia znal-owej wersji). Mosieżne wersje są bardziej odporne na urwanie ale trą o także mosiężny blok dysz.Ta przepustnica generalnie wyciera mocno prowadnice w bloku dysz, co doprowadza pózniej do rozkalibrowania korpusu znal-owego. W porównaniu z nią przepustnica Graetzina czy Binga to solidny aluminiowy wałek niewrażliwy na odkształcenia. Zaletą przepustnicy Amal jest jednak jej spora podaż i łatwość dorobienia przez amatora dysponującego najprostszą tokarką. Z drugiej strony lekkość przepustnicy Amal może być pewną zaletą eksploatacyjną, bo tak mocno nie uderza w pozostałe części gaźnika.
Janusz, pamiętasz ten urwany kawałek płaszcza twojej przepustnicy pod Janowem Lubelskim? Silnik go co prawda nie połknął aie dało się praktycznie jechać bez tego kawałka.
Na forum Iża też kilka osób miało podobną przygodę z gaźnikami K28 które są w zasadzie klonem Amala (oprócz komory pływakowej). Czytając o tych wypadkach stwierdziłem, że jedną przepustnicę trzeba wozić na zapas w skrzynce narzędziowej.
Janusz, pamiętasz ten urwany kawałek płaszcza twojej przepustnicy pod Janowem Lubelskim? Silnik go co prawda nie połknął aie dało się praktycznie jechać bez tego kawałka.
Na forum Iża też kilka osób miało podobną przygodę z gaźnikami K28 które są w zasadzie klonem Amala (oprócz komory pływakowej). Czytając o tych wypadkach stwierdziłem, że jedną przepustnicę trzeba wozić na zapas w skrzynce narzędziowej.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Prezentowana przez Ensiaka uszkodzona przepustnica jest przykładem zajechania jej aż do dna... Ścianka cienka jak papier po którym nastąpiło wykruszenie. Zauważ że miejsce w którym opiera się przepustnica o śrubę regulacji jest wyklepane to co ona musiała widzieć.
Nie uwierzę w historie o zassaniu przepustnicy i wypluciu jej.. co na to zawory? i tłok?
tu mowa o takim uszkodzeniu, po głębszej analizie powstaje ono przez większy luz na prowadnicach przód przepustnicy drga i pęka współczesne kopie przepustnic są zrobione z aluminium a nie ze znalu więc są bardziej odporne na pękanie -stop bardziej elastyczny
nie ma też możliwości zassania takiego elementu- sama konstrukcja komory zmieszana nie pozwala na to włącznie z prowadzeniem oraz gabaryt samych elementów przepustnicy Spiker nie wiem czy udało by się jechać z takim uszkodzeniem. Pamiętasz że jak spadł przód szklanki to mocno wzbogacił mieszankę (kopcił) a i obroty spadły. Natomiast po wyciągnięciu przodu nie było wolnych i średnich obrotów - brak zasysania dyszy wolnych oraz złe proporcje itp. były tylko wysokie obroty o ile parę km zrobisz to nie wiadomo jaki skład mieszanki by był i czy nie doprowadził by do zniszczenia silnika.
Na zdjęciach oryginalna przepustnica, kopia alu i kopia z mosiądzu
Nie uwierzę w historie o zassaniu przepustnicy i wypluciu jej.. co na to zawory? i tłok?
tu mowa o takim uszkodzeniu, po głębszej analizie powstaje ono przez większy luz na prowadnicach przód przepustnicy drga i pęka współczesne kopie przepustnic są zrobione z aluminium a nie ze znalu więc są bardziej odporne na pękanie -stop bardziej elastyczny
nie ma też możliwości zassania takiego elementu- sama konstrukcja komory zmieszana nie pozwala na to włącznie z prowadzeniem oraz gabaryt samych elementów przepustnicy Spiker nie wiem czy udało by się jechać z takim uszkodzeniem. Pamiętasz że jak spadł przód szklanki to mocno wzbogacił mieszankę (kopcił) a i obroty spadły. Natomiast po wyciągnięciu przodu nie było wolnych i średnich obrotów - brak zasysania dyszy wolnych oraz złe proporcje itp. były tylko wysokie obroty o ile parę km zrobisz to nie wiadomo jaki skład mieszanki by był i czy nie doprowadził by do zniszczenia silnika.
Na zdjęciach oryginalna przepustnica, kopia alu i kopia z mosiądzu
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Zwyczajnie - dojechałem za każdym razem do domu / na takich samych obrotach, na których jeździłem 'na wyścigach w mieście / 8-9 lat małymi 251-351', czyli ponad 4 - do 6 tys.obr/ min..
Bo w 650-tysiecznym mieście - trwała codziennie na ulicach 'walka o przetrwanie' - każdy motocykl nie jeżdżący wówczas z 'predkosciami samochodowymi 70 - 90 - 110/120 km' po mieście - był 'spychany do krawężnika / na zapadnięte studzienki kanałów, itp.'atrakcje uliczne'...
'Turystycznie' - można sobie było pojeździć na końcu 'slepej ulicy' lub po podworku między blokami, a na ulicach - trwał nieustanny 'amok kierowcow' 'udowadniajacych sobie i innym - kto ma szybsza bryke'...
Gaźnik za każdym razem ( co 25/30-40 tys.km ) zawsze 'dawal znać o wciągnięciu przepustnicy' / zaczynał chodzić 'glucho dudniac' - wtedy / co 1,5 - 2 lata wiedziałem, że 'czas wracać od razu do domu / na pełnym gazie - żeby nie zgasł...
Znałem już ten 'dudniacy odglos' / po wciągnięciu dwóch używanych przepustnic, dlatego 'szlag mnie trafiał - że nowe też padły po roku / poltorej'...
Stąd kilkakrotnie próbowałem jazdzic na 'G 20' od WSK 125 i na oryginalnym 'Amalu / 20', ale był 'pekniony / poklejony' i się 'nie wkrecal' silnik na nim - więc był 'bezuzyteczny' w tamtych czasach - 42 - 36/35 lat temu...
Jak mnie już całkiem 'Pegaz 26 doprowadzil do szalu / z kolejną - 4 nowa przepustnica', to dorobiłem kolektor 'ameliniowy' do BVF 30 i jak 'reka odjal' - odzyskałem spokój i pewność codziennej jazdy / na 15 lat...
I tyle - taka / 8-letnia historia "szajsowatych Pegazów 26'...
Mam ich całe 'wiadro'/ w tym było ok 7-8 nowych fabr.
Nie dało się na nich jeździć 'wyczynowo' ponad rok - zbyt szybkie zużycie ok.20 - 22 tys.km, a 25 było już calk.granica eksploatacji - trzeba było wymieniać najlepiej całość / na nowy...
Dlatego wolę już 'Bingi 22 - 24'...
Bo w 650-tysiecznym mieście - trwała codziennie na ulicach 'walka o przetrwanie' - każdy motocykl nie jeżdżący wówczas z 'predkosciami samochodowymi 70 - 90 - 110/120 km' po mieście - był 'spychany do krawężnika / na zapadnięte studzienki kanałów, itp.'atrakcje uliczne'...
'Turystycznie' - można sobie było pojeździć na końcu 'slepej ulicy' lub po podworku między blokami, a na ulicach - trwał nieustanny 'amok kierowcow' 'udowadniajacych sobie i innym - kto ma szybsza bryke'...
Gaźnik za każdym razem ( co 25/30-40 tys.km ) zawsze 'dawal znać o wciągnięciu przepustnicy' / zaczynał chodzić 'glucho dudniac' - wtedy / co 1,5 - 2 lata wiedziałem, że 'czas wracać od razu do domu / na pełnym gazie - żeby nie zgasł...
Znałem już ten 'dudniacy odglos' / po wciągnięciu dwóch używanych przepustnic, dlatego 'szlag mnie trafiał - że nowe też padły po roku / poltorej'...
Stąd kilkakrotnie próbowałem jazdzic na 'G 20' od WSK 125 i na oryginalnym 'Amalu / 20', ale był 'pekniony / poklejony' i się 'nie wkrecal' silnik na nim - więc był 'bezuzyteczny' w tamtych czasach - 42 - 36/35 lat temu...
Jak mnie już całkiem 'Pegaz 26 doprowadzil do szalu / z kolejną - 4 nowa przepustnica', to dorobiłem kolektor 'ameliniowy' do BVF 30 i jak 'reka odjal' - odzyskałem spokój i pewność codziennej jazdy / na 15 lat...
I tyle - taka / 8-letnia historia "szajsowatych Pegazów 26'...
Mam ich całe 'wiadro'/ w tym było ok 7-8 nowych fabr.
Nie dało się na nich jeździć 'wyczynowo' ponad rok - zbyt szybkie zużycie ok.20 - 22 tys.km, a 25 było już calk.granica eksploatacji - trzeba było wymieniać najlepiej całość / na nowy...
Dlatego wolę już 'Bingi 22 - 24'...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
W gaznikach Amal Monoblock, ktore byly pierwowzorem Pegaza i wykonane z podobnego stopu Znal przepustnice trzeba bylo wymieniac po jakichs 10 tys mil, czyli 16 tys km. Nie dziwota ze przepustnice Enesiaka Pegazow lamaly sie w warunkach gdy przejezdzal te 5 tys km wiecej. Niestety te gazniki robione byly w najtanszy mozliwy sposob, a uzywanie tego samego materialu na korpus gaznika i na przepustnice gwarantowalo ich szybkie zuzycie, ktore objawialo sie majpierw w niemoznosci ustawienia rownych wolnych obrotow. Powiekszajacy sie luz miedzy przepustnica i korpusem powodowal doplyw lewego powietrza, no a pozniej mogly sie dziac rozne cuda typu wylamywanie kawalkow samej przepustnicy.
Jednak po wprowadzeniu przepustnic chromowanych w gaznikach Mikuni, a pozniej pokrywanych ceramika w Amal Premier zuzycie przepustnic przestalo byc problemem w nawet 50 letnich motocyklach.
Jednak po wprowadzeniu przepustnic chromowanych w gaznikach Mikuni, a pozniej pokrywanych ceramika w Amal Premier zuzycie przepustnic przestalo byc problemem w nawet 50 letnich motocyklach.
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Jest na Allegro taka oferta:
https://allegro.pl/oferta/przepustnica- ... 2997559627
Przzypominam, że przepustnica K-28 jest identyczna jak w Amalu. Do ewentualnego podpiłowania tylko podcięcie płaszcza (z wersji 6/4 na 6/5 do wymaganej "czterosuwa" OSL). Trochę grubościenna jak na mój gust, nawet jak na nadwymiar 31 mm. Co sądzicie?
https://allegro.pl/oferta/przepustnica- ... 2997559627
Przzypominam, że przepustnica K-28 jest identyczna jak w Amalu. Do ewentualnego podpiłowania tylko podcięcie płaszcza (z wersji 6/4 na 6/5 do wymaganej "czterosuwa" OSL). Trochę grubościenna jak na mój gust, nawet jak na nadwymiar 31 mm. Co sądzicie?
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Bardzo gruboscienna, warto by bylo sprawdzic jak rozni sie ciezarem od przepustnicy Amal
Re: Kopie przepustnic Amal - z czego i jak?
Średnica aż o 1 mm większa od nominału, bo ma 31 mm. Ale czy gruboscienność nie wynika także z pomniejszenia średnicy wewnętrznej tego nie wiem. Zapytałem sprzedawcę i odpowiedział, że jest tak zrobiona aby była z niewielkim luzem do bloku dysz K28. Moze ewentualnie zmierzyć i poproszę o to po świętach. Nie ma innych nadwymiarów czy nominalnej średnicy po czym wnoszę, że ma podwykonawcę z minimalną ilością sztuk w serii.Adam M. pisze: ndz 25 gru, 2022 5:38 pm Bardzo gruboscienna, warto by bylo sprawdzic jak rozni sie ciezarem od przepustnicy Amal
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...