Technika jazdy 'starymi motocyklami'...
Technika jazdy 'starymi motocyklami'...
Witam,jak już kiedyś wspomniałem - wielu porad warsztatowych, technicznych, itp., w tym także - techniki jazdy, zasięgałem swego czasu z 'Poradnika Motocyklisty' z lat 50/60-tych. Stamtąd też dowiadywałem się o rekordach prędkości. Jednak jedna 'porada praktyczna' szczególnie mnie zadziwiła, bo nie udało mi się nigdy czegoś takiego 'dokonać'...Dotyczy ona mianowicie 'kontrolowanego poślizgu obu kół w trakcie pokonywania zakrętów'. Coś takiego zadziwiło nawet mnie - 'praktyka sztywniaków', bo na ogół nie dopuszczałem do poślizgu tylnego koła - żeby 'nie złapać gleby', co jednak kilkakrotnie mi się zdarzyło - przypadkiem, w trakcie przymusowego 'wyskakiwania' spomiędzy szyn tramwajowych w czasie deszczu, które akurat na złość - wystawały w tym miejscu na 3-4cm ponad granitowe kostki jezdni...Takie 'udogodnienia' nawierzchni - skutecznie odstraszały 30-15 lat temu posiadaczy 'sztywniaków' w moim mieście - od nawet incydentalnej po nim jazdy 'rekreacyjnej'.
Wracając do tematu - w 'Poradniku Motocyklisty' stoi 'jak wół' napisane z grubsza, bo nie mam go teraz pod ręką :' w motocyklach z silnikami o dużej mocy - można sobie pozwolić, przy odpowiedniej wprawie - na kontrolowany poślizg obu kół na zakrętach, w celu szybszego ich pokonywania'...Co sądzicie o takiej 'poradzie praktycznej' w czasach - kiedy większość motocykli użytkowych miało silniki o mocy 30 - 40 KM max, która pozwalała na 'raptem' 170-180 km/h prędkości maksymalnej i to tylko na motocyklach naprawdę dobrych firm ? Wprawdzie sporo było wtedy w rękach prywatnych motocykli sportowych sprzed wojny jeszcze, ale jak rozmawiałem kiedyś z posiadaczem NSU SS 500 Rennmaschine, który miał najsilniejszy - aż 36 KM silnik, pozwalający na osiągi na poziomie 175-180 km/h - ten Gość bał się jeździć po autostradzie szybciej niż 150-160 km/h, bo po prostu nie miał zbyt dobrych opon...Nigdy nie sprawdził maksymalnych osiągów swojego wyczynowego NSU SS, jedynie z jego relacji wiem - że na 'jedynce kręcił 120 km/h', 'dwójka - to 140 km/h', 'trójka - 160km/h', 'czwórki' nigdy nie testował do końca...Swoje NSU SS sprzedał ponad 20 lat temu za równowartość 40, słownie : czterdziestu moich NSU 601 OSL i była to suma tak 'oszałamiająca' wtedy, że 'nieosiągalna przez 100 lat pracy na okrągło'...
I to nie był ten Gość - który mi opowiadał o wyczynowych motocyklach sprzed wojny, które znajdowali 'w stodołach i komórkach po wojnie'...
Wracając do tematu - w 'Poradniku Motocyklisty' stoi 'jak wół' napisane z grubsza, bo nie mam go teraz pod ręką :' w motocyklach z silnikami o dużej mocy - można sobie pozwolić, przy odpowiedniej wprawie - na kontrolowany poślizg obu kół na zakrętach, w celu szybszego ich pokonywania'...Co sądzicie o takiej 'poradzie praktycznej' w czasach - kiedy większość motocykli użytkowych miało silniki o mocy 30 - 40 KM max, która pozwalała na 'raptem' 170-180 km/h prędkości maksymalnej i to tylko na motocyklach naprawdę dobrych firm ? Wprawdzie sporo było wtedy w rękach prywatnych motocykli sportowych sprzed wojny jeszcze, ale jak rozmawiałem kiedyś z posiadaczem NSU SS 500 Rennmaschine, który miał najsilniejszy - aż 36 KM silnik, pozwalający na osiągi na poziomie 175-180 km/h - ten Gość bał się jeździć po autostradzie szybciej niż 150-160 km/h, bo po prostu nie miał zbyt dobrych opon...Nigdy nie sprawdził maksymalnych osiągów swojego wyczynowego NSU SS, jedynie z jego relacji wiem - że na 'jedynce kręcił 120 km/h', 'dwójka - to 140 km/h', 'trójka - 160km/h', 'czwórki' nigdy nie testował do końca...Swoje NSU SS sprzedał ponad 20 lat temu za równowartość 40, słownie : czterdziestu moich NSU 601 OSL i była to suma tak 'oszałamiająca' wtedy, że 'nieosiągalna przez 100 lat pracy na okrągło'...
I to nie był ten Gość - który mi opowiadał o wyczynowych motocyklach sprzed wojny, które znajdowali 'w stodołach i komórkach po wojnie'...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Technika jazdy 'starymi motocyklami'...
W dzisiejszych czasach, gdy zabytkowy motocykl jest sporo wart i jest zazwyczaj wychuchany przez właściciela a wszelkie wywrotki to tragedia i duża strata finansowa ... technika jazdy to przede wszystkim:
- spokojna jazda na średnich obrotach silnika (prędkość przelotowa 60-80 km/h) - i nie chodzi o to, że nasze pojazdy nie mogą więcej, a raczej o intensywność ruchu i możliwości wyhamowania;
- stałe obserwowanie drogi w poszukiwaniu dziur i nierówności (dzisiaj na szczęście zjawisko już rzadko występujące);
- odstęp od innych pojazdów pozwalający na wyhamowanie, zwłaszcza w mieście;
- jazda środkiem drogi, aby nie zostać zepchniętym na pobocze (wiem, że to nie do końca zgodne z przepisami, ale to kwestia walki o życie), a gdy jest szerokie równe, oddzielone linią pobocze - zjeżdżanie na nie celem ustąpienia szybszym pojazdom;
- omijanie dróg szybkiego ruchu i innych dróg o dużym natężeniu ruchu;
- o stałej obserwacji lusterka wstecznego nie powinienem nawet wspominać, ale jak zobaczyłem niektórych kolegów jeżdżących bez lusterka to jednak muszę;
- bez światła stop to można przepyrkać 100 km rajdu bocznymi drogami, ale chcąc jeździć po normalnych drogach to jednak mus;
- jeździmy oczywiście cały czas na światłach, jak ktoś mam mało prądu to na dzień wymieniać żarówki na mniejsze, albo ... tfuj ... na ledy.
- wiem, że to nie wygląda, ale odblaskowa kamizelka mocno zwiększa bezpieczeństwo
---
- poza tym ogólnomotocyklowe zasady: hamujemy obydwoma hamulcami, dohamowujamy przed zakrętem a nie w złożeniu, itp.
I raczej zapomnijmy o uślizgach kół
.
- spokojna jazda na średnich obrotach silnika (prędkość przelotowa 60-80 km/h) - i nie chodzi o to, że nasze pojazdy nie mogą więcej, a raczej o intensywność ruchu i możliwości wyhamowania;
- stałe obserwowanie drogi w poszukiwaniu dziur i nierówności (dzisiaj na szczęście zjawisko już rzadko występujące);
- odstęp od innych pojazdów pozwalający na wyhamowanie, zwłaszcza w mieście;
- jazda środkiem drogi, aby nie zostać zepchniętym na pobocze (wiem, że to nie do końca zgodne z przepisami, ale to kwestia walki o życie), a gdy jest szerokie równe, oddzielone linią pobocze - zjeżdżanie na nie celem ustąpienia szybszym pojazdom;
- omijanie dróg szybkiego ruchu i innych dróg o dużym natężeniu ruchu;
- o stałej obserwacji lusterka wstecznego nie powinienem nawet wspominać, ale jak zobaczyłem niektórych kolegów jeżdżących bez lusterka to jednak muszę;
- bez światła stop to można przepyrkać 100 km rajdu bocznymi drogami, ale chcąc jeździć po normalnych drogach to jednak mus;
- jeździmy oczywiście cały czas na światłach, jak ktoś mam mało prądu to na dzień wymieniać żarówki na mniejsze, albo ... tfuj ... na ledy.
- wiem, że to nie wygląda, ale odblaskowa kamizelka mocno zwiększa bezpieczeństwo
---
- poza tym ogólnomotocyklowe zasady: hamujemy obydwoma hamulcami, dohamowujamy przed zakrętem a nie w złożeniu, itp.
I raczej zapomnijmy o uślizgach kół
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
- nickeledon
- Posty: 144
- Rejestracja: wt 10 lip, 2018 12:11 pm
- Lokalizacja: Słupsk
Re: Technika jazdy 'starymi motocyklami'...
Dobrze, że nie ma taryfikatora mandatów za niestosowanie się
bo bym pewnie parę stówek zostawił
Ale, podpisuję się obiema rękoma i nogami pod tekstem powyżej.
Ale, podpisuję się obiema rękoma i nogami pod tekstem powyżej.
Re: Technika jazdy 'starymi motocyklami'...
Normalnie wykład na temat brd... ale
Ledy nie są takie złe jak się chce jeździć na średnich obrotach to przynajmniej prądy nie dostają wciery... a jak na pokaz ma być to sobie żaróweczkę można zmienić....
Pozdrawiam
Jak widziałeś na rajdzie jeżdżę bez lusterka i powiem tak że nic Ci nie zastąpi "giętkiej szyi" tym bardziej że takie lusterko jest bez martwego pola... Więc poleganie na lusterku jest swoistym placebo... Jak się nie oglądniesz to se nie pojedziesz...Spiker pisze: czw 12 lip, 2018 8:55 am o stałej obserwacji lusterka wstecznego nie powinienem nawet wspominać, ale jak zobaczyłem niektórych kolegów jeżdżących bez lusterka to jednak muszę;
i tu też można powiedzieć że takie światło dodatkowe to widać może i tylko w nocy... bo w dzień to wiesz... diagnoście można pokazać że jest... myślę że również sprawnym sposobem jest wskazywanie ręką że się hamuje....Spiker pisze: czw 12 lip, 2018 8:55 am - bez światła stop to można przepyrkać 100 km rajdu bocznymi drogami, ale chcąc jeździć po normalnych drogach to jednak mus;
Ledy nie są takie złe jak się chce jeździć na średnich obrotach to przynajmniej prądy nie dostają wciery... a jak na pokaz ma być to sobie żaróweczkę można zmienić....
Pozdrawiam
Re: Technika jazdy 'starymi motocyklami'...
Nie mówię, że sie nie da bez lusterka. Mnie jeszcze uczono na kursie kategorii A manewrów skrętu według zasady "głowa - ręka - głowa". Ale na pewno bezpieczniej z lusterkiem. Nie chodzi tylko o sam manewr skrętu czy zmiany pasa, ale o stałą obserwację co dzieje siy z tyłu i odpowiednie działania wyprzedzające, bez zaskoczenia.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Technika jazdy 'starymi motocyklami'...
Ja jeszcze na wsce zdawałem... lusterek nie było... kierunki urwane... i ósemkę trzeba było jeszcze w wyrysowanych liniach zrobić.... stara szkoła też fajnych odruchów i zachowań wyuczyłaSpiker pisze: pt 13 lip, 2018 10:07 pm Nie mówię, że sie nie da bez lusterka. Mnie jeszcze uczono na kursie kategorii A manewrów skrętu według zasady "głowa - ręka - głowa
Prawda jest taka że przy obecnym natężeniu ruchu i nie zawsze wyrozumiałych kierowcach 4 kółek trzeba mieć oczy dookoła głowy jeżdżąc na kasztance po takich drogach... lub omijać ruchliwe drogi..
Re: Technika jazdy 'starymi motocyklami'...
za małolata dużo jezdziłem po lasach i łąkach i w rożnych warunkach i porach roku,oczywiscie jazda brawurowa która bardzo dużo mnie nauczyła sprzęty też nie były idealne ale z własnego doświadczenia polecam po szaleć czymkolwiek właśnie w takich powiedzmy że bezpiecznych warunkach 
Re: Technika jazdy 'starymi motocyklami'...
Cześć, znajomy zrobił niedawno sprzęt z wózkiem, imitujący 'ruski zaprzęg', ale z silnikiem 1000cc i mocy 70 KM...Po ruszeniu z miejsca nabiera prędkości w takim tempie - jak kręci się manetką, pomimo najszybszego dyfra solowego, jakby cały zestaw 'nic nie ważył'. Trzeba naprawdę mocno trzymać kierownicę, bo 'ręce się rozciągają', da się też zawracać w miejscu i 'palić gumę' przy tym - chociaż to samo potrafił mój 601 'WH' i to także z wojskowym wózkiem, tylko NSU ma za słabą skrzynię do takich zabaw...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Technika jazdy 'starymi motocyklami'...
Coś w temacie: https://swiatmotocykli.pl/motocykle/opa ... otocyklem/
Wersja podsumowująca skrótowo wszystkie zagadnienia mogące zadziwić współczesnego kierowcę nie obeznanego ze starą techniką. Autor bezsprzecznie doświadczony i znający wiele z autopsji.
Nasze NSU z lat 30-tych to przeważnie całkiem poręczne i podobne do współczesnych motocykle (pomijając "angielski" układ sterowania nożnego w OSL i ręczne biegi pod prawa ręką w niektórych modelach). Za to przeważnie układ kierownicy mało zaskakujący, no może oprócz dźwigienki gazu zamiast "rolgazu" w bardzo wczesnych T. Ale warto sobie przypomnieć jak różnorodne były rozwiązania w innych markach i pionierskich latach rozwoju motocyklizmu. Motocyklami czy samochodami nie jeździli przypadkowi, całkowicie "antytechniczni" ludzie. Jeśli wchodził w temat jakiś laik to bardzo szybko był zmuszony do nabycia odpowiedniej wiedzy. To nie to co w dzisiaj, gdy na stację benzynową podjeżdżają Teslą dwie blondynki i szukają gdzie by tu włożyć pistolet dystrybutora.
Wersja podsumowująca skrótowo wszystkie zagadnienia mogące zadziwić współczesnego kierowcę nie obeznanego ze starą techniką. Autor bezsprzecznie doświadczony i znający wiele z autopsji.
Nasze NSU z lat 30-tych to przeważnie całkiem poręczne i podobne do współczesnych motocykle (pomijając "angielski" układ sterowania nożnego w OSL i ręczne biegi pod prawa ręką w niektórych modelach). Za to przeważnie układ kierownicy mało zaskakujący, no może oprócz dźwigienki gazu zamiast "rolgazu" w bardzo wczesnych T. Ale warto sobie przypomnieć jak różnorodne były rozwiązania w innych markach i pionierskich latach rozwoju motocyklizmu. Motocyklami czy samochodami nie jeździli przypadkowi, całkowicie "antytechniczni" ludzie. Jeśli wchodził w temat jakiś laik to bardzo szybko był zmuszony do nabycia odpowiedniej wiedzy. To nie to co w dzisiaj, gdy na stację benzynową podjeżdżają Teslą dwie blondynki i szukają gdzie by tu włożyć pistolet dystrybutora.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Technika jazdy 'starymi motocyklami'...
Czesc, dlatego w pewnym sensie - dosc 'fascynujace' jest prowadzenie takiego 'pierdzipeda', jak moj 'Stock R 119', bo w wersji ze skrzynia, sprzeglem, hamulcem, wolnobiegiem, itp. w tylnym 'torpedzie' - mial np. dzwigienke sprzegla i 2 biegow / na gornej belce ramy, 'gaz - hebelkowy' na kierownicy, razem ze 'ssaniem', do tego na drugim podwojnym 'hebelku' - opoznienie zaplonu i 'dekompresja'...
Czyli 2 podwojne 'hebelki' po obu stronach kierownicy i jeszcze dwie dzwigienki przed siodlem / na gornej belce ramy - to dopiero trzeba bylo sie niezle 'wprawic' w obsludze tylu 'wajh'...
Czyli 2 podwojne 'hebelki' po obu stronach kierownicy i jeszcze dwie dzwigienki przed siodlem / na gornej belce ramy - to dopiero trzeba bylo sie niezle 'wprawic' w obsludze tylu 'wajh'...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...