Ciuchy na zabytka

Zawiłości eksploatacji motocykli NSU - porady praktyków.
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Ciuchy na zabytka

Post autor: Spiker »

Słyszymy wciąż o wypadkach motocyklowych. Jak słyszymy wypadki nie omijają także kierowców kilkudziesięcioletnich zabytkowych pojazdów.Wiadomo, trzeba po prostu uważać, ale przecież nie sposób przewidzieć jak zachowają się inni uczestnicy ruchu. Trzeba się więc maksymalnie zabezpieczyć, aby przynajmniej zminimalizować zdrowotne skutki niefortunnego zdarzenia. Kluczowym zabezpieczeniem są ciuchy. Jest w tym temacie mnóstwo opracowań, porad, rankingów, itp. Ale szeroko omawiane są tylko ciuchy na "klasyka" czy raczej "neoklasyka" (przykład: https://motovoyager.net/akcesoria/w-co- ... ic-custom/). O sprzętach przedwojennych czy tuż powojennych raczej się nie wspomina. Ale my w gronie bezpośrednio zainteresowanych możemy przecież pogadać i podzielić się swoimi doświadczeniami.

Podstawowe pytanie brzmi - czy w ogóle rozróżniać podróżne ciuchy na "zabytka" i całą resztę? A może po prostu zapomnieć o duchu epoki i jeździć w ogólnomotocyklowych współczesnych strojach z certyfikowanymi ochraniaczami, stopniami ochrony, odblaskowymi panelami, no może tylko w bardziej stonowanej kolorystyce? Pisząc ciuchy mam na myśli także kaski, rękawice, buty. Inną, ale bardziej kosztowną droga jest dobranie jakiegoś skórzanego współczesnego zestawu naśladującego styl przedwojennych kierowców wyścigowych? Tylko aby zachować ten styl trzeba by poprzestać na "orzeszku" na głowie co najwyżej. Natomiast największym wyzwaniem jest z pewnością połączenie przedwojennego szyku z dzisiejszymi standardami bezpieczeństwa. Tylko jak to zrobić? Czy poprzestać tylko na skórzanej marynarce czy płaszczu wygrzebanym w szafie u dziadka oraz kasku i rękawicach z PRL-u?

Zapraszam do dyskusji.

(Pomijam stroje na wszelkie "konkursy elegancji", bo to całkowicie inna historia i o tym pogadajmy osobno. Tutaj chodzi nam o ubiór do normalnej jazdy.)
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Ciuchy na zabytka

Post autor: Spiker »

Ja przyjąłem metodę, że jeżdżę w tych samych ciuchach na wszystkich posiadanych motocyklach. A, że nie mam ścigacza, gdzie modne są krzykliwe kolory i nowoczesny krój, to mój typowy zestaw to tekstylna czarna motocyklowa kurtka z ochraniaczami (jak zimno to turystyczna, w upały krótsza i przewiewna "meszowa"), do tego dżinsy motocyklowe ewentualnie tekstylne spodnie turystyczne na zimniejsze dni, certyfikowany kask otwarty, okulary, normalne motocyklowe rękawice dostosowane do temperatury i pogody, buty typu traper (czy glany jak kto woli), czasami wysokie oficerko-kowbojki. Kiedyś jeździłem w goglach i może jeszcze do tego wrócę (tylko muszą być i przyciemniane i przejrzyste do jazdy w szarówce czy po zmroku). Kupię sobie też kolejną skórzaną motocyklową kurtkę nieco bardziej pasującą do stylu posiadanych sprzętów.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Ciuchy na zabytka

Post autor: enesiak »

Czesc, ja dosc pozytywnie wspominam skorzany kombinezon lotniczy, niemiecki [ mial napis wewnatrz : 'Dec. 1942' ], ktory ratowal mnie w zimne dni 35 lat temu : mroz, snieg, lod, opady deszczu, itp. i 'uratowal' przed powaznymi kontuzjami - jak wpadlem w nocy w wyrwe w jezdni, nieogrodzona / nieoznakowana i 'przekoziolkowalem' podobno [ wg naocznego swiadka ]...
Teoretycznie - nic mi sie nie stalo, oprocz 'letkiego wstrzasu mozgu', bo kombinezon byl z grubej skory cielecej i mial 'podbicie filcowe / wojlokowe' lub podobne. Dlatego w zasadzie nie przesiakal w czasie deszczu i chronil przed mrozem - jako lotniczy, to chyba do 'minus 40/50 stopni' lub cos kolo tego. Tylko w zimie - najgorzej bylo z butami, bo pomimo 'ruskich oficerek', w ktorych zawsze jezdzilem - to jednak przemakaly z czasem, glownie od 'blotno/sniegowej brei', zalegajacej na ulicach, ktora przyklejala sie do czubkow butow - nie mialem wtedy oslon na nogi, niestety...
'Ruskie oficerki' do kolan - uratowaly mi za to dwa razy lewa noge od 'strzalu z boku' - przez wymuszajacych na skrzyzowaniu 'samochodziarzy', lewa noga tylko mocno spuchla od uderzenia zderzakiem / maska 'samochodu', ale kosci nawet nie pekly - tylko trudno bylo lewy but zdjac w ogole przez 'pekata/spuchnieta lydke', akurat walili we mnie zderzakami / maskami - w polowie dlugosci lydki, to w butach 'do kostek/ za kostke' - raczej by mi lewa noge 'odcieli'.
A oficerki pochlonely mocne uderzenie 2-krotnie, nawet pozniej myslalem - o takich 'pancernych ochraniaczach lydek', jakie stosuja chyba na zuzlu lub crossie ?
Takie podobne do 'rzymskich / wojskowych' ze starozytnosci...
Kask - to tylko 'szczekowy', bo widzialem z kolei twarz tego Goscia, od ktorego mam resztki oblachowania 'Steiba - Zeppelina', nie mial polowy zuchwy, bo wpadl w latach 60-tych 'Kaloszem 500' do wykopu na drodze wieczorem, tez nieoznakowanego w ogole i ledwo 'uszedl z zyciem'...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
skrzydlaty
Posty: 867
Rejestracja: czw 09 gru, 2010 10:39 am

Re: Ciuchy na zabytka

Post autor: skrzydlaty »

W obecnych czasach dostosowanie ubioru do współczesnych wymogów bezpieczeństwa jest niezbędne - moim zdaniem.
A przy odrobinie pomysłowości i zasobności, można tenże ubiór również dostosować stylistycznie do motocykla klasycznego.
Osobiście mam luźny stosunek do tego, że słabo wyglądam na klasyku w tym, czym jestem.
Wolę gorzej wyglądać na motocyklu niż lepiej obok motocykla w rowie lub w pudełku z krzyżykiem. :roll:

Dlatego jeżdżę w otwartym Nolanie N40 w kolorze białym i niezależnie od kurtki jaką mam na sobie, zakładam pomarańczową narzutkę odblaskową.
Piękna nie jest może, ale ma szereg zastosowań praktycznych związanych z lepszą widocznością na drodze:
- jest się bardziej rzucającym w oczy kierowcom aut;
- lepiej widać kogoś w lusterku, jak się jedzie w grupie, która się rozwlekła pod drodze;
- zatrzymanie na poboczu przy awarii lub postoju, zwłaszcza po zmierzchu, daje większe poczucie bezpieczeństwa i zmusza auta do zwolnienia i uważności - sprawdzone w praktyce.
Osobiście mam narzutkę orange, ale wiem, że kolory zbliżone do żółto-zielonego, działa na kierowców uspokajająco,
co w połączeniu z białym kaskiem zwłaszcza, z daleka stwarza dla kierowcy niepewność: a nóż to policja i powoduje zwiększenie uważności
i wywołuje 'spokojność' na drodze na wszelki wypadek.

Osobiście mam jeszcze na elementach motocykla odblaskowe opaski, zwiększające widzialność.
a na NSU oświetlenie rowerowe, którego diody są jaśniejsze niż oryginalne oświetlenie.
A w ustawionej opcji pulsacji, dodatkowo zwiększa widzialność - mimo, że jest to oświetlenie nieprzepisowe,
nie zdarzyło mi się, żebym został z tego powodu zatrzymany przez policję.
po prostu 'Szczypior'... znaczy się 351 OT
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Ciuchy na zabytka

Post autor: Spiker »

enesiak pisze: wt 24 sie, 2021 5:37 pm Kask - to tylko 'szczekowy', bo widzialem z kolei twarz tego Goscia, [...] nie mial polowy zuchwy [...]
Kask integralny/szczękowy dotychczas nie komponował mi się z zabytkowym motocyklem, ... ale zaczynam zmieniać zdanie jeśli chodzi o dłuższe przeloty, a zwłaszcza przy niepewnej pogodzie czy zimniejszej porze roku. Skoro i tak mam na sobie współczesny zestaw ubraniowy to kask juz niczego nie popsuje. a i tak kupię takie coś pod jazdę współczesnym cruiserem. Jak wieczorem wracam przy mniej niż 15 stopniach to już nos potrafi przemarznąć. Nie mówiąc już o wpadających pod kask w okolicy ucha owadach. Są wiec sytuacje, gdy kask integralny/szczękowy.
Ale uwaga - są obecnie dostępne stylowe kaski modułowe z wypinaną dolną częścią (tzw. "facemask" trudno ja nazwać "szczęką") ale nie wiem czy poza ochroną termiczną czy wiatrową ta dolna cześć poprawia cokolwiek jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Na przykład coś takiego z oferty Shark: https://www.xlmoto.pl/wyposazenie-motoc ... lsrc=aw.ds. Albo Bell: https://gmoto.pl/kask-modulowy-bell-bro ... dkQAvD_BwE. Albo bardziej ekstrawagancki od firmy Scorpion: https://www.scorpionusa.com/product/covert-evo/

Na pewno bardziej stylowo wygląda się w kasku otwartym, zwłaszcza w połączeniu ze stylowymi okularami a jeszcze lepiej goglami. Tylko taki kask pasuje jeszcze jakoś na weterański rajd. Ale moim zdaniem wersja 3/4 minimum a nie orzeszek.

Wiadomo, że na przedwojenny motocykl to najlepiej pasuje stylowy orzeszek albo pilotka, ale któż chciałby w tym jeździć poza jazdą pokazową na jakimś zlocie czy rajdzie. Ale do dzisiaj spotyka się jeźdźców w kaskach ORMO cy innych wynalazkach z PRL-u ... Ci których stać mogą kupić coś nowego: https://www.davida-helmets.com/pages/classic-helmet, albo https://www.beautifullife.info/fashion- ... e-helmets/ ... tylko czy to ma europejską homologację? No właśnie, bo przecież pozostaje jeszcze temat legalności użytkowania wiekowych kasków. Mogą się czepiać nie tylko policjanci, ale także ubezpieczyciele "w razie w".

Na pewno odradzam używanie czegoś takiego rodem z chińskiej Alibaby:
https://www.ebay.com/itm/254330162045
Sam miałem krótko epizod użytkowania czegoś takiego:
https://www.ebay.com/itm/254645463636
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
skrzydlaty
Posty: 867
Rejestracja: czw 09 gru, 2010 10:39 am

Re: Ciuchy na zabytka

Post autor: skrzydlaty »

No właśnie Nolan N40 GT - ma wypinany podbródek oraz odpinany daszek oraz ma blendę.
Szyba jest tak wyprofilowana, że nawet z wypiętym podbródkiem, przy jeździe w okolicy 0 st'C, dało się wytrzymać.

A na dłuższe przeloty i wyprawy w nieznane używam Caberga szczękowego z podnoszoną szczęką.
Kilkukrotnie się przekonałem, że zabranie integralnego kasku, na dłuższy wyjazd było strzałem w 10.
Mniejszy hałas - co przy jeździe rzędu 400-500km ma znaczenie, no i w razie deszczu, czy jeździe po nocy i zimnie,
ma kolosalne znaczenie. :roll:

Na zachodzie widuje się ludzi jeżdżących na zabytkach w kaskach integralnych - nikogo to nie razi, ani nie dziwi.
po prostu 'Szczypior'... znaczy się 351 OT
Awatar użytkownika
mieteknsu1
Posty: 148
Rejestracja: wt 14 lip, 2009 5:46 am

Re: Ciuchy na zabytka

Post autor: mieteknsu1 »

Ja sprawiłem sobie coś takiego Kask modułowy z wypinaną szczęką NOLAN N40.5 GT. Kask i szczęka ma homologację, ale na razie jestem "uziemiony" do przyszłego sezonu
mieteknsu1
szmaja
Posty: 656
Rejestracja: pn 25 mar, 2019 7:56 am

Re: Ciuchy na zabytka

Post autor: szmaja »

Wywaliłem się łońskiego roku na moturze z prędkością 30km/h, brałem się za wyprzedzanie gościa który nagle postanowił się zatrzymać i skręcić. Klasyka. Ale...niby 30km to nic, jednak kurtka kevlar czy srevlar z protektorami pozdzierana,złamany bark(lub zwichnięty nie byłemu lekarza bo i po co? Zresztą chyba tylko zwichnięty bo jeszcze postawiłem na koła moje 230kg:) ) rękawice zdarte, i mimo butów bundeswehry które są pancerne złamałem palec u nogi. Więc tak sobie myślę że nikt mnie nie namówi na pilotkę, gogle i długi skórzany płaszcz nie wspominając o długim szaliku:)
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Ciuchy na zabytka

Post autor: Spiker »

A jak jest w innych krajach, w tym tych z dłuższą tradycją weterańską i mających bardziej rozbudowany rynek ciuchów i akcesoriów? Co widzi się na drogach i ulicach? Co mówią tamtejsze przepisy? Może ktoś z was częściej bywa na weterańskich imprezach w innych krajach i ma więcej spostrzeżeń? Podglądajmy. Uczmy się także od innych ... albo pozbywajmy kompleksów 8-).
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
ODPOWIEDZ