W słusznie minionych czasach powojennej biedy, próbowano sobie jakoś radzić wtórnymi materiałami, prymitywnymi narzędziami i zastępczymi technologiami - czyli tym co było dostępne. Warto by dokumentować takie przykłady pomysłowości. Jest osobny wątek dotyczący dzisiejszego dopasowywania części "od czegoś", ale tutaj zbierzmy "patenty" raczej nie godne dzisiaj polecenia.
Mój przykład. W błotniku tylnym znalazłem ruchomy zatrzask podstawki złożony z kilku warstw cienkich sprężystych blaszek. Przez chwilę nawet myślałem, że to może jakaś nieznana mi wersja, ale widząc nitowanie miedzią szybko zorientowałem się, że to jednak "patent" dawnego właściciela. I cóż się okazało? Te blaszki to ... oszlifowane i przegięte brzeszczoty piłki do metalu. Poniżej zdjęcia.
Jak sobie kiedyś radzono
Jak sobie kiedyś radzono
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Jak sobie kiedyś radzono
Czesc, wszystko 'wychodzi' dopiero podczas uzytkowania codziennego - u mnie dorabialem ten tylny uchwyt podstawki z grubego plaskownika 2 razy, bo poprzeczka podstawki go 'przetarla - przeciela' i sama poprzeczka tez sie 'starla / o polowe grubosci', glownie od jazdy po bruku niestety...
Pekaly oryginalne wsporniki blotnikow - to znowu dorabialem i to z grubszej rurki / wytrzymywaly pol roku jazdy i znowu pekaly, to spawalem i tak 'w kolko Macieju'...
Pozniej owijalem poprzeczke podstawki kawalkiem gumy z detki samochodowej i wciskalem 'bezluzowo' w zatrzask - to dopiero pomoglo na 'przecieranie i pekanie' obu elementow...
Pomimo jazdy na w miare grubych oponach - 4.00 x 19, brukowane ulice 'dawaly w kosc' wszystkim elementom ramy i zawieszenia - np. tylny blotnik 'rozklekotywal' sie regularnie na nitach i wspornikach do bagaznika, tylne siodlo - pekalo od drgan, a nie mialem czym pospawac - to wymienialem na inne siodlo i po roku / dwoch znowu bylo cale popekane...
Dopiero pod koniec zorientowalem sie - dlaczego na niektorych starych zdjeciach z lat 20 / 30 - 60 tych tylne siodla sa zwiazane z tylu - do bagaznika i maja napiete sprezyny...
Po brukowanym miescie - trzeba by jezdzic raczej na bardzo niskim cisnieniu w oponach przy sztywnej ramie, zwlaszcza w latach 90-tych / przy bardzo duzych predkosciach 'przelotowych samochodziarzy', niestety...

Pekaly oryginalne wsporniki blotnikow - to znowu dorabialem i to z grubszej rurki / wytrzymywaly pol roku jazdy i znowu pekaly, to spawalem i tak 'w kolko Macieju'...
Pozniej owijalem poprzeczke podstawki kawalkiem gumy z detki samochodowej i wciskalem 'bezluzowo' w zatrzask - to dopiero pomoglo na 'przecieranie i pekanie' obu elementow...
Pomimo jazdy na w miare grubych oponach - 4.00 x 19, brukowane ulice 'dawaly w kosc' wszystkim elementom ramy i zawieszenia - np. tylny blotnik 'rozklekotywal' sie regularnie na nitach i wspornikach do bagaznika, tylne siodlo - pekalo od drgan, a nie mialem czym pospawac - to wymienialem na inne siodlo i po roku / dwoch znowu bylo cale popekane...
Dopiero pod koniec zorientowalem sie - dlaczego na niektorych starych zdjeciach z lat 20 / 30 - 60 tych tylne siodla sa zwiazane z tylu - do bagaznika i maja napiete sprezyny...
Po brukowanym miescie - trzeba by jezdzic raczej na bardzo niskim cisnieniu w oponach przy sztywnej ramie, zwlaszcza w latach 90-tych / przy bardzo duzych predkosciach 'przelotowych samochodziarzy', niestety...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Jak sobie kiedyś radzono
Podobny patent znalazłem w swoim Quicku, ale do dzisiaj myślałem, że przestrzeń pomiędzy siedziskiem a szkieletem siodła służyła tylko jako magazyn przewożonej szmaty. A ta szmata upchnięta w konstrukcji siodła działała jako swoisty amortyzator. O tym nie pomyślałem.
Dzięki enesiak.
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Jak sobie kiedyś radzono
Czesc, z 'ciekawostek patentowych' - to kupilem kiedys kolo 20' z opona fartuchowa, obrecz dosc masywna - gruba blacha, taka 'motorowerowa' bardziej i podejrzenie padlo na 'skuter DKW Lomos', ale cos mi byla podejrzana takze sama opona 'fartuchowka' - bo sa niezwykle rzadkie takie male rozmiary, na kola 20 calowe...
Jak zaczalem sie jej blizej przygladac, to okazalo sie - ze 'ktosiu ja skleil / zwulkanizowal' z przecietej opony 26 x 2' w przeszlosci i pozniej - jezdzil na niej nawet...
Stad np. wlasnie sie wzial '2 calowy balon' tejze 'zwulkanizowanej' opony...
A na masywnej obreczy 20', wcale nie rowerowej - wygladala dosc 'fabrycznie', chociaz opona byla nieoryginalna - 'skrocona', co w przypadku opony drutowej nie byloby mozliwe...

Jak zaczalem sie jej blizej przygladac, to okazalo sie - ze 'ktosiu ja skleil / zwulkanizowal' z przecietej opony 26 x 2' w przeszlosci i pozniej - jezdzil na niej nawet...
Stad np. wlasnie sie wzial '2 calowy balon' tejze 'zwulkanizowanej' opony...
A na masywnej obreczy 20', wcale nie rowerowej - wygladala dosc 'fabrycznie', chociaz opona byla nieoryginalna - 'skrocona', co w przypadku opony drutowej nie byloby mozliwe...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...