Olej rycynowy jako remedium na zacieranie?
Olej rycynowy jako remedium na zacieranie?
Temat wyszedł podczas ostatniego zlotu NSU. Ktoś zaproponował dodatek oleju rycynowego do podratowania słabnącego świeżego silnika jednego z uczestników. Jedni zalecają inni nie (sam mam wątpliwości, bo jak luzy za małe to i najlepszy olej nie pomoże). Koronnym argumentem zwolenników jest używanie dodatku oleju rycynowego przez mechaników żużlowych. Ale czy na pewno dodanie tego specyfiku do oleju jest to remedium na problemy przy docieraniu naszych zabytkowych silników motocyklowych? Kolega, który to awaryjnie zastosował i teraz zdjął cylinder twierdzi, że zrobił się syf w komorze spalania, na zaworach i świecy. Jechałem za tym motocyklem ze wspomnianym dodatkiem małej aptecznej buteleczki oleju rycynowego dolanym do zbiornika paliwa i oprócz specyficznego zapachu było zero dymienia. Oprócz produktów z aptek (do "oczyszczania" jelit) są też oczywiście dedykowane motoryzacyjne wyczynowe oleje silnikowe na bazie oleju rycynowego "do użytku w pojazdach napędzanych metanolem lub paliwami na bazie metanolu" (https://www.millersoils.pl/produkt/cb-40/) i zastanawiamy się z kolegą czy właśnie nie takie zastosowanie jest aby jedyne prawidłowe? Ważna uwaga od producenta: "KONWENCJONALNE OLEJE SILNIKOWE MINERALNE / SYNTETYCZNE NIE SĄ MIESZALNE Z OLEJEM RYCYNOWYM" ... Stad może te zanieczyszczenia po użyciu? A może to jednak tylko efekty przechodzenia oleju silnikowego z dołu na górę po powstaniu rys na gładzi?
Pogadajmy.
Pogadajmy.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Olej rycynowy jako remedium na zacieranie?
Fakt, rycynowy olej sprawdzał się na 'zuzlu' już 'daaawno temu' - ale i tak tłoki były montowane w silnikach na '20/22 setki luzu', a słyszałem nawet o '25 setkach'- czyli 'dwie i pół dychy luzu'..?
I to w silnikach, które były z definicji - kilkakrotnie bardziej/lepiej chłodzone samym paliwem, czyli 'metanolem' - mającym duże 'cieplo parowania'...
Jedyna rada w 'zabytkach': porzucić 'japonskie pasowania/luzy tlokow' i wyregulować zapłon do dzisiejszych benzyn : czy ktokolwiek na zlocie 'odwazyl' się przyspieszyć zapłon moim - sprawdzonym na dystansie co najmniej 230-240 tys.km sposobem, bo z 'ogolnych 270/280' przejechanych na NSU OS/OSL - te 70/80% - przejechałem na 'zoltej 94', w latach 80/90-tych..?
I praktycznie, po ustawieniu zapłonu w każdym silniku (od 200 - do 600cc) w ten sam sposób, żeby : nie dało się odpalić już silnika - z powodu 'energ.wierzgania kopniaka', przy zluzowaniu dźwigienki zapłonu - powyżej 1/5 jej ruchu obrotowego, czyli ponad 20% przyspieszenia - wały w każdym silniku wytrzymywały co najmniej 4-5 lat 'katowania' użytkowego, przeważnie 70-75/80 tys.km..?
'Ktosik' się odważył - czy wszyscy stosują nastawy zapłonu z 'instrukcji'- do benzyny sprzed 85/90 lat, a wlewają dzisiejsza..?
I to w silnikach, które były z definicji - kilkakrotnie bardziej/lepiej chłodzone samym paliwem, czyli 'metanolem' - mającym duże 'cieplo parowania'...
Jedyna rada w 'zabytkach': porzucić 'japonskie pasowania/luzy tlokow' i wyregulować zapłon do dzisiejszych benzyn : czy ktokolwiek na zlocie 'odwazyl' się przyspieszyć zapłon moim - sprawdzonym na dystansie co najmniej 230-240 tys.km sposobem, bo z 'ogolnych 270/280' przejechanych na NSU OS/OSL - te 70/80% - przejechałem na 'zoltej 94', w latach 80/90-tych..?
I praktycznie, po ustawieniu zapłonu w każdym silniku (od 200 - do 600cc) w ten sam sposób, żeby : nie dało się odpalić już silnika - z powodu 'energ.wierzgania kopniaka', przy zluzowaniu dźwigienki zapłonu - powyżej 1/5 jej ruchu obrotowego, czyli ponad 20% przyspieszenia - wały w każdym silniku wytrzymywały co najmniej 4-5 lat 'katowania' użytkowego, przeważnie 70-75/80 tys.km..?
'Ktosik' się odważył - czy wszyscy stosują nastawy zapłonu z 'instrukcji'- do benzyny sprzed 85/90 lat, a wlewają dzisiejsza..?
Ostatnio zmieniony śr 15 cze, 2022 5:48 pm przez enesiak, łącznie zmieniany 1 raz.
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Olej rycynowy jako remedium na zacieranie?
Również w wyczynowych silnikach dwusuwowych do łodzi wyścigowych stosowany był olej rycynowy. W dwusuwie ma on tą zaletę, że paliwo go nie wypłukuje i nie spala się, czyli prawie cały służy do smarowania. Niestety ubocznym efektem jest zabrudzenie silnika. Po zawodach zawsze trzeba było wymyć cylinder, tłok, pierścienie, wał i jeszcze gaźnik. Jak się zostawiło na dłuższy czas to potrafił się taki silnik skleić i nie dawał się obrócić.
Ja myślałem, że patent z rycyną był inwencją właściciela.
No i skąd ten olej na środku drogi się znalazł?
Na pewno pomógł i silnik wytrzymał do końca jazdy, a to lepsze niż zatarcie.
A zapach był bardzo "smaczny".
Ja myślałem, że patent z rycyną był inwencją właściciela.
Na pewno pomógł i silnik wytrzymał do końca jazdy, a to lepsze niż zatarcie.
A zapach był bardzo "smaczny".
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Olej rycynowy jako remedium na zacieranie?
Przytarcie było przed dodaniem oleju rycynowego -tak więc środki zaradcze miały tylko uniknąć powtórki do końca trasy i jeszcze gorszych skutków dla części silnika. Do apteki pojechał sam pomysłodawcapawelcen pisze: śr 15 cze, 2022 2:55 pm Na pewno pomógł i silnik wytrzymał do końca jazdy, a to lepsze niż zatarcie.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Olej rycynowy jako remedium na zacieranie?
Ważne: rycyna i olej rycynowy to nie są równoważne pojęcia. A nawet jest tak, że olej rycynowy wcale nie zawiera rycyny! (https://pl.wikipedia.org/wiki/Rycyna)
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Olej rycynowy jako remedium na zacieranie?
Tak też napisałem, że "lepsze niż zatarcie", czyli całkowite zatrzymanie silnika. A przytarcie można nawet w trasie naprawić jak się ma papier ścierny i benzynę. Lekkie "przyłapanie" z reguły nie powoduje skutków ekstremalnych. Wystarczy w czasie jazdy wzbogacić mieszankę przez przysłonięcie gaźnika na chwilę, żeby silnik się schłodził.
A "rycyna" to skrót myślowy od olej rycynowy. Taki slang wyścigowy, którego używaliśmy.
A "rycyna" to skrót myślowy od olej rycynowy. Taki slang wyścigowy, którego używaliśmy.
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Olej rycynowy jako remedium na zacieranie?
Tak mozna bylo dolac oleju to 2 taktow, ale ze i tak silnik mial byc rozebrany po zlocie to nie ma to wiekszeg znaczenia. Teraz tlok mozna wyrownac w miejscach zatarcia, usunac aluminium ze scianek cylindra roztworem kwasu fosforowego, przehonowac cylinder tak zeby luzy sie zwiekszyly, wymienic pierscienie i powinno byc lepiej.
Re: Olej rycynowy jako remedium na zacieranie?
Czesc, ja bym nie polecal 'papierku sciernego' do usuniecia sladow 'przytarcia' na tloku - lepiej to zrobic bardzo drobnym pilnikiem / 'gladzikiem', bo po 'papierze' - zawsze zostaja w 'amelinium' tloka powbijane drobinki scierniwa / tlenku glinu - co skutkuje pozniej szybkim zuzyciem gladzi cylindra ...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Olej rycynowy jako remedium na zacieranie?
Masz rację enesiak. W ferworze walki nie dopisałem, że papier ścierny do żeliwa, a tłok pilnikiem. Ale w drodze wszystko jest dobre, żeby tylko pojechać dalej. 
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Olej rycynowy jako remedium na zacieranie?
Jest tez taki olej z dodatkiem rycyny. Mam jeszcze butelkę.
Re: Olej rycynowy jako remedium na zacieranie?
Czesc, nawet 'najlepszy olej nie pomoze', jesli tlok 'puchnie z przegrzania' dzisiaj, niestety - dlatego juz przed wojna 'lansowano pilowanie tloka' po przycieraniu - drobnym pilniczkiem / 'gladzikiem' i wielu moich Znajomych stosowalo te metode docierania jeszcze w latach 80 / 90-tych, dopoki tylko bylo produkowane u nas odpowiednie paliwo - do silnikow nisko sprezonych...
Juz w latach 30-stych - 'wynaleziono' sposob 'docierania dwusuwow' za pomoca pilnika - gladzika, bo ludzie chcacy jezdzic 'szybciej niz tylko turlu - turlu / 50 - 60 km/h' doszli do wniosku, ze 'delikatne docieranie trwa w nieskonczonosc / bo nawet na dystansie 60 - 80 tys. km' i prawie nigdy nie udaje sie wykorzystac pelnej mocy silnika, bo tlok 'chwyta nagle' i w najmniej spodziewanym momencie...
Stad - opracowali 'metode szybkiego docierania / pilowania tloka' w miejscach, w ktorych szczegolnie mocno 'puchl na maksymalnych obrotach' silnika po remoncie...
Tym sposobem skracali czas i przebieg - po ktorym mogli juz wykorzystywac pelne osiagi silnikow, bez obawy 'chwycenia tloka'.
Ja zaczalem stosowac te metody zbyt pozno, w 4-suwach i dopieo po zatarciu tlokow o najnizszej jakosci materialu, niestety...
A opisywana metoda wygladala tak :
Juz w latach 30-stych - 'wynaleziono' sposob 'docierania dwusuwow' za pomoca pilnika - gladzika, bo ludzie chcacy jezdzic 'szybciej niz tylko turlu - turlu / 50 - 60 km/h' doszli do wniosku, ze 'delikatne docieranie trwa w nieskonczonosc / bo nawet na dystansie 60 - 80 tys. km' i prawie nigdy nie udaje sie wykorzystac pelnej mocy silnika, bo tlok 'chwyta nagle' i w najmniej spodziewanym momencie...
Stad - opracowali 'metode szybkiego docierania / pilowania tloka' w miejscach, w ktorych szczegolnie mocno 'puchl na maksymalnych obrotach' silnika po remoncie...
Tym sposobem skracali czas i przebieg - po ktorym mogli juz wykorzystywac pelne osiagi silnikow, bez obawy 'chwycenia tloka'.
Ja zaczalem stosowac te metody zbyt pozno, w 4-suwach i dopieo po zatarciu tlokow o najnizszej jakosci materialu, niestety...
A opisywana metoda wygladala tak :
- Załączniki
-
- Warunkiem oczywistym wowczas - bylo stosowanie paliwa przeznaczonego 90 lat temu do danego silnika, na ktorym mozna bylo odpalac swiezo wyremontowany silnik i od razu - 'odkrecac maksymalnie manetke gazu', a silnik dopiero po minucie / dwoch pracy na maksymalnych obrotach zaczynal tracic moc, ale dalo sie to uslyszec i w pore wylaczyc zaplon, zeby sie tlok nie 'zespawal z cylindrem', a tylko 'letko przytarl'..:
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...