Prowadnice zaworowe w OSL żeliwo
Prowadnice zaworowe w OSL żeliwo
Jest temat o prowadnicach w głowicach OSL alu (viewtopic.php?t=1628), ale myślę, ze głowice żeliwne jaką swoja specyfikę i warto wydzielić wątek tylko dla nich.
Zacznę może od tematu, który zaprząta mi aktualnie głowę. Jaki powinien być wcisk prowadnicy w głowicy? Jaki stosujecie?
Wybite z moich dwóch głowic stare prowadnice (już wtórne, z brązu) miały wcisk 0,045-0,050. Ale jeden z doświadczonych kolegów proponuje mniejszy wcisk 0,02-0,03 jako wystarczający a mniej niszczący otwór w głowicy. Mam dorobione prowadnice z luzem aż 10 setek ale też możliwość przeszlifowania na określony mniejszy wymiar zewnętrzny i zastanawiam się jakie dać dyspozycje szlifierzowi? Co sugerujecie?
Zacznę może od tematu, który zaprząta mi aktualnie głowę. Jaki powinien być wcisk prowadnicy w głowicy? Jaki stosujecie?
Wybite z moich dwóch głowic stare prowadnice (już wtórne, z brązu) miały wcisk 0,045-0,050. Ale jeden z doświadczonych kolegów proponuje mniejszy wcisk 0,02-0,03 jako wystarczający a mniej niszczący otwór w głowicy. Mam dorobione prowadnice z luzem aż 10 setek ale też możliwość przeszlifowania na określony mniejszy wymiar zewnętrzny i zastanawiam się jakie dać dyspozycje szlifierzowi? Co sugerujecie?
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Prowadnice zaworowe w OSL żeliwo
Cześć. Dzięki Twojemu pytaniu trochę sobie odświeżyłem moją wiedzę. Poniższe opisy dotyczą silników o zapłonie samoczynnym z żeliwnymi głowicami.
Jedynymi autorami, którzy podają konkretne pasowania są P.P. Dobrzyński, Bernhard i Loth. Jest to H7/s7.
Niewiarowski podaje tylko rodzaj pasowania jako wtłaczane, czyli S7/h6 (przy pasowaniu wg zasady stałego wałka) i H7/s7 (przy zasadzie pasowania wg stałego otworu). Ponieważ to ostatnie pasowanie jest uprzywilejowanym, więc tym dalej się zajmę.
Co prawda spotkałem też w dokumentacji silnika 359 (STAR 200), że prowadnica jest wykonana z odchyłką s6, a więc jest w grupie pasowań wtłaczanych na granicy z lekko wtłaczanymi.
Podaję odchyłki górne G i dolne F dla średnicy 16mm (podprzedział średnic 14-18mm):
H7 G+0,018mm F0mm
s7 G+0,046mm F+0,028mm.
Średnica otworu w głowicy ma od 16 do 16,018mm. Prowadnica ma średnicę zewnętrzną od 16,028 do 16,046mm.
Najmniejszy wcisk to 0,010mm, a największy to 0,046mm. Spory zakres do wyboru.
Myślę, że 2-3 setki jak proponowali koledzy będzie optymalnym rozwiązaniem.
Ważną informacją oprócz pasowania jest chropowatość powierzchni. Podaje się, że chropowatość otworu to 1,25 (z rozwiertaka), a zewnętrznej powierzchni prowadnicy to 0,63 lub 1,25 (szlifowane), czyli powinny być w 7 klasie chropowatości.
Niektórzy autorzy podają nazwę prowadnik zaworu.
Dosyć teorii. Uffff...
Jedynymi autorami, którzy podają konkretne pasowania są P.P. Dobrzyński, Bernhard i Loth. Jest to H7/s7.
Niewiarowski podaje tylko rodzaj pasowania jako wtłaczane, czyli S7/h6 (przy pasowaniu wg zasady stałego wałka) i H7/s7 (przy zasadzie pasowania wg stałego otworu). Ponieważ to ostatnie pasowanie jest uprzywilejowanym, więc tym dalej się zajmę.
Co prawda spotkałem też w dokumentacji silnika 359 (STAR 200), że prowadnica jest wykonana z odchyłką s6, a więc jest w grupie pasowań wtłaczanych na granicy z lekko wtłaczanymi.
Podaję odchyłki górne G i dolne F dla średnicy 16mm (podprzedział średnic 14-18mm):
H7 G+0,018mm F0mm
s7 G+0,046mm F+0,028mm.
Średnica otworu w głowicy ma od 16 do 16,018mm. Prowadnica ma średnicę zewnętrzną od 16,028 do 16,046mm.
Najmniejszy wcisk to 0,010mm, a największy to 0,046mm. Spory zakres do wyboru.
Myślę, że 2-3 setki jak proponowali koledzy będzie optymalnym rozwiązaniem.
Ważną informacją oprócz pasowania jest chropowatość powierzchni. Podaje się, że chropowatość otworu to 1,25 (z rozwiertaka), a zewnętrznej powierzchni prowadnicy to 0,63 lub 1,25 (szlifowane), czyli powinny być w 7 klasie chropowatości.
Niektórzy autorzy podają nazwę prowadnik zaworu.
Dosyć teorii. Uffff...
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Prowadnice zaworowe w OSL żeliwo
Dzięki Paweł za przeglądnięcie literatury i przypomnienie teorii.
W rozmowach z forumowymi kolegami - praktykami silnikowymi padał głównie argument, że duży wcisk zastosowany kilka razy (kilka wymian prowadnic) może rozkalibrować otwór w głowicy (a taka głowica z pełnym zestawem żeberek i nie zapadniętymi gniazdami to dzisiaj skarb). Dlatego zalecają mniejsze wciski. A dodatkowo przy dużym wcisku obligatoryjnie trzeba poprawić otwór w prowadnicy rozwiertakiem. No i ostatni argument - o ile przy montażu głowicy da się ją rozgrzać a prowadnicę schłodzić, to przy wyciskaniu grzanie nie zawsze luzuje odpowiednio to połączenie (żeliwna prowadnica w żeliwnej głowicy a więc ta sama rozszerzalność materiału. Wiec siłowe wyciskanie może niszczyć otwór w głowicy.
Ale trzeba przyznać, że jeszcze gorszy jest zbyt mały wcisk i poluzowanie prowadnicy - to już zwiększa znacząco skalę zniszczeń. Trzeba więc wybrać optimum.
(Dałem szlifierzowi prowadnice z prośbą o wymiar fi 16 +0,03 do +0,04. Jeśli nie było bicia to powinno się udać. Sam jestem ciekaw, dzisiaj odbiorę.)
W rozmowach z forumowymi kolegami - praktykami silnikowymi padał głównie argument, że duży wcisk zastosowany kilka razy (kilka wymian prowadnic) może rozkalibrować otwór w głowicy (a taka głowica z pełnym zestawem żeberek i nie zapadniętymi gniazdami to dzisiaj skarb). Dlatego zalecają mniejsze wciski. A dodatkowo przy dużym wcisku obligatoryjnie trzeba poprawić otwór w prowadnicy rozwiertakiem. No i ostatni argument - o ile przy montażu głowicy da się ją rozgrzać a prowadnicę schłodzić, to przy wyciskaniu grzanie nie zawsze luzuje odpowiednio to połączenie (żeliwna prowadnica w żeliwnej głowicy a więc ta sama rozszerzalność materiału. Wiec siłowe wyciskanie może niszczyć otwór w głowicy.
Ale trzeba przyznać, że jeszcze gorszy jest zbyt mały wcisk i poluzowanie prowadnicy - to już zwiększa znacząco skalę zniszczeń. Trzeba więc wybrać optimum.
(Dałem szlifierzowi prowadnice z prośbą o wymiar fi 16 +0,03 do +0,04. Jeśli nie było bicia to powinno się udać. Sam jestem ciekaw, dzisiaj odbiorę.)
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Prowadnice zaworowe w OSL żeliwo
Czy zmierzyłeś mikrometrem średnice otworów w głowicy?
Od tego bym zaczął i wtedy szlifierz może zrobić idealne pasowanie.
Od tego bym zaczął i wtedy szlifierz może zrobić idealne pasowanie.
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Prowadnice zaworowe w OSL żeliwo
Ciekawostka w temacie. W ostatnią sobotę uczestniczyłem w lokalnym rajdzie motocykli zabytkowych i spotkałem kolegę posiadającego warsztat mechaniczny i wykonującego regeneracje wałów, głowic, itp. do starych motocykli. Zaskoczył mnie informacją, że on znowu daje duże wciski prowadnic, po 10 setek nawet ("żeby się nie wysunęła"). Jak widać teoria jedno a praktyka czasami co innego.
(Popytam jednak o tę średnicówkę wśród znajomych i może dodam jakieś nowe informacje jak zmierzę te otwory).
Niestety nie mam Paweł odpowiedniej średnicówki. Działam troche po omacku na razie. Jak wcześniej pisałem wybite z dwóch głowic stare prowadnice mają po 4,5-5 setek na plusie wymiaru fi 16. Po oporze przy wybijaniu oceniam, że wcisk był dobry. Nie widać aby wybijanie zniszczyło powierzchnię.pawelcen pisze: pt 11 lip, 2025 10:11 am Czy zmierzyłeś mikrometrem średnice otworów w głowicy?
Od tego bym zaczął i wtedy szlifierz może zrobić idealne pasowanie.
(Popytam jednak o tę średnicówkę wśród znajomych i może dodam jakieś nowe informacje jak zmierzę te otwory).
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Prowadnice zaworowe w OSL żeliwo
Jak z grzaniem głowicy żeliwnej przed wciśnięciem prowadnicy? Pytam, bo dotychczas regenerowałem tylko głowice aluminiowe.
Ktoś mi mówił, że jest pewne ryzyko pęknięcia przy nieumiejętnym postępowaniu. Jakieś wskazówki?
A może tylko schładzanie prowadnicy wystarczy? Przygotowany wcisk teoretyczny 0,03-0,04 jak wcześniej wspomniałem.
Rozwiercanie po wciśnięciu koniczne? Wiadomo, że pomiar wszystko pokaże, ale jak wskazuje wasza praktyka?
Ktoś mi mówił, że jest pewne ryzyko pęknięcia przy nieumiejętnym postępowaniu. Jakieś wskazówki?
A może tylko schładzanie prowadnicy wystarczy? Przygotowany wcisk teoretyczny 0,03-0,04 jak wcześniej wspomniałem.
Rozwiercanie po wciśnięciu koniczne? Wiadomo, że pomiar wszystko pokaże, ale jak wskazuje wasza praktyka?
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Prowadnice zaworowe w OSL żeliwo
Ja też robiłem tylko głowice aluminiowe. Zawsze schładzałem tuleje zamknięte w szczelnej torebce PCV w zamrażarce. Kiedyś z braku lodówki chłodziłem tuleje gaśnicą śniegową, a aluminium grzałem w piekarniku. Można było luźno włożyć i ustawić.
Co do grzania żeliwnej głowicy, to sądzę, że temperatura 150 st. Celsiusa nie powinna jej zniszczyć.
Czy ten wcisk, który zakładasz jest potrzebny aż tak duży? Oba materiały to żeliwo i mają jednakowy współczynnik rozszerzalności. Przecież przy wcisku 0,02mm też się nie wysuną. A minimalny wcisk dla takiej pary to 0,01mm!
Duży wcisk to zawsze jakieś naprężenia w starej głowicy i mogą powstać mikropęknięcia.
Jak pisałem ważna jest powierzchnia otworu i ją bym najpierw "liznął" rozwiertakiem. Sprawdź, czy nie ma jakiś rys po wyjmowaniu fabrycznej prowadnicy.
Po wciśnięciu prowadnicy w głowicę zobaczysz, czy potrzebne jest jej rozwiercanie. Im mniejszy wcisk, to przy grubej ściance prowadnicy może być niepotrzebne.
Co do grzania żeliwnej głowicy, to sądzę, że temperatura 150 st. Celsiusa nie powinna jej zniszczyć.
Czy ten wcisk, który zakładasz jest potrzebny aż tak duży? Oba materiały to żeliwo i mają jednakowy współczynnik rozszerzalności. Przecież przy wcisku 0,02mm też się nie wysuną. A minimalny wcisk dla takiej pary to 0,01mm!
Duży wcisk to zawsze jakieś naprężenia w starej głowicy i mogą powstać mikropęknięcia.
Jak pisałem ważna jest powierzchnia otworu i ją bym najpierw "liznął" rozwiertakiem. Sprawdź, czy nie ma jakiś rys po wyjmowaniu fabrycznej prowadnicy.
Po wciśnięciu prowadnicy w głowicę zobaczysz, czy potrzebne jest jej rozwiercanie. Im mniejszy wcisk, to przy grubej ściance prowadnicy może być niepotrzebne.
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Prowadnice zaworowe w OSL żeliwo
Przy wymianie prowadnic w głowicy żeliwnej nie bawię się z chłodzenie/podgrzewanie, tylko po prostu wbijam. Ważne jest tylko żeby nie zagłowić końcówki. Zazwyczaj jak dorabiam prowadnice to daję 5/7 setek luzu pod trzonek, bo zazwyczaj tyle zostawiam zadatku na prowadnicy do wbicia (wbija się dość ciasno, ale nie na tyle żeby pęknąć). No i mam odpowiedni wbijak, musi nachodzić na prowadnicę i opierać się na pierścieniu zewnętrznym. W ciągnikach rolniczych opierało się na końcówce prowadnicy i też nic się nie dzieje. Tuleje w MF 255, które są suche (tzn. wchodzą w płaszcz a nie bezpośrednio do komory płynu chłodzącego) i są dość cienkie ścianki, chałupniczym sposobem stemplowania za nadproże i zwykłym lewarkiem wprasowywałem i też nic się nie działo. Jak prowadzenie jest ustawione idealnie to "nic na siłę, tylko młotem"!
Re: Prowadnice zaworowe w OSL żeliwo
Cenne uwagi MarkoPolo. Dzięki za rady praktyka.
Jak jest kołnierz w prowadnicy to na nim warto oprzeć wbijak. A jak nie ma to też na zewnątrz złapać stopniowaną rurką niż wewnętrznym prętem (taki wbijak mam teraz przygotowany, ale przeznaczę go na wybijanie starych zuzytych prowadnic raczej).
Paweł, tak naprawdę to nie wiem jakie mam średnice otworów. Wybiłem prowadnice brązowe mające naddatek 4,5 do 5 setek, wychodziły z adekwatnym oporem i nie zniszczyło gładzi otworów. Więc moje 4 setki na plusie w dorobionych teraz prowadnicach to i tak mało.
Marko zahaczył o temat luzu trzonków. Ile wypada dać na ssaniu I wydechu? Producent moich prowadnic T25 okresla otwory w nich na plus dwie setki, pewnie na ściśnięcie przy ciasnym spasowaniu (na zewnątrz daje 10 setek lub 18 w nadwymiarze). Sam podawałem fabryczne zalecenia NSU ale dla glowic aluminiowych z brązowymi prowadnicami (link na początku niniejszego wątku). Jakby 4-5 setek na ssaniu i 7 setek na wydechu.
Jak jest kołnierz w prowadnicy to na nim warto oprzeć wbijak. A jak nie ma to też na zewnątrz złapać stopniowaną rurką niż wewnętrznym prętem (taki wbijak mam teraz przygotowany, ale przeznaczę go na wybijanie starych zuzytych prowadnic raczej).
Paweł, tak naprawdę to nie wiem jakie mam średnice otworów. Wybiłem prowadnice brązowe mające naddatek 4,5 do 5 setek, wychodziły z adekwatnym oporem i nie zniszczyło gładzi otworów. Więc moje 4 setki na plusie w dorobionych teraz prowadnicach to i tak mało.
Marko zahaczył o temat luzu trzonków. Ile wypada dać na ssaniu I wydechu? Producent moich prowadnic T25 okresla otwory w nich na plus dwie setki, pewnie na ściśnięcie przy ciasnym spasowaniu (na zewnątrz daje 10 setek lub 18 w nadwymiarze). Sam podawałem fabryczne zalecenia NSU ale dla glowic aluminiowych z brązowymi prowadnicami (link na początku niniejszego wątku). Jakby 4-5 setek na ssaniu i 7 setek na wydechu.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Prowadnice zaworowe w OSL żeliwo
Jak określiłeś ten naddatek skoro nie znasz średnicy otworu? Czy od wymiaru nominalnego?nie wiem jakie mam średnice otworów. Wybiłem prowadnice brązowe mające naddatek 4,5 do 5 setek
Ja jednak rozgrzewam, żeby tuleja zrobiła chlup i siedzi. To samo z łożyskami w korpusie. A przy wciskaniu na zimno nieraz był problem, żeby doszło do końca. I wtedy nie na siłę - młotem.
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Prowadnice zaworowe w OSL żeliwo
Czyżbyś pisał tutaj o prowadnicach z Władimirca T-25? Bo jeżeli tak to musisz wziąć pod uwagę że jest to maszyna rolnicza, chłodzona powietrzem non stop (jest tam wentylator na pasku który pracuje razem z silnikiem), głowice są aluminiowe z przelotami na powietrze między klawiaturą a komorą spalania, występują tam inne obciążenia i temperatury. Najlepiej luz dobrać tak "na palec" - jeżeli włożysz zawór do wbitej już prowadnicy (oczywiście bez żadnego smarowania), przyłożysz palec do otworu prowadnicy i przy pociągnięciu zaworu przyssie palec to znaczy że luz jest dobry. Ja mam do 4 setek na ssącym i wydechowym, żeliwo przy takich temperaturach się tak nie rozszerza jak aluminium i prowadnice brązowe. Poza przy żeliwnych głowicach jest smarowanie bezpośrednio na trzonek zaworu (może nie ciśnieniowe, ale jest). Ale chyba ważniejsze jest (przynajmniej dla mnie) założenie uszczelniacza trzonka zaworu - silnik nie "orzygany" i pyły piaskowe się nie dostają między trzonek a laskę.Producent moich prowadnic T25 okresla otwory w nich na plus dwie setki, pewnie na ściśnięcie przy ciasnym spasowaniu...