Zloty NSU - dokąd zmierzamy?

Dyskusje o działaniu i rozwoju niniejszego forum
Awatar użytkownika
skrzydlaty
Posty: 867
Rejestracja: czw 09 gru, 2010 10:39 am

Zloty NSU - dokąd zmierzamy?

Post autor: skrzydlaty »

Witam!

Chciałbym w tym temacie rozpocząć dyskusję,
dotyczącą formy oraz propozycji przebiegu spotkania w realu,
pod nazwą: Zlot miłośników motocykli NSU.

Proszę o pomysły oraz wyrażanie swoich oczekiwań/odczuć:
Jak powinna wyglądać ta Nasza impreza?
Co powinno się na niej znaleźć obowiązkowo?
A co mogłoby się pojawić fakultatywnie?
Tak, aby nasze spotkania były atrakcyjne, dla nas i osób nam towarzyszących?


Proszę o śmiałe wypowiedzi, tylko w ten sposób zbudujemy imprezę w jakości JSM.

Każdy z nas ma za sobą zlotowe doświadczenia z różnych wydarzeń, w których brał sam udział lub nawet organizował,
więc warto podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi.
Tylko w ten sposób wypracujemy formułę imprezy, na którą z przyjemnością przyjedziemy sami oraz zabierzemy swoich najbliższych.
po prostu 'Szczypior'... znaczy się 351 OT
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Zloty NSU - dokąd zmierzamy?

Post autor: Spiker »

skrzydlaty pisze: ndz 27 lip, 2025 1:42 pm Jak powinna wyglądać ta Nasza impreza?
Jak to na każdym zebraniu ktoś musi wstać i pierwszy zabrać głos. A więc ...

Jeśli chodzi o ogólne założenie takich spotkań to moim zdaniem (abstrahując od konkretnych imprez i wydarzeń) ja bym apelował o:
- dbanie o maksymalną zgodność uczestniczących pojazdów z marką NSU (wyjątki tylko mocno uzasadnione, ale decyzja organizatora oczywiście),
- ciągłe zachęcanie nowych uczestników, nie zasklepianie się w ustalonym towarzystwie np. ograniczając obieg informacji tylko do znajomych, integrowanie się z miłośnikami marki spoza Polski, zachęcanie a przynajmniej nie zniechęcanie do przyjazdów małżeńskich i rodzinnych,
- cykliczną zmianę miejsc i organizatorów (nawet gdyby miało to wpływ na jakość organizacji i ogólną atrakcyjność programu), lepiej w ciekawym miejscu i skromniej niż poprzednio, czyli bez powtórek, bez nudy,
- maksymalne ograniczanie kosztów i opłat, aby każdego było stać na uczestnictwo, a jeśli już drożej to adekwatnie do świadczeń.

Sama impreza powinna być:
- bezpieczna i dająca odczucie bezpieczeństwa - to podstawa. Dla mnie przejawia się to tym, że cały czas jest wśród uczestników poczucie, że ktoś nad tym wszystkim panuje. Minimalnie oczekiwałbym, że podczas dojazdów na miejsce imprezy (ostatnie kilometry przynajmniej) i realizacji trasy rajdu jest przewidziany ktoś zabezpieczający przynajmniej możliwość zabrania pechowca z drogi. Ideał to zadbanie o kogoś kto przypilnuje pozostawione motocykle na dłuższych postojach. Zadbanie o prędkości nie wymuszające ciągłej pogoni za liderami, uwzględnienie możliwości najsłabszych i najstarszych pojazdów, ewentualne podzielenie grup pod tym względem.
- organizacyjnie klarowna - jasne komunikaty od organizatora (komandora) co się dzieje, co i kiedy będzie się działo, czego się od uczestników w danym momencie oczekuje dla sprawnego przebiegu programu. Ludzie chcą się podporządkować wytycznym, ale muszą je mieć - ciągle i na każdym etapie. Jasne i wyprzedzające informowanie jakie są kolejne etapy, jaka jest trasa i gdzie należy się udać w przypadku zabłądzenia. Wiadomo, że jesteśmy dorośli i powinniśmy umieć o siebie zadbać - tutaj chodzi raczej o danie wskazówek umożliwiających dogonienie peletonu. No i zawsze przynajmniej jeden trzeźwy z grona organizatorów.
- finansowo możliwie transparentna (nie chodzi o publiczne rozliczenia szczegółowych wydatków). Ale oczywiście zawsze bez straty dla organizatora - nie miałbym nic przeciwko zrzutce już na miejscu, gdyby wniknęły nie przewidziane wcześniej koszty. Osobiście odpuściłbym sobie kosztowne nagrody, kosztowne gadżety, itp. jeśli nie ma hojnego sponsora. Jakaś jedna fajna (ale nie droga) pamiątka jak najbardziej, ale bez szaleństw = mniejszy ból głowy organizatora i mniejsze oczekiwania, brak tzw. wyścigu zbrojeń (kolejni chętni do organizacji mogą się wystraszyć).

Ale wszystko zależy od koncepcji i pomysłów organizatora. Tak naprawdę to nie chciałbym aby istniał jakiekolwiek zbiór wymagań. Wręcz ciekawe jest zmienianie schematów, inne podejście do każdej edycji. To wszystko powyżej to tylko przemyślenia uczestnika różnego rodzaju spotkań. Rodzaj miękkiej sugestii jednego z wielu uczestników.
A co sądzą inni?
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
Radek04251
Posty: 356
Rejestracja: sob 18 lip, 2009 12:26 am
Lokalizacja: Lublin

Re: Zloty NSU - dokąd zmierzamy?

Post autor: Radek04251 »

cześć
Czego bym oczekiwał jako uczestnik:
- rzetelnej informacji o kosztach
- jasno przedstawionego terminarza i regulaminu uczestnictwa
- w miarę szczegółowego i dostępnego programu imprezy
To są informacje których potrzebuje uczestnik żeby zdecydować o uczestnictwie w imprezie.
Czego bym oczekiwał jako organizator:
- zapoznania się przez uczestników z wszelkimi dostępnymi/wysyłanymi informacjami
- dotrzymywania terminów określonych w regulaminie imprezy
- stosowania się do wytycznych programu imprezy i poleceń organizatora/ów
To że nasze imprezy dotyczą jednej marki można oczywiście wykorzystać do szerzenia wiedzy o poszczególnych modelach, seriach modeli, itp. Ale trzeba pamiętać o możliwościach organizacyjnych. Życzę wszystkim przyszłym organizatorom Zlotów NSU, żeby wychodziło im wszystko co sobie zaplanują. Do zobaczenia na kolejnych Zlotach NSU!
Radek04251 (251 OSL '38; 351 OS '34)
mirziut
Posty: 11
Rejestracja: śr 28 gru, 2016 10:45 pm

Re: Zloty NSU - dokąd zmierzamy?

Post autor: mirziut »

Witam wszystkich. Tak sobie rozmyślam na temat organizacji tego fajnego wydarzenia i mam coraz to włochate myśli. Sam robiłem imprezy i nie robiłem tego dla siebie, tylko dla ludzi. I tak myślałem, że nie chodzi o weekend w 5* forcie, czy holetu, tylko o spotkanie z ludźmi. Mam mieszane uczucia, chociaż jestem na ukończeniu swojego NS-a. Jadąc w 2 osoby muszę wydać 2 tysie, żeby chwilę pogadać. Może jestem dziwny, ale chyba wolę pojechać za tą kasę na tydzień gdzieś bliżej natury. Jest dużo fajnych ośrodków, gdzie nie potrzeba aż tyle wywalać kasy na dwa noclegi, ale może da to do myślenia kolegom organizującym "zlot NSU", bo robi się to impreza bardzo niszowa. A może o to chodzi? Ja zaczynam się zastanawiać. Pozdrawiam. Mirziut.
TomekG
Posty: 52
Rejestracja: wt 25 wrz, 2012 2:35 pm

Re: Zloty NSU - dokąd zmierzamy?

Post autor: TomekG »

2 tysiaki? To chyba za 4 osoby.
mirziut
Posty: 11
Rejestracja: śr 28 gru, 2016 10:45 pm

Re: Zloty NSU - dokąd zmierzamy?

Post autor: mirziut »

Tomek, policz sobie wszystko, a nie tylko wpisowe.
Awatar użytkownika
Radek04251
Posty: 356
Rejestracja: sob 18 lip, 2009 12:26 am
Lokalizacja: Lublin

Re: Zloty NSU - dokąd zmierzamy?

Post autor: Radek04251 »

cześć
mirziut pisze: pt 30 sty, 2026 10:13 pm Witam wszystkich. Tak sobie rozmyślam na temat organizacji tego fajnego wydarzenia i mam coraz to włochate myśli.
Na dyskusję o organizacji zlotów NSU jest inny wątek: http://www.nsu-riders.pl/phpBB3/viewtopic.php?t=2232
Tam możesz wyrazić swoje oczekiwania i życzenia co do przyszłych imprez. Nie zaśmiecajcie tego wątku. Zakładam że już masz pomysł na kolejną imprezę z pod znaku "Zlot NSU". Proszę administrację o oczyszczenie/przeniesienie wpisów niezgodnych z tym tematem.
Radek04251 (251 OSL '38; 351 OS '34)
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Zloty NSU - dokąd zmierzamy?

Post autor: Spiker »

Na pewno koszt uczestnictwa jest dla większości zainteresowanych kluczowym parametrem decyzyjnym. Zwłaszcza jak dochodzi długa, a tym samym kosztowna podróż na miejsce. Kogo stać ten płaci ile trzeba, cieszy się z wygód, a za rok nie pamięta ile to było tylko wspomina fajne spotkanie.
Ale nie każdy jest aż tak zdesperowany i są progi akceptacji kosztów, z różnych powodów. Dla takich osób może proponować opcje oszczędnościowe? - z wyłączeniem niektórych łatwych do kontrolowania dodatkowych świadczeń. Wybór opcji, kompromis. A teraz druga strona medalu. Każdy organizator ma swoją wizję, chce - co jest naturalne i zrozumiałe - aby jego wysiłek przyniósł jak najlepsze efekty - i też trzeba to uszanować. Gdzie jest "złoty środek". Nie odnoszę się tu do żadnej konkretnej imprezy, ale ogólnego podejścia do kolejnych.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
ODPOWIEDZ