Czy lakierować?
-
Tomek_1975
- Posty: 105
- Rejestracja: ndz 20 kwie, 2014 5:43 pm
Czy lakierować?
Witam!
Proszę o podpowiedź, co zrobić by nie zepsuć. Problem dotyczy mojej Victorii, ale pewnie każdy ma takie pytania, kto bawi się w odbudowę. Mam stare przedwojenne motocykle. Trafił mi się ładny oryginalnie zachowany okaz. Rzadko zdarza się motocykl bez rdzy. Mój ma tylko rysy i wgnioty. Całość wyczyściłem pastą polerską. Tam gdzie rama, lub blachy były uszkodzone aż pojawiła się surowy metal. Dorobiłem farbę, ale tylko po to by pomalować wybrane elementy w całości: tylny błotnik, bagażnik i 2 osłony od łańcuchów. Nie mam zamiaru "ciapać" farbą w ubytki, bo uważam, że może to głupio wyglądać. Myślę, że odrobina rdzy doda smaku. Może ktoś ma inne zdanie?
Najważniejsze pytanie to: CZY TAKI ORYGINALNY STAN MOŻNA LAKIEROWAĆ BEZBARWNYM? Czy w celu zabezpieczenia powinno się przemalować bezbarwnym? Czy nie zepsuję starego efektu? Bo taki lakier nie będzie miał "oryginalnego" połysku. Mam tam oryginalne i unikatową kalkomanię. Jak ją zabezpieczyć? Wolę się Was zapytać, niż coś zepsuć bezpowrotnie.
Co myślicie?
Proszę o podpowiedź, co zrobić by nie zepsuć. Problem dotyczy mojej Victorii, ale pewnie każdy ma takie pytania, kto bawi się w odbudowę. Mam stare przedwojenne motocykle. Trafił mi się ładny oryginalnie zachowany okaz. Rzadko zdarza się motocykl bez rdzy. Mój ma tylko rysy i wgnioty. Całość wyczyściłem pastą polerską. Tam gdzie rama, lub blachy były uszkodzone aż pojawiła się surowy metal. Dorobiłem farbę, ale tylko po to by pomalować wybrane elementy w całości: tylny błotnik, bagażnik i 2 osłony od łańcuchów. Nie mam zamiaru "ciapać" farbą w ubytki, bo uważam, że może to głupio wyglądać. Myślę, że odrobina rdzy doda smaku. Może ktoś ma inne zdanie?
Najważniejsze pytanie to: CZY TAKI ORYGINALNY STAN MOŻNA LAKIEROWAĆ BEZBARWNYM? Czy w celu zabezpieczenia powinno się przemalować bezbarwnym? Czy nie zepsuję starego efektu? Bo taki lakier nie będzie miał "oryginalnego" połysku. Mam tam oryginalne i unikatową kalkomanię. Jak ją zabezpieczyć? Wolę się Was zapytać, niż coś zepsuć bezpowrotnie.
Co myślicie?
Nsu Quick 1941 i inne setki
Re: Czy lakierować?
Pokaż więcej fotek i całość tej Victorii KR10, łatwiej będzie doradzić jak kompleksowo się zobaczy.
Adam
Adam
-
Tomek_1975
- Posty: 105
- Rejestracja: ndz 20 kwie, 2014 5:43 pm
Re: Czy lakierować?
Moja Victoria V99N jest obecnie rozebrana a wszystkie moje fotki, które mam są przed czyszczeniem. Wrzuciłem kilka zbliżeń ramy. Nie mam zamiaru przemalować ramy. Wolę zostawić takie zdarcia. To kawałek historii. Tylko jak je zabezpieczyć? Zostawić w takim stanie? Jeśli tak, to czym dalej konserwować. Motocykl oczywiście będzie sprawny ale będę go oszczędzał. Tylko sucha i ładna pogoda. Jak wspomniałem będę całkowicie malował cały tył, pedały, osłony, lampę i kierownicę w kolorze oryginalnym czarnym. I tu kolejne pytanie. Część będzie stara, część nowa bez skazy. Tylni błotnik wymaluję oczywiście w 2 kolory i ze szparunkami. Przedni w jest oryginale. Czy na nowo przemalowane wymienione wyżej elementy też należy położyć klar??? Co myślicie?
Mam ochotę zabezpieczyć wszystko klarem, ale czy nie straci na wartości? Bo to już nie będzie oryginalny połysk.....
Mam ochotę zabezpieczyć wszystko klarem, ale czy nie straci na wartości? Bo to już nie będzie oryginalny połysk.....
Nsu Quick 1941 i inne setki
Re: Czy lakierować?
Może naciesz się nią, pojeździj ale myślę
że z czasem to chyba odrestauruj najwyżej zostaw zbiornik pomalowany bezbarwnym jak fajna kalkomania.
NSU 301TS + 201OS
-
Tomek_1975
- Posty: 105
- Rejestracja: ndz 20 kwie, 2014 5:43 pm
Re: Czy lakierować?
Niedawno rozmawiałem z rzeczoznawcą. Powiedział mi, że nie powinienem używać klaru, bo straci na uroku i wartości. Powinien zostać taki jak się zachował. Jednak to tylko teoria. Przecież moim zadaniem jest zadbać, by stan się już nie pogorszył. Trzeba oczyścić i usunąć rdzę a potem zabezpieczyć- moim zdaniem właśnie klarem. Tak mi się wydaje.
Nsu Quick 1941 i inne setki
-
Tomek_1975
- Posty: 105
- Rejestracja: ndz 20 kwie, 2014 5:43 pm
Re: Czy lakierować?
Skoro rzeczoznawcy nie słuchasz to my mamy Ciebie przekonać ? Przecież już podjąłeś decyzjęNiedawno rozmawiałem z rzeczoznawcą. Powiedział mi, że nie powinienem używać klaru, bo straci na uroku i wartości. Powinien zostać taki jak się zachował..
-
Tomek_1975
- Posty: 105
- Rejestracja: ndz 20 kwie, 2014 5:43 pm
Re: Czy lakierować?
Gdybym był pewien swojej decyzji, to bym nie pisał na forum. Byłem ciekawy co o tym myślicie.... Do tej pory zajmowałem się silnikami. Właśnie składam Vitorię i pytam, by nie schrzanić. Nie wiem, czy rzeczoznawca ma rację. A jeśli nie lakierować- to czy nakładać klar na nowo pomalowane elementy?
Nikt mi nie opowiedział na moje pytania.
Nikt mi nie opowiedział na moje pytania.
Nsu Quick 1941 i inne setki
Re: Czy lakierować?
1) Powiem tak - nie będziesz chyba tą Victorią codziennie dojeżdżał do pracy w różnych warunkach atmosferycznych, więc dużego zagrożenia korozją nie ma. Pewnie będą to sporadyczne przejażdżki przy ładnej pogodzie. Jakieś natłuszczenie czy pokrycie środkiem konserwującym w miejscach z odkrytym metalem powinno tymczasowo wystarczyć. Na pewno taki stan zachowania w naszych warunkach, gdzie pojazdy eksploatowano do technicznego zgonu jest rarytasem. Jak nie będzie takich pojazdów to nie będzie wzorców do odbudowy gorzej zachowanych egzemplarzy.
2) Rzadki lakier bezbarwny, który po próbach pozostawia fakturę powierzchni podobną do oryginalnego lakieru - nie za błyszczący też mógłby być rozwiązaniem. Można położyć aerografem tylko tam, gdzie konieczne. Ale to wymaga eksperymentów na innych częściach z innych podobnie zachowanych, ale mniej cennych pojazdów.
3) Przy jeszcze innym podejściu jakieś elementy, które są w najgorszym stanie można by po całości pomalować. Dla pozostałych fragmentów zaprawki były by jakąś opcją. Ale aby nie malować na rdzę trzeba by wyczyścić, a to już będzie widać. Jakimś rozwiązaniem są inhibitory korozji (Cortanin, itp.) i dopiero na nie lakier.
2) Rzadki lakier bezbarwny, który po próbach pozostawia fakturę powierzchni podobną do oryginalnego lakieru - nie za błyszczący też mógłby być rozwiązaniem. Można położyć aerografem tylko tam, gdzie konieczne. Ale to wymaga eksperymentów na innych częściach z innych podobnie zachowanych, ale mniej cennych pojazdów.
3) Przy jeszcze innym podejściu jakieś elementy, które są w najgorszym stanie można by po całości pomalować. Dla pozostałych fragmentów zaprawki były by jakąś opcją. Ale aby nie malować na rdzę trzeba by wyczyścić, a to już będzie widać. Jakimś rozwiązaniem są inhibitory korozji (Cortanin, itp.) i dopiero na nie lakier.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Czy lakierować?
Cześć.
Nie stosuj lakieru bezbarwnego. Możesz jedynie zniszczyć pięknie zachowane powłoki.
Obecnie na rynku są dostępne preparaty pozwalające w nieinwazyjny sposób usuwać i konwertować rdzę.
Ja stosuje Fertan czy Fedox. Z tym że one powodują zmianę koloru zardzewiałej części, tzn. rdza zamienia się w czarny proszek.
Jeśli zastosujesz lakier bezbarwny a nie usuniesz korozji (również tej mało widocznej, międzykrystalicznej), rdza będzie się rozwijała pod lakierem
bezbarwnym i ten lakier będzie 'puchnął" (jak np. na aluminiowych elementach w japońskich motocyklach, które mają często polakierowane pokrywy silnika.)
Ten sam problem wystąpi nawet, jeśli uda ci się usunąć rdzę, ale w trakcie lakierowania pod lakier dostanie się wilgoć.
Reasumując, nic nie da lakier bezbarwny a jedynie może sprawić sporo problemów na przyszłość. Zastosuj dobrej jakości preparaty do chemicznej konwersji korozji
i trzymaj motocykl w ciepłym, suchym miejscu.
Pozdrawiam.
Nie stosuj lakieru bezbarwnego. Możesz jedynie zniszczyć pięknie zachowane powłoki.
Obecnie na rynku są dostępne preparaty pozwalające w nieinwazyjny sposób usuwać i konwertować rdzę.
Ja stosuje Fertan czy Fedox. Z tym że one powodują zmianę koloru zardzewiałej części, tzn. rdza zamienia się w czarny proszek.
Jeśli zastosujesz lakier bezbarwny a nie usuniesz korozji (również tej mało widocznej, międzykrystalicznej), rdza będzie się rozwijała pod lakierem
bezbarwnym i ten lakier będzie 'puchnął" (jak np. na aluminiowych elementach w japońskich motocyklach, które mają często polakierowane pokrywy silnika.)
Ten sam problem wystąpi nawet, jeśli uda ci się usunąć rdzę, ale w trakcie lakierowania pod lakier dostanie się wilgoć.
Reasumując, nic nie da lakier bezbarwny a jedynie może sprawić sporo problemów na przyszłość. Zastosuj dobrej jakości preparaty do chemicznej konwersji korozji
i trzymaj motocykl w ciepłym, suchym miejscu.
Pozdrawiam.
-
Tomek_1975
- Posty: 105
- Rejestracja: ndz 20 kwie, 2014 5:43 pm
Re: Czy lakierować?
Dzięki za podpowiedź. Po oczyszczeniu ognisk rdzy nałożę "balsam" Brayt T4. Jak wspomniałem będę malował kilka detali: Tył błotnik, tył koło, bagażnik. 2 osłony. Jak je upodobnić połyskiem do oryginału? Matowy lakier bezbarwny, czy może bez, aby szybciej się "zużył"?
Nsu Quick 1941 i inne setki
- Radek04251
- Posty: 356
- Rejestracja: sob 18 lip, 2009 12:26 am
- Lokalizacja: Lublin
Re: Czy lakierować?
cześć!
Zainteresował mnie ten wątek, bo obecnie jestem na etapie poszukiwania rozwiązań w celu zabezpieczenia oryginalnych powłok lakierniczych i chromowanych. Z dotychczasowych porad jakie uzyskałem w różnych miejscach, poczynając od kolegów, którzy użytkują takie "prawdziwki" po fachowców muzealników, nasuwa się najważniejszy wniosek aby nie zamykać powierzchni żadnymi szczelnymi powłokami. Jeśli chcemy zachować obecny wygląd i zapobiegać dalszej degradacji to przede wszystkim powierzchnia musi być pod kontrolą. Kolejność wykonywania działań z grubsza powinna wyglądać tak:
1. Umyć! Umyć! i jeszcze raz dobrze wyczyścić. Należy pozbyć się kurzu, tłuszczy i luźnych nalotów.
2. Zneutralizować rdzę:
- pozbyć się jej z lakieru (dobre wyniki daje Sonax)
- związać ogniska tam gdzie lakieru już nie ma (muzealnicy używają taniny). Tanina nie niszczy lakieru.
3. Zakonserwować powierzchnie:
- część z użytkowników smaruje wszystko olejem rozrzedzonym z naftą na zimę, a na sezon mycie i normalna eksploatacja
- robiłem próby z pastami (np. Turbo tempo firmy K2) rozrzedzonymi naftą lub terpentyną (posmarować tą emulsją a potem polerować do "połysku")
- na koniec można użyć pasty woskowej ale nie tworzącej trwałej powłoki
Ja jestem na etapie prób. Męczę stare blachy, które są przeznaczone do piaskowania. Efekty niejednokrotnie zaskakują. Jedne pozytywnie inne negatywnie. To co napisałem powyżej to wynik dotychczasowych ok. miesięcznych poszukiwań i eksperymentów.
Wypiaskować i pomalować "na cukierek" można zawsze.
Radek
Zainteresował mnie ten wątek, bo obecnie jestem na etapie poszukiwania rozwiązań w celu zabezpieczenia oryginalnych powłok lakierniczych i chromowanych. Z dotychczasowych porad jakie uzyskałem w różnych miejscach, poczynając od kolegów, którzy użytkują takie "prawdziwki" po fachowców muzealników, nasuwa się najważniejszy wniosek aby nie zamykać powierzchni żadnymi szczelnymi powłokami. Jeśli chcemy zachować obecny wygląd i zapobiegać dalszej degradacji to przede wszystkim powierzchnia musi być pod kontrolą. Kolejność wykonywania działań z grubsza powinna wyglądać tak:
1. Umyć! Umyć! i jeszcze raz dobrze wyczyścić. Należy pozbyć się kurzu, tłuszczy i luźnych nalotów.
2. Zneutralizować rdzę:
- pozbyć się jej z lakieru (dobre wyniki daje Sonax)
- związać ogniska tam gdzie lakieru już nie ma (muzealnicy używają taniny). Tanina nie niszczy lakieru.
3. Zakonserwować powierzchnie:
- część z użytkowników smaruje wszystko olejem rozrzedzonym z naftą na zimę, a na sezon mycie i normalna eksploatacja
- robiłem próby z pastami (np. Turbo tempo firmy K2) rozrzedzonymi naftą lub terpentyną (posmarować tą emulsją a potem polerować do "połysku")
- na koniec można użyć pasty woskowej ale nie tworzącej trwałej powłoki
Ja jestem na etapie prób. Męczę stare blachy, które są przeznaczone do piaskowania. Efekty niejednokrotnie zaskakują. Jedne pozytywnie inne negatywnie. To co napisałem powyżej to wynik dotychczasowych ok. miesięcznych poszukiwań i eksperymentów.
Wypiaskować i pomalować "na cukierek" można zawsze.
Radek
Radek04251 (251 OSL '38; 351 OS '34)
-
Marcin-organizator
- Posty: 18
- Rejestracja: pt 07 paź, 2016 4:01 pm
Re: Czy lakierować?
Mozna spróbować dobrać lakier "3 w 1" np. Hamera-it i spróbowac porobic nim zaprawki....Tego typu farba ma w sobie odrdzewiacz , podkład i lakier powierzchniowy....Jeśli robię renowacje to lubię malowac "proszkiem" i wszelkie późniejsze uszkodzenia zaprawiam własnie tego typu farba , nic nie puchnie i jesli sie uda dobrze dobrac kolor to prawie "nie rzuca" sie w oczy...
-
Tomek_1975
- Posty: 105
- Rejestracja: ndz 20 kwie, 2014 5:43 pm
Re: Czy lakierować?
Bardzo wszystkim dziękuję za rady. Nie będę lakierował oryginalnych części, choć przez chwile miałem na to ochotę. Dobrze, że jest kogo zapytać Zepsuć jest bardzo łatwo. A na nowo malowane elementy zastosuję bezbarwny matowy, by upodobnić połysk do starych części.
Nsu Quick 1941 i inne setki
Re: Czy lakierować?
A nie lepiej zastosować farbę nie wymagającą pokrywania bezbarwnym? Swego czasu robiłem zaprawki w Iżu i dorobiłem w mieszalni (Multifarb) zwykłą farbę alkidową (zdaje się Tikkurila). Koszt śmieszny (jakieś 30 zł za litr). Nie ma ona połysku współczesnych akryli lecz wygląda podobnie do starej oryginalnej farby (są też wersje z półpołyskiem). Pomimo, że zaprawki są robione pędzlem, bez zbytniej staranności, nie rzucaja się bardzo w oczy.Tomek_1975 pisze:na nowo malowane elementy zastosuję bezbarwny matowy, by upodobnić połysk do starych części.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...