Lubelsko-podkarpackie spotkanie na szczycie?
Lubelsko-podkarpackie spotkanie na szczycie?
Nie wiem co ostatecznie wyjdzie z planów zorganizowania pierwszego ogólnopolskiego spotkania enesowego na Lubelszczyźnie (na pewno jest to priorytet), ale jakby nie wyszło to ...
... patrząc na mapę tak sobie pomyślałem, że ... jest przecież dokładnie w połowie drogi między Rzeszowem a Lublinem niedrogi camping w Suścu. Wystarczyło by zrobić rezerwację domków i już jest fajna impreza (wiosna 2020? albo w bliżej nieokreślonej przyszłości). Można by się tylko spotkać (wieczorne ognisko, itp.) i nazajutrz rozjechać, albo zrobić wspólnie trasę po okolicy (wówczas potrzebny cały weekend). Z Rzeszowa jest 130 km, z Lublina 125, z Przemyśla tylko 90 km. Chętni z innych stron też mogliby dołączyć. Jak miałbym odpowiednio dużo czasu to do skutku wierciłbym dziury w brzuchach tym wszystkim "mającym, ale niejeżdżącym" i może frekwencja z moich stron była by niezła.
Na tym campingu ("Camping Susiec": http://camping-susiec.com/) był w tym roku piknik Iżowy (byłem) oraz Rajd Nocny (pewnie niektórzy z was byli). Warunki bytowe jak w latach 80-tych/90-tych, ale naprawdę znośne (jak za 25 zł za dobę). Konieczna tylko minimalna organizacja i koordynacja (tak naprawdę to tylko rezerwacja odpowiedniej ilości domków, ewentualnie poprowadzenie wycieczki).
Jak byłby pozytywny odzew to trzeba by tylko ustalić pasujący wszystkim termin.
... patrząc na mapę tak sobie pomyślałem, że ... jest przecież dokładnie w połowie drogi między Rzeszowem a Lublinem niedrogi camping w Suścu. Wystarczyło by zrobić rezerwację domków i już jest fajna impreza (wiosna 2020? albo w bliżej nieokreślonej przyszłości). Można by się tylko spotkać (wieczorne ognisko, itp.) i nazajutrz rozjechać, albo zrobić wspólnie trasę po okolicy (wówczas potrzebny cały weekend). Z Rzeszowa jest 130 km, z Lublina 125, z Przemyśla tylko 90 km. Chętni z innych stron też mogliby dołączyć. Jak miałbym odpowiednio dużo czasu to do skutku wierciłbym dziury w brzuchach tym wszystkim "mającym, ale niejeżdżącym" i może frekwencja z moich stron była by niezła.
Na tym campingu ("Camping Susiec": http://camping-susiec.com/) był w tym roku piknik Iżowy (byłem) oraz Rajd Nocny (pewnie niektórzy z was byli). Warunki bytowe jak w latach 80-tych/90-tych, ale naprawdę znośne (jak za 25 zł za dobę). Konieczna tylko minimalna organizacja i koordynacja (tak naprawdę to tylko rezerwacja odpowiedniej ilości domków, ewentualnie poprowadzenie wycieczki).
Jak byłby pozytywny odzew to trzeba by tylko ustalić pasujący wszystkim termin.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
-
grzybunsu251osl
- Posty: 252
- Rejestracja: pn 17 sie, 2015 9:07 am
Re: Lubelsko-podkarpackie spotkanie na szczycie?
fajny i dobry pomysł,popieram..
Re: Lubelsko-podkarpackie spotkanie na szczycie?
Ja do Suśca mam nie daleko więc na pewno też bym przyjechał.
Re: Lubelsko-podkarpackie spotkanie na szczycie?
Oczywiście też jestem za.
Nie wiem czy działasz w porozumieniu z Radkiem ale on też wspominał ostatnio ten plan.
Pozdrawiam
Nie wiem czy działasz w porozumieniu z Radkiem ale on też wspominał ostatnio ten plan.
Pozdrawiam
Re: Lubelsko-podkarpackie spotkanie na szczycie?
Ło Matko
Mi google maps pokazał 716km - qucik'iem chyba ciezko
ale ... moze cos wymysle
Choc o wiekszym NSU dalej marze (nic nie moge znalezc w przyzwoitym stanie i cenie) moze wyjazd z malzonka i laweta z tylu
Zycie pokaze
Milego dnia
PS A kalendarz NSU na 2020 ?? musze podpytac kolege Yamatari
Mi google maps pokazał 716km - qucik'iem chyba ciezko
Choc o wiekszym NSU dalej marze (nic nie moge znalezc w przyzwoitym stanie i cenie) moze wyjazd z malzonka i laweta z tylu
Zycie pokaze
Milego dnia
PS A kalendarz NSU na 2020 ?? musze podpytac kolege Yamatari
Re: Lubelsko-podkarpackie spotkanie na szczycie?
Przyznaję, że to rozwiązanie z Suścem pierwotnie pomyślane tylko dla celów lokalnej integracji może być też swoistym planem awaryjnym dla braku oficjalnego ogólnopolskiego spotkania enesowego w 2020 roku (to jest wciąż priorytet). Poczekajmy na rozwój sytuacji ...
A nie nie stoi na przeszkodzie, żeby koledzy z innych części kraju podjęli też wyzwanie i zaproponowali coś u siebie. Marzy mi się formuła corocznych pikników organizowanych za każdym razem gdzie indziej i przez innych organizatorów. Na izhmoto.pl to się sprawdza od lat.
A nie nie stoi na przeszkodzie, żeby koledzy z innych części kraju podjęli też wyzwanie i zaproponowali coś u siebie. Marzy mi się formuła corocznych pikników organizowanych za każdym razem gdzie indziej i przez innych organizatorów. Na izhmoto.pl to się sprawdza od lat.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Lubelsko-podkarpackie spotkanie na szczycie?
Oczywiście również jestem za, nie jest przecież problemem przerzucić motocykl przez kraj i już na miejscu pojeździć...Spiker pisze: pt 20 wrz, 2019 1:25 pm A nie nie stoi na przeszkodzie, żeby koledzy z innych części kraju podjęli też wyzwanie i zaproponowali coś u siebie. Marzy mi się formuła corocznych pikników organizowanych za każdym razem gdzie indziej i przez innych organizatorów
Jestem z południa polski i jeśli macie ochotę i zbierze się choć "jedna osoba do kupy" to mogę załatwić zakwaterowanie faje trasy- choć górskie ale za to z pięknymi widokami itp. wszystko zależy od nas czego byśmy oczekiwali, co byśmy chcieli. Myślę że dwa dni to minimum choćby dlatego żeby było spokojnie i bez presji na szybki przyjazd i wyjazd... zaangażowanie żony/dzieci/ojca/dziadka.... jak najbardziej sprzyja( bo jak wiadomo "wszyscy muszą być zadowoleni") i dla nie "jeżdżących też coś fajnego mogę wymyślić...
Myślę że na objazdowy zlot wg Spikera macie już małopolskę
pozdrawiam
- Radek04251
- Posty: 356
- Rejestracja: sob 18 lip, 2009 12:26 am
- Lokalizacja: Lublin
Re: Lubelsko-podkarpackie spotkanie na szczycie?
cześć
Rozmowy o imprezie markowej dla motocykli NSU sięgają czasów, kiedy to zapisałem się na listę NSU (nie mylić z forum). Jeśli się nie mylę to już naście lat. Do tej pory nic z tego nie wychodziło. Nie chcę nikomu wchodzić w paradę, ale już na wiosennym bazarze wspominałem, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to spróbujemy w Lublinie zorganizować imprezę dla motocykli NSU w 2020 roku. Jeśli jest ktoś, kto ma pewność podjęcia się takiego zadania to proszę bardzo, ale niech to będzie zorganizowana impreza. Przykro mi bardzo, ale powoływanie się na spotkania "IŻowców" czy "Sokolaży" do mnie nie przemawia. Wydaje mi się, że spotkanie markowe powinno mieć jasno określone zasady i odpowiedni poziom organizacyjny. Zbliża się koniec sezonu i dłuższe wieczory, więc postaram się przenieść na "papier" to co mi siedzi w głowie a propos imprezy markowej dla motocykli NSU. Oczywiście każde spotkanie kolegów motocyklistów w trasie, na pikniku, zlocie czy rajdzie jest fajne, ale proszę pamiętać, że mowa była i jest o imprezie, której znakiem rozpoznawczym ma być logo NSU.
Radek
Rozmowy o imprezie markowej dla motocykli NSU sięgają czasów, kiedy to zapisałem się na listę NSU (nie mylić z forum). Jeśli się nie mylę to już naście lat. Do tej pory nic z tego nie wychodziło. Nie chcę nikomu wchodzić w paradę, ale już na wiosennym bazarze wspominałem, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to spróbujemy w Lublinie zorganizować imprezę dla motocykli NSU w 2020 roku. Jeśli jest ktoś, kto ma pewność podjęcia się takiego zadania to proszę bardzo, ale niech to będzie zorganizowana impreza. Przykro mi bardzo, ale powoływanie się na spotkania "IŻowców" czy "Sokolaży" do mnie nie przemawia. Wydaje mi się, że spotkanie markowe powinno mieć jasno określone zasady i odpowiedni poziom organizacyjny. Zbliża się koniec sezonu i dłuższe wieczory, więc postaram się przenieść na "papier" to co mi siedzi w głowie a propos imprezy markowej dla motocykli NSU. Oczywiście każde spotkanie kolegów motocyklistów w trasie, na pikniku, zlocie czy rajdzie jest fajne, ale proszę pamiętać, że mowa była i jest o imprezie, której znakiem rozpoznawczym ma być logo NSU.
Radek
Radek04251 (251 OSL '38; 351 OS '34)