Żeby wątek szybko nie ostygł, to taka krótka historia około-zlotowa.
Przed.
Plan był taki, że skoro jest nie daleko, to na kołach, bo jest okazja i cel.
Trasę miałem zasadniczo prostą i opatrzoną. Bagaż cięższy "nadałem przewozem".
Więc jechałem na luzaka.
Pogoda idealna: słonecznie i sucho, aczkolwiek nie za gorąco.
I jadąc tak się wyluzowałem, że gdzieś za Wojciechowem, wziął mi się i asfalt skończył.
Drogą zupełnie polną dojechałem do Wąwolnicy, którą zamierzałem ominąć
Dobrze, że było sucho, to tylko przypudrowałem lessem siebie i motocykl.
W planie był postój na rynku w Kazimierzu Dolnym, ale był zakaz wjazdu i postanowiłem nie kusić losu wciskając się na siłę.
Więc pojechałem na prom na Wiśle do Janowca. Tak też ORP Szczypior pokonał Wisłę o własnych kołach.
W Janowcu drogą z prawdziwych kocich łbów pojechałem na zamek - Dobrze, że takich dróg już nie ma.
Pod sam zamek podjechać nie sposób, żeby nie uiścić za postój. Więc zawróciłem do centrum Janowca.
Opędzlowałem loda w rożku duńskim, konwersując z lokalnym sympatykiem motoryzacji i pojechałem dalej.
Potem był zlot - to wiadomo.
Po
No, a potem powrót.
Na powrocie wzięliśmy z Klemensem udział w Zlocie pojazdów klasycznych i zabytkowych w Puławach.
Gdzie zgromadziło się spore grono pojazdów wszelkich, zabytkowych i egzotycznych. W tym my.
Z ciekawostek motocyklowych. Był ładny H-D WLA, H-D chyba F RyśkaB. BMW R2 i BSA M20 z lat powojennych.
No i nasze dwa NSU.
Postałem chwilę, po oglądałem, pogadałem ze spotkanymi znajomymi i ruszyłem w dalszą drogę do LU.
A tymczasem, nasz kolega Klemens niepostrzeżenie i z nienacka, 'pałucił' pucharek za obecność i ładność motocykla
Takie to historie, przed i po, miały miejsce, w związku z tematem głównym.
po prostu 'Szczypior'... znaczy się 351 OT