Klient szukal i szukal oryginalnej sztycy 601 - az dal za wygrana i kupil 'dorobke'...Na pierwszy rzut oka - solidna robota, 'na drugi rzut' od spodu - juz 'kicha' : blaszany pierscien, korpus amortyzatora skretu - 'przeleciany frezarka na wylot - na plasko'...Nie mialem malego 'migomatu' akurat, tylko taki 'do spawania okretow - mostow', to byla meka - zeby precyzyjnie zaspawac, w koncu jakos sie udalo i dawaj - 'dremelowac - szlifowac', caly dzien 'poszedl w powietrze' bezsensownie...
Sami zobaczcie :