Ach lubelskie ...
- Radek04251
- Posty: 356
- Rejestracja: sob 18 lip, 2009 12:26 am
- Lokalizacja: Lublin
Ach lubelskie ...
cześć
Nie sądziłem, że uda mi się jeszcze w tym roku zaliczyć jakąś ciekawą "traskę" na NSU. Od czerwcowego Zlotu praktycznie stał niedotykany.
W niedzielę z rana sms od kumpla zmobilizował mnie do wyruszenia na przejażdżkę. Pogoda można powiedzieć "bardzo dobra" jak na tę porę roku. Wyruszyliśmy w cztery motocykle (AWO 425, NSU 251 i dwa H-D) z Lublina przez Krasienin, Samoklęski, Michów do Przytoczna, gdzie na stacji zrobiliśmy krótki postój na kawę i dalej przez Sobieszyn, Baranów, Michów, Kamionkę do Kozłówki. Muzeum było nie czynne a i czasu było nie za wiele bo dzień krótki. Z Kozłówki już tylko we dwóch ruszyliśmy przez Nowodwór, Annobór, Wandzin, Niemce, Jawidz, Kijany do domu. Jarek do Łuszczowa ja do Lublina. W sumie na liczniku stuknęło ok 170km. Całą trasę objechaliśmy w ok 5 godzin. Po drodze trafiliśmy na fajne miejsca i plenery. "Postindustrialne" klimaty w postaci starych torowisk lub ruin gorzelni czy zabudowań gospodarczych. Wszystko to w kolorach jesiennych robi niesamowite wrażenie. Poniżej kilka fotek z tego wyjazdu.
Nie sądziłem, że uda mi się jeszcze w tym roku zaliczyć jakąś ciekawą "traskę" na NSU. Od czerwcowego Zlotu praktycznie stał niedotykany.
W niedzielę z rana sms od kumpla zmobilizował mnie do wyruszenia na przejażdżkę. Pogoda można powiedzieć "bardzo dobra" jak na tę porę roku. Wyruszyliśmy w cztery motocykle (AWO 425, NSU 251 i dwa H-D) z Lublina przez Krasienin, Samoklęski, Michów do Przytoczna, gdzie na stacji zrobiliśmy krótki postój na kawę i dalej przez Sobieszyn, Baranów, Michów, Kamionkę do Kozłówki. Muzeum było nie czynne a i czasu było nie za wiele bo dzień krótki. Z Kozłówki już tylko we dwóch ruszyliśmy przez Nowodwór, Annobór, Wandzin, Niemce, Jawidz, Kijany do domu. Jarek do Łuszczowa ja do Lublina. W sumie na liczniku stuknęło ok 170km. Całą trasę objechaliśmy w ok 5 godzin. Po drodze trafiliśmy na fajne miejsca i plenery. "Postindustrialne" klimaty w postaci starych torowisk lub ruin gorzelni czy zabudowań gospodarczych. Wszystko to w kolorach jesiennych robi niesamowite wrażenie. Poniżej kilka fotek z tego wyjazdu.
Radek04251 (251 OSL '38; 351 OS '34)
- Radek04251
- Posty: 356
- Rejestracja: sob 18 lip, 2009 12:26 am
- Lokalizacja: Lublin
Re: Ach lubelskie ...
cześć
Kolejne zdjęcia z niedzielnej wycieczki 09.11.20
Kolejne zdjęcia z niedzielnej wycieczki 09.11.20
Radek04251 (251 OSL '38; 351 OS '34)
Re: Ach lubelskie ...
Radku, czy ta w bieli za bramą pałacu to "biała dama", czy może uwiedzona panna młoda?
Fajna wyprawa i motóry też.
Zdrowia.
Paweł
Fajna wyprawa i motóry też.
Zdrowia.
Paweł
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Ach lubelskie ...
Ach lubelskie! Jeszcze mam w pamięci te rajdy w Janowie a później w Nałęczowie i oczywiście tegoroczny zlot. Kiedy znowu będzie okazja zawitać ...?
Ja ostatnio zawiesiłem kaski na wieszaku, bardziej przez koronawirusowy pesymism ("a jakby coś się stało na drodze jak karetki nie przyjeżdżają a szpitale nie przyjmują ...") niż przez pogodę. Dobrze, że są tacy, który na chwilę przejęli pałeczkę!
Zastanawia mnie prędkość podróżna takiej niejednorodnej sprzętowo ekipy. Jak to wygląda w praktyce?
A może jednak wykorzystać jutrzejszy dzień wolny? ... zrobiłeś mi Radku trochę "smaka" na jazdę.
Fotki "kalendarzowe"!
Ja ostatnio zawiesiłem kaski na wieszaku, bardziej przez koronawirusowy pesymism ("a jakby coś się stało na drodze jak karetki nie przyjeżdżają a szpitale nie przyjmują ...") niż przez pogodę. Dobrze, że są tacy, który na chwilę przejęli pałeczkę!
Zastanawia mnie prędkość podróżna takiej niejednorodnej sprzętowo ekipy. Jak to wygląda w praktyce?
A może jednak wykorzystać jutrzejszy dzień wolny? ... zrobiłeś mi Radku trochę "smaka" na jazdę.
Fotki "kalendarzowe"!
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Ach lubelskie ...
A ja niestety zakończyłem w tym roku jazdę na motocyklu. Od tygodnia leżę w łóżku z temperaturą i bólem glowy. Zaczęło się lekkim katarem po którejś z przejażdżek motocyklowych, który zignorowałem i przechodziłem i po drodze złapałem coś gorszego. Na szczęście chyba idzie ku lepszemu ale na moto w tym roku raczej już nie wsiądę. Ubierajcie się ciepło i uważajcie na siebie.
NSU 201 ZDL 34,
Re: Ach lubelskie ...
Trzymajcie się zdrowo.
Ja pojechałem w łykend do Świnoujścia kabrioletem, ale z zamkniętym dachem.
Na szczęście przeżyłem lepiej niż Mocny na motórze. Tylko ok. kilometra bez dachu w czapce i tak było za zimno.
Trzymajcie się zdrowo.
Paweł
Ja pojechałem w łykend do Świnoujścia kabrioletem, ale z zamkniętym dachem.
Na szczęście przeżyłem lepiej niż Mocny na motórze. Tylko ok. kilometra bez dachu w czapce i tak było za zimno.
Trzymajcie się zdrowo.
Paweł
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
- Radek04251
- Posty: 356
- Rejestracja: sob 18 lip, 2009 12:26 am
- Lokalizacja: Lublin
Re: Ach lubelskie ...
cześć
Jak zobaczyłem że ta "biała panna młoda" chodzi w "koronkach" z gołymi ramionami to mi się zrobiło zimniej niż podczas jazdy : )pawelcen pisze: wt 10 lis, 2020 10:28 am Radku, czy ta w bieli za bramą pałacu to "biała dama", czy może uwiedzona panna młoda?
Prędkość była dostosowana do najsłabszych/najwolniejszych, a po za tym to kwestia ludzi a nie maszyn. My staruchami jechaliśmy w naszym tempie a chłopaki na H-D się dostosowali. Na postoju mówili, że "spacerowe" tempo nawet im odpowiada. Podobno zdarzały się odcinki ok 80km/h na prostych.Spiker pisze: wt 10 lis, 2020 11:03 am Zastanawia mnie prędkość podróżna takiej niejednorodnej sprzętowo ekipy. Jak to wygląda w praktyce?
Radek04251 (251 OSL '38; 351 OS '34)
- Radek04251
- Posty: 356
- Rejestracja: sob 18 lip, 2009 12:26 am
- Lokalizacja: Lublin
Re: Ach lubelskie ...
cześć
Znów 150km dodane na liczniku : )
Pretekst zawsze się znajdzie jak jest chęć i warunki sprzyjają. Szybki oblot z Lublina do Puław "starą 17", a potem za Wisłą na Kozienice i w Gniewoszowie na Zwoleń. Fotka w parku w Czarnolesie i powrót wioskami do drogi nr 12 i znów przez Puławy do domu. Tym razem jechałem solo. Nie było czasu na robienie zdjęć, bo dość późno wyjechałem, ale przypomniałem sobie miejsca i drogi, które kiedyś bardzo dobrze znałem. Niewiele się zmieniło. Nadal są to kręte niezbyt dobre asfalty łączące okoliczne wioski i miasteczka. Mnie "te klimaty" odpowiadają w 100% zwłaszcza podkreślone kolorami jesieni. Ciekawe czy w tym roku coś jeszcze wyjdzie? : )
Poniżej dwa zdjęcia, których na pewno nie były stratą czasu:
Znów 150km dodane na liczniku : )
Pretekst zawsze się znajdzie jak jest chęć i warunki sprzyjają. Szybki oblot z Lublina do Puław "starą 17", a potem za Wisłą na Kozienice i w Gniewoszowie na Zwoleń. Fotka w parku w Czarnolesie i powrót wioskami do drogi nr 12 i znów przez Puławy do domu. Tym razem jechałem solo. Nie było czasu na robienie zdjęć, bo dość późno wyjechałem, ale przypomniałem sobie miejsca i drogi, które kiedyś bardzo dobrze znałem. Niewiele się zmieniło. Nadal są to kręte niezbyt dobre asfalty łączące okoliczne wioski i miasteczka. Mnie "te klimaty" odpowiadają w 100% zwłaszcza podkreślone kolorami jesieni. Ciekawe czy w tym roku coś jeszcze wyjdzie? : )
Poniżej dwa zdjęcia, których na pewno nie były stratą czasu:
Radek04251 (251 OSL '38; 351 OS '34)
- Radek04251
- Posty: 356
- Rejestracja: sob 18 lip, 2009 12:26 am
- Lokalizacja: Lublin
Re: Ach lubelskie ...
cześć
Pochwalę się pierwszymi kilometrami na NSU w tym roku. Obowiązki wzywały na działkę to przy okazji zrobiłem sobie przejażdżkę na pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie. Lekko ponad 100km trasami, które bardzo dobrze znam, ale i tak dużo radochy z przejażdżki.
Pochwalę się pierwszymi kilometrami na NSU w tym roku. Obowiązki wzywały na działkę to przy okazji zrobiłem sobie przejażdżkę na pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie. Lekko ponad 100km trasami, które bardzo dobrze znam, ale i tak dużo radochy z przejażdżki.
Radek04251 (251 OSL '38; 351 OS '34)
- skrzydlaty
- Posty: 867
- Rejestracja: czw 09 gru, 2010 10:39 am
Re: Ach lubelskie ...
Peregrynacje skrajem Wyżyny Lubelskiej przechodzącej w Roztocze zachodnie oraz skrajem Kotliny Sandomierskiej,
czyli momentami po bieszczadzku, a momentami płaskość poprzecinana stawami, zanurzona w leśne ostępy Lasów Janowskich.
Wszystko w towarzystwie iżowatych i innych. 6 czerwca 2021 - 285 km w moim przypadku.
Zdjęcie autorstwa uczestnika "Kylo" na SR500.
czyli momentami po bieszczadzku, a momentami płaskość poprzecinana stawami, zanurzona w leśne ostępy Lasów Janowskich.
Wszystko w towarzystwie iżowatych i innych. 6 czerwca 2021 - 285 km w moim przypadku.
Zdjęcie autorstwa uczestnika "Kylo" na SR500.
po prostu 'Szczypior'... znaczy się 351 OT
Re: Ach lubelskie ...
Piękny wynik jak na jednodniówkę przedwojenną 250-tką. Gratulacje!
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
- skrzydlaty
- Posty: 867
- Rejestracja: czw 09 gru, 2010 10:39 am
Re: Ach lubelskie ...
331-ką dla ścisłości - ale dziękuję.
Pieczenie zadka wystąpiło
po prostu 'Szczypior'... znaczy się 351 OT
Re: Ach lubelskie ...
Czesc, podobno : 'gruby / moherowy beret' - naciagniety na gume siodla 'Drilastic' - 'czyni cuda' i mozna robic jednorazowe/jednodniowe przebiegi, rzedu 600 - 700 km nabwet..? Ja nie probowalem 'moheru', ale takie przebiegi w okol. '300km / dziennie' - najlepiej dawalem rade na siodle skorzanym, z gruba podsciolka filcowa, dobre pod tym wzgledem sa siodla DKW z lat 20/30-stych - dosc komfortowe. Raz tylko, do Lodzi na 'Motobazar' - probowalem z jakims 'kocykiem - zlozonym na czworo', na siodlo 'Drilastic', bo juz bylo mocno 'sterane / spekane', ale nie przywiazalem 'kocyka' niczym do siodla i przemieszczal sie na boki...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
- Radek04251
- Posty: 356
- Rejestracja: sob 18 lip, 2009 12:26 am
- Lokalizacja: Lublin
Re: Ach lubelskie ...
cześć
W niedzielę 18.07.21 udało mi się nakręcić kolejne 200km na koła NSU. W sumie przejażdżka wyszła ot tak sobie, bez planu. Wczesnym popołudniem (ok 13.30) wyjechałem z Lublina do Puław żeby zobaczyć co się dzieje w ramach Spotkania Klasycznej Motoryzacji i dalej już samo poszło. Po co wracać prosto do domu skoro można zaczepić fajne trasy w okolicy Czarnolasu i Dęblina : ). Muszę przyznać, że była to dobra decyzja. Pogoda sprzyjała, motocykl sprawował się super (na zupełnie świeżutkiej 95 i z fabrycznie ustawionym zapłonem) co dało w rezultacie bardzo fajnie spędzone popołudnie i wieczór. Zapewne jeszcze tam wrócę z jakimś konkretniejszym planem bo co raz bardziej podobają mi się te tereny oglądane z siodła motocykla.
W niedzielę 18.07.21 udało mi się nakręcić kolejne 200km na koła NSU. W sumie przejażdżka wyszła ot tak sobie, bez planu. Wczesnym popołudniem (ok 13.30) wyjechałem z Lublina do Puław żeby zobaczyć co się dzieje w ramach Spotkania Klasycznej Motoryzacji i dalej już samo poszło. Po co wracać prosto do domu skoro można zaczepić fajne trasy w okolicy Czarnolasu i Dęblina : ). Muszę przyznać, że była to dobra decyzja. Pogoda sprzyjała, motocykl sprawował się super (na zupełnie świeżutkiej 95 i z fabrycznie ustawionym zapłonem) co dało w rezultacie bardzo fajnie spędzone popołudnie i wieczór. Zapewne jeszcze tam wrócę z jakimś konkretniejszym planem bo co raz bardziej podobają mi się te tereny oglądane z siodła motocykla.
- Załączniki
Radek04251 (251 OSL '38; 351 OS '34)
Re: Ach lubelskie ...
Cześć, miło popatrzeć i można jedynie 'pozazdraszczac' - bo moja pierwsza/oryginalna w 85-90% '250-tke' - zmiażdżyła niestety - tylnym kołem/'blizniakiem' ciężarówka - chłodnia, dostarczająca w latach 80-tych mięso/wędliny do sklepu na osiedlu...
Na tzw.'milicji' - wyśmiali mnie wtedy i nie przyjęli zgłoszenia zdarzenia/przejechania zaparkowanego motocykla, takie 'ciekawe czasy' były onegdaj...
Na tzw.'milicji' - wyśmiali mnie wtedy i nie przyjęli zgłoszenia zdarzenia/przejechania zaparkowanego motocykla, takie 'ciekawe czasy' były onegdaj...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Ach lubelskie ...
Hmmm., tylko przy fabrycznym ustawieniu zapłonu i dzisiejszej 95-tce, spala się ona w cylindrze jeszcze jakieś 70-75 stopni po ZZ' tłoka przynajmniej, to silnik rozwija max 6,5 - 7 KM, a z tego na tylne koło trafia ok.5 - 5,5 najwyzej - ale w sumie, do turystycznego 'turlania 60/70km/h wystarcza osiągi identyczne, jakie miał 201 ZDB przed wojna - na 72/74 Oktanach...
Pozdr.
Pozdr.
Ostatnio zmieniony pt 23 lip, 2021 12:11 am przez enesiak, łącznie zmieniany 2 razy.
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Ach lubelskie ...
Ach lubelskie
fajne trasy i ładne widoki
i tylko 6,5-7km? toć to niemożliwe żeby tyle km zrobić
myślę że parę fotek do kalendarza udało się zrobić...
pozdrawiam Janusz
ps
Enesiak to dział turystyka a nie hamownia! czy tam instalacja elektryczna...
pozdrawiam Janusz
ps
Enesiak to dział turystyka a nie hamownia! czy tam instalacja elektryczna...
Re: Ach lubelskie ...
Krótko, zwięźle i z ładną dokumentacją zdjęciową. To lubię! Dwustukilometrowa trasa dla naszych staruszków to już godny dystans. Brak problemów w trasie to kolejne potwierdzenie jakości technicznych przygotowań.
Trochę nudzi mi się eksploracja południa regionu, więc tym razem na celownik biorę też tereny przygraniczne z lubelskim a nawet małą inwazje na wasze tereny
.
(Lubelskie jak zwykle daje czadu! Na Podkarpaciu staram się nadrabiać za dwóch. Czasami daje znać Mazowsze. A co z innymi regionami? Zakładać wątki turystyczne i chwalić się wyprawami ku pokrzepieniu serc tych co jeszcze w garażu się męczą.)
Trochę nudzi mi się eksploracja południa regionu, więc tym razem na celownik biorę też tereny przygraniczne z lubelskim a nawet małą inwazje na wasze tereny
(Lubelskie jak zwykle daje czadu! Na Podkarpaciu staram się nadrabiać za dwóch. Czasami daje znać Mazowsze. A co z innymi regionami? Zakładać wątki turystyczne i chwalić się wyprawami ku pokrzepieniu serc tych co jeszcze w garażu się męczą.)
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
- Radek04251
- Posty: 356
- Rejestracja: sob 18 lip, 2009 12:26 am
- Lokalizacja: Lublin
Re: Ach lubelskie ...
cześć
Tu też musisz!
PS. Proszę admina o usuwanie wypowiedzi nie związanych z tematem tego wątku.
Tu też musisz!
"Inżynierze enesiak". To że zaśmiecasz swoimi wywodami wszelkie możliwe miejsca na tym forum to sprawa adminów i Twoja, tym bardziej, że nie wnoszą nic nowego na temat wiedzy o motocyklach NSU. Nie wtrącam się. Natomiast ten wątek założyłem ja i nie życzę sobie zaśmiecania. Załóż swój i pokaż, że masz czym jeździć i gdzie można pojeździć w Twojej okolicy. Do tego jest ten dział forum. Twoje "wróżenia" mocy z koloru kolanka lub liczby oktanowej a do tego rady regulacyjne zapłonów zastosuj najpierw w swoim pojeździe i zaprezentuj co tenże potrafi. Bardzo chętnie wezmę udział w jeździe porównawczej i nie ukrywam, że marzeniem moim jest zobaczyć jak 251 jedzie 120 w dwie osoby ; ) Póki nie zobaczę na własne oczy to traktuję te opowieści jak przechwałki wędkarzy, którym wraz z upływem czasu złowione ryby rosną : )enesiak pisze: czw 22 lip, 2021 10:26 pm Hmmm., tylko przy fabrycznym ustawieniu zapłonu i dzisiejszej 95-tce, spala się ona w cylindrze jeszcze jakieś 70-75 stopni po ZZ' tłoka przynajmniej, to silnik rozwija max 6,5 - 7 KM, a z tego na tylne koło trafia ok.5 - 5,5 najwyzej - ale w sumie, do turystycznego 'turlania 60/70km/h wystarcza osiągi identyczne, jakie miał 201 ZDB przed wojna - na 72/74 Oktanach...
Pozdr.
PS. Proszę admina o usuwanie wypowiedzi nie związanych z tematem tego wątku.
Radek04251 (251 OSL '38; 351 OS '34)
- Radek04251
- Posty: 356
- Rejestracja: sob 18 lip, 2009 12:26 am
- Lokalizacja: Lublin
Re: Ach lubelskie ...
cześć
Kolejna "niedziela na kołach" w tym sezonie. W porównaniu z sezonem 2020, ten jest zdecydowanie bardziej mobilny. Tym razem grupowo i to z przewagą motocykli NSU : ) Marcin z Agnieszką (K 750 z koszem), Klemens (NSU 501 OS) i ja (NSU 251 OSL). Zgadaliśmy się w sobotę wieczorem na spotkanie w przed południem w Nałęczowie. Zgodnie z planem wyruszyliśmy w stronę Opola Lubelskiego, następnie przez most w Kamieniu przejechaliśmy na zachodnią stronę Wisły żeby przez Solec, Boiska i Chotczę dojechać na obiad do Janowca. Przy obiedzie zdecydowaliśmy żeby odpuścić sobie jazdę do Puław, a w zamian skorzystać z przeprawy promowej Nasiłów-Bochotnica. Po powrocie na "naszą" stronę Królowej Polskich Rzek po kilkunastu kilometrach rozstaliśmy się z Klemensem, który wrócił Bochotnicy. W Nałęczowie rozstałem się z Marcinem i Agnieszką, którzy postanowili odwiedzić Bychawę, a ja ruszyłem prosto do Lublina. Licznik dokręcił kolejne 172km. Pogoda nam dopisała. Nie było za gorąco i zapowiadane deszcze też nas ominęły. Trasa bardzo przyjemna, ruch niewielki, kilka atrakcji i fajnych plenerów. Towarzystwo sprawdzone więc też obyło się bez zgrzytów prędkościowych i czasowych. Jak dla mnie bardzo przyjemnie spędzony czas. Dziękuję : )
Kolejna "niedziela na kołach" w tym sezonie. W porównaniu z sezonem 2020, ten jest zdecydowanie bardziej mobilny. Tym razem grupowo i to z przewagą motocykli NSU : ) Marcin z Agnieszką (K 750 z koszem), Klemens (NSU 501 OS) i ja (NSU 251 OSL). Zgadaliśmy się w sobotę wieczorem na spotkanie w przed południem w Nałęczowie. Zgodnie z planem wyruszyliśmy w stronę Opola Lubelskiego, następnie przez most w Kamieniu przejechaliśmy na zachodnią stronę Wisły żeby przez Solec, Boiska i Chotczę dojechać na obiad do Janowca. Przy obiedzie zdecydowaliśmy żeby odpuścić sobie jazdę do Puław, a w zamian skorzystać z przeprawy promowej Nasiłów-Bochotnica. Po powrocie na "naszą" stronę Królowej Polskich Rzek po kilkunastu kilometrach rozstaliśmy się z Klemensem, który wrócił Bochotnicy. W Nałęczowie rozstałem się z Marcinem i Agnieszką, którzy postanowili odwiedzić Bychawę, a ja ruszyłem prosto do Lublina. Licznik dokręcił kolejne 172km. Pogoda nam dopisała. Nie było za gorąco i zapowiadane deszcze też nas ominęły. Trasa bardzo przyjemna, ruch niewielki, kilka atrakcji i fajnych plenerów. Towarzystwo sprawdzone więc też obyło się bez zgrzytów prędkościowych i czasowych. Jak dla mnie bardzo przyjemnie spędzony czas. Dziękuję : )
- Załączniki
Radek04251 (251 OSL '38; 351 OS '34)