Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Gaźniki, kraniki, łączniki zbiornika, filtry.
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: pawelcen »

Mój układ zasilania był wykonany na kraniku Jikov i przelewu komór zbiornika paliwa wykonanego z przewodu gumowego.
Dzięki forum i kontakcie do Mietka kupiłem właściwy kranik. Muszę jeszcze dorobić rurkę łączącą komory numer katalogowy 56960.
Banja oryginalne mam w moich zasobach. Trzeba tylko kupić rurkę fi 6mm i wlutować. Niestety jedno oczko jest uszkodzone i muszę pomyśleć nad jego regeneracją.
Moje oczka są wykonane z mosiądzu i pokryte matowym chromem (lub niklem). Oprócz tego są pomalowane minią i czarną farbą. Czy fabrycznie ten element był malowany?
Pozdrawiam
Załączniki
Łącznik komór zbiornika paliwa.
Łącznik komór zbiornika paliwa.
Kranik Jikov z adapterem do NSU.
Kranik Jikov z adapterem do NSU.
Banjo - malowanie.
Banjo - malowanie.
Pozdrawiam
Paweł
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: pawelcen »

Po czyszczeniu z farby, rozwierceniu resztek starej rurki i po rozwierceniu otworu oczka na 14,4 mm.
Rurki były lutowane twardym lutem, więc kolbą nie dało się rozgrzać. Nową też trzeba będzie tak wlutować.
Pozdr.
Załączniki
Poprawiony otwór banja.
Poprawiony otwór banja.
Rozwiercone banjo - usunięte resztki rurki.
Rozwiercone banjo - usunięte resztki rurki.
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: Spiker »

Moim zdaniem ten łącznik mógł być pomalowany tylko w wersji wojskowej. W cywilnych był pokrywany białą powłoką galwaniczną.

Mam też dwie takie końcówki i także zamierzam je połączyć rurką. Chętnie podpatrzę więc jak to robisz.

Chyba wiesz, że rurką powinna być dłuższa niż wynika to z rozstawu w zbiorniku? Musi być ona wygięta w łuk.

Na razie jeżdżę na kopii łącznika od Mietka.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: pawelcen »

Według informacji uzyskanych od Mietka długość rurki to 140 mm z czego po 10 mm wchodzi w każdą z końcówek.
Tak będzie po łuku. Ten łuk montuje się wygięciem do przodu, czy do tyłu?
Muszę kupić rurkę, bo zapasów nie mogę znaleźć. :)
Jeśli to wojak to dlaczego czarny? Czyżby SS?
Pzdr.
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: Spiker »

Wygięcie do przodu, inaczej przeszkadza rama.

Ta czarna farba nie musi być fabryczna. W końcu 80 lat minęło.

Na marginesie. Mietku, sto lat! Co byśmy poczęli bez Twojej inicjatywy sprzed lat. Czekamy jeszcze tylko na kraniki kątowe do węża olejowego.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: enesiak »

Czesc, jak nie dasz rady 'na mosiadz' - to zalutuj rurke 'na srebro', bo luty srebrne maja cos chyba w okol. 500-700stopni temp. topnienia - to dosc latwo sie lutuje srednim palnikiem 'propano/butanowym', nie potrzeba 'tlenu' do tego. Powinien wystarczyc taki 'gdzies z 1 - 1,5 kW'. Mozna tez wstepnie nagrzewac na palniku kuchenki gazowej i tylko rozprowadzic lut srebrny malym palniczkiem 500 - 1000 W...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: pawelcen »

Taki mam plan, żeby polutować na srebro. Oryginalny lut był biały, więc raczej najbardziej popularny, czyli srebrny.
Muszę naprawić jedną z końcówek, która ma zniszczony nadlew, a rurka 6 mm wlutowana jest bezpośrednio w walec banja. Widać na pierwszym zdjęciu. Chyba wspawam na mosiądz tulejkę, w którą będzie wchodziła rurka.
Dzięki za rady.
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: enesiak »

Czesc, uwazaj przy 'spawaniu mosiadzem tulejki' - bo 'banjo' moze sie zwyczajnie roztopic...Probowalem naprawic dzwigienke na kierownice, mosiezna z ulamanym 'uszkiem' do skrecenia na kierownicy i 'poplynela' przy nagrzewaniu zaledwie do 'lutu srebrnego' - musiala byc z jakiegos stopu 'mosiadz/cos', ktory byl bardzo 'niskotopliwy' - bo dzwigienka zaczela sie topic przy nagrzewaniu malym palniczkiem, a 'lut srebrny - ani, ani'...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: pawelcen »

Rzeczywiście, nie pomyślałem o tym. Dzięki. Może tą tulejkę tez przylutuję srebrem. Powinno trzymać.
Trochę potrwa, bo "mój" tokarz ma huk roboty. Ale rurkę miedzianą dzisiaj kupiłem i już jest docięta.
Potwierdza się długość 140 mm. Razem z oczkami powinno być w osiach 168 mm, a otwory w baku mają rozstaw ok. 155 mm.
Będzie dobrze. :)
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
Adam M.
Posty: 316
Rejestracja: pn 23 lis, 2020 9:42 pm

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: Adam M. »

O ile pamietam to te banjos w motocyklach z epoki byly niklowane i bez zadnej farby.
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: Spiker »

Na jaki mosiądz? Ludzie! Elementy układu paliwowego wykonane z mosiądzu + miedzianych rurek lutuje się cyną, no może taką z wyższą temperatura topnienia ewentualnie. A później po usunięciu spoiwa, które wypłynęło ze szczeliny normalnie chromuje. I tak też robi Mietek. I ta cyna was przeżyje. Przecież tam chodzi o szczelność a nie odporność mechaniczną. Ciśnienia tam nie ma żadnego. Temperatury też niewielkie. Srebrem też można ... ale po co? W każdym razie temperatura topnienia spoiwa musi być dużo niższa niż lutowanego materiału. Inaczej mamy do czynienia ze spawaniem a nie lutowaniem.
Mosiądzem to lutuje się stalowe elementy układu olejowego (rurki z końcówkami).

Wracając do moich planów. Z tych oryginalnych końcówek planuję zrobić zapasowy łącznik zbiornika:
Oryginalne końcówki i śruba. Jedną końcówka wtórnie chromowana a więc trochę wypolerowana.
Oryginalne końcówki i śruba. Jedną końcówka wtórnie chromowana a więc trochę wypolerowana.
Zauważyłem, że stare końcówki mają często wklęśnięta powierzchnię uszczelniającą od zbyt mocnego dociskania. Nie wiem czy i jak to poprawiać. Szkoda by było zrobić ładny łącznik i później borykać się z nieszczelnościami.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: Spiker »

Dla mnie temat kraników dzieli się na dwie epoki. Sprzed Mietka (B.M.) i po Mietku (A.M). Poniżej zdjęcie pokazujące części, które używałem w tej pierwszej mrocznej epoce.
Przejściówka do typowego kranika i śruba łącząca drugą połówkę zbiornika. Oba wykonane (na wyczucie) z nierdzewki.
Przejściówka do typowego kranika i śruba łącząca drugą połówkę zbiornika. Oba wykonane (na wyczucie) z nierdzewki.
Widzę, że Paweł przeszedł podobną drogę, tylko kranik czeski..
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: enesiak »

Czesc, jak dla mnie - to oryginalne laczniki komor okazywaly sie 'masakra - utrudnieniem/przeklenstwem', kiedy byla w czasie wyjazdow 'nagla potrzeba podniesienia zbiornika'...Chociazby - jak kabel 'WN' sie 'poluzowal w cewce WN' i byla slaba iskra, itp. A ze jezdzilem duzo i dlugie dystanse z wysokimi obrotami, po bruku, itp. - to od drgan rozne 'atrakcje' nastepowaly... Czasami tez 'luzowal sie dekielek glowicy' i cala glowica sie 'pocila mocno' - mgla olejowa brudzila ubranie, siodlo, itp. Dlatego bardzo szybko zrezygnowalem z 'lacznikow komor' w 251, 351 i pozniej w 601 - w ogole go nie montowalem, nawet nie wiedzac, ze 'oryginalnie - tez byly 2 kraniki'...
A - jeszcze przy 'solowkach i 1 kraniku' radzilem sobie czasem tak, ze jak 'konczyla sie benzyna nad kranikiem' - przechylalem motocykl na lewy podnozek kierowcy i 'przelewalem benzyne z prawej polowki / do lewej'...W sumie - to nawet czesto tak robilem, jak 'prawy kranik padal/ciekl' i zastepowalem go 'sruba/zaslepka'. Dzieki temu, jak 'konczyla sie benzyna' - to zawsze mialem w prawej 'polowce zbiornika' jeszcze ok. 2-2,5L 'zelaznej rezerwy', a zdjecie zbiornika - to odkrecenie 2/3 srub zaledwie bylo...
Ostatnio zmieniony śr 10 mar, 2021 1:24 pm przez enesiak, łącznie zmieniany 1 raz.
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: Spiker »

enesiak pisze: śr 10 mar, 2021 12:46 pm jak dla mnie - to oryginalne laczniki komor okazywaly sie 'masakra - utrudnieniem/przeklenstwem', kiedy byla w czasie wyjazdow 'nagla potrzeba podniesienia zbiornika[...] 'oryginalnie - tez byly 2 kraniki
Dwa kraniki występowały w wersjach wojskowych jeśli już. Ale wówczas w gaźniku było "podwójne banjo" (wczesny WH). Lub od 1939 dwa specjalne kraniki (jeden z nich dwukońcówkowy) i rozkręcalny gumowy okuty łącznik połówek zbiornika i wówczas pojedyncze banjo w gaźniku.
Co do "przekleństwa" w cywilnych wersjach to pełna zgoda. Aby zdjąć zbiornik, trzeba najpierw zlać paliwo.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: pawelcen »

Wiem coś o tym "przekleństwie", bo w Triumphie też był taki patent. Później stosowali dwa kraniki z trójnikiem lub z podwójnym banjo. Kraniki nie musiały mieć rezerwy, bo jeździło się na jednym otworzonym, a jak brakło paliwa, to wystarczyło otworzyć drugi jako rezerwowy.
Mam nadzieję, że nie trzeba będzie zdejmować baku po powrocie do oryginału.
Twój patent Spiker jest identyczny z moim na kraniku Jikov. Działało.
Ale teraz chcę, żeby coraz bardziej oryginalnie wyglądać.
Co do lutów, to oryginalny nie chciał się topić przy grzaniu kolbą, więc raczej jest to twardy lut. Myślę, że robili tak ze względu na odporność mechaniczną od drgań.
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: enesiak »

Najbardziej 'odporny na drgania' - jest wlasnie miekki / cynowo-olowiany lut, poniewaz 'amortyzuje/pochlania drgania', dlatego nadwozia / blachy zawsze 'cynowali' przed wojna i az do lat 60-tych chyba...
Im 'twardsze polaczenia' [np. spawy, luty, itp. ] - tym latwiej pekaja od drgan/wibracji wszelkich elementow, mechanizmow, blach, itp. Rurki laczone 'spawaniem' - najczesciej pekaja tuz przy spawie, widzialem takie spekania nawet po 'Tig-u'...
A przy pekaniu rantu zbiornika od spodu w 'duzych 351/501/601', ze wzgledu na 'wijaca sie dluga/waska/pojedyncza rame' - zadne 'twarde laczenie / spawanie /lutowanie mosiadzem', itp. nie dawalo rady - po miesiacu jazdy pekalo znowu na srodku 'spawu', bo zbiornik 'pracowal razem z rama' caly czas..
Tylko 'zalutowanie cyna' bylo prawie 'wieczne', bo cyna sie 'wyginala razem z rantem', bo jest bardzo miekka. Po zalutowaniu cyna i przykrycia / pokrycia lutu ewentualnie 'miedziana latka' z 1 - 1,5mm blachy miedzianej ' dawalo prawie '100% gwarancje', ze nie peknie przez kilka lat codziennej jazdy, co najmniej 25/30 tys.km, a nawet i z 50 tys.mozna bylo przejechac 'po bruku' z 'cynowo/miedziana lata zbiornika', bez obawy o 'przeciekanie'...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: pawelcen »

To z jakiego powodu stosowali twardy lut?
Pozdrawiam
Paweł
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: pawelcen »

Spiker, spróbuj, czy te resztki rurki miedzianej dasz radę wytopić przy użyciu kolby. Sprawdzimy wtedy co to był za lut.
Pozdr.
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: enesiak »

Czesc, elektryczna lutownica, tzw.'kolba' - zeby rozgrzac tak duzy przedmiot [ 'banjo' ] do temp. topnienia lutu cyno/olow. - potrzebowala by przynajmniej 300W mocy i przedmiot raczej by trzeba bylo owinac czyms, zeby nie tracil temperatury - chyba najlepiej 'szklanym kocen gasniczym', itp.
A raczej - trzeba by to robic na 'kotlince' z cegly szamotowej/izolujacej - 'odbijajacej' cieplo lub 'wydlubac' w takiej cegle wglebienie na 'banjo', zeby cieplo z lutownicy nie rozpraszalo sie - to moze 300W by wystarczylo do rozgrzania/roztopienia lutu..?
Dlatego o wiele latwiej robi sie takie 'operacje '- palniczkami 500 - 1000 W.
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik paliwa - przywracanie do stanu oryginału.

Post autor: Spiker »

Ja jak lutuję / rozlutowuje coś większego to kładę kawałek blachy (mam stos takich które kiedyś Inpost dokładał do listów) na najmniejszym palniku kuchenki gazowej i tak grzeję. W ten sposób robiłem m.in. filtr oleju do OSL-ki (przylutowanie siatki do korpusu filtra) czy mosiężny blok dysz Amal (rozlutowanie i zlutowanie).
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
ODPOWIEDZ