Prowadnice zaworowe w OSL alu

Silnik i skrzynia biegów
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: Spiker »

Adam M. pisze: pn 14 cze, 2021 4:02 pm Czy moze rozebrales juz glowice?
No właśnie rozebrałem wczoraj. Fotki później jak ochłonę ... :oops:

Niestety miałeś Adam rację - obydwa zawory maja znaczny luz w prowadnicy, a wydechowy to już tragedia. Prowadnica wydechowego jest tak wyrobiona na górze, że otwór jest praktycznie trójkątny a zawór kiwa się ze 3-4 mm! Co ciekawe same zawory wyglądają nie najgorzej i po zamknięciu są szczelne. Pamiętam jak lata temu zakładałem te nowe prowadnice z nowymi zaworami kupione w zestawie na łódzkim bazarze. Zawory miały być od Paradowskich a prowadnice (żeliwne) nie wiem kto i z czego dorabiał, ale wyglądały bardzo przyzwoicie. Ile ja mogłem zrobić kilometrów od tamtego czasu? Może 15-20 tysięcy. Wał korbowy wciąż nie ma żadnego luzu a cylinder i tłok, gdybym go głupio nie zatarł (nie otwierając przez roztargnienie kranika oleju) pewnie byłby idealny do dzisiaj. Skąd więc takie znaczne zużycie prowadnic zaworowych? Do głowy by mi nie przyszło, że tak szybko nastąpi konieczność ponownego remontu. Muszę sprawdzić czy aby "kamienie" dźwigienek nie naciskają aby byt daleko od osi zaworu.

Tak więc, zaczęło się od chęci wymiany uszczelki pod głowicę, a skończyło na remoncie głowicy. Mam na szczęście w zapasie ze dwa komplety nowych zaworów. Pytanie tylko z jakiego materiału dorobić prowadnice - czy ponownie z żeliwa, czy może z brązu (jak podobno tak było fabrycznie w NSU i jak jest w Junaku - więc ku temu się skłaniam). Brąz BA1054 oczywiście. Czy pokusić się o uszczelniacze zaworowe? (mam wątpliwości) Jaki luz zastosować?
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: enesiak »

Czesc, ktos mogl przerobic inne / zeliwne prowadnice, np. fabrycznie do silnikow chlodzonych ciecza - zupelnie sie nie nadaja, bo zeliwo jest za miekkie najprawdopodobniej / 'gruboziarniste' - pewnie zwykle, 'szare' i dlatego tak szybko sie zuzyly..
Moje oryginalne, zeliwne prowadnice, ktore zastalem w wielu glowicach 'duzych'NSU - zuzywaly sie calymi latami i po ogromnych przebiegach, rzedu 70/80-90tys.km, maja 'zaledwie 0,25 - 0,35mm' luzow, no ale fabrycznie na pewno byly wykonane z zeliwa sferoidalnego, bardzo 'drobnoziarnistego' i twardego..? Wg Znajomego - inzyniera / mechanika : 'najlepsze zeliwo sferoidalne - bylo dawniej stosowane do odlewow walkow rozrzadu / samochodowych'...
Nowe prowadnice powinny miec luz na trzonku zaworu [ 'Poradnik Motocyklisty 1958/59' ] : ssacy 2 - do 5 'setek', zas wydechowy: od 7 'setek' - do 2 'dych'...
I ten wlasciciel silnika M 72 ze zdjecia powyzej [ z 'nowka zaworem wydechowym' ] wlasnie chyba zrobil zbyt maly luz na zaworze wydechowym, bo opisal,
ze : 'silnik nagle stracil moc i zaczal bardzo glosno pracowac' - podejrzewal awarie 'korbowodu lub tloka'...
A tu wyglada, ze zawor 'zawiesil sie w prowadnicy' od maksymalnego przegrzania /' spuchniecia trzonka'...
Oryginalne / zeliwne prowadnice NSU sa na tyle twarde, ze trzonki zaworow 'zaroodpornych' - rowniez wykazuja spore zuzycie, niektore byly naprawde mocno wytarte, po jakichs 'wielotysiecznych przebiegach', przy slabym smarowaniu, itp., potrafily 'stracic na srednicy' nawet i z 'pol milimetra'.
Sa jeszcze inne / 'megatwarde' zeliwa, np.'biale', z ktorego chyba wytacza sie gniazda - tez slyszalem o dorabianiu prowadnic z takich gatunkow...
Ale moze to by mialo sens - przy np. zaworach tytanowych, to by moglo byc prawie 'wieczne'..?
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
Adam M.
Posty: 316
Rejestracja: pn 23 lis, 2020 9:42 pm

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: Adam M. »

Czy masz pojecie ile oleju trafia do glowicy w twojej 350? W moich anglikach niewiele dlatego w BSA nie mialem uszczelniaczy wogole, a w Tridencie mam tylko na ssaniu, ale wydajnosc pompy tego motocykla jest 5 x wyzsza od jakiegokolwiek twina i na pewno od waszych singli. Uszczelniacze to wynalazek dla silnikow majacych walek rozrzadu w glowicy i o wiele wieksze ilosci oleju w tejrze glowicy od silnikow OHV. Braz 1054 powinien byc wystarczajacy, sa brazy nawet bardziej odporne jak berylowy ale zwykle trudne w obrobce i drogie. Gdyby udalo ci sie dostac zeliwo sferoidalne to oczywiscie tez go mozna uzyc. 15 - 20 tys to tez krancowy przebieg dla zaworow w wiekszosci anglikow jesli sa zrobione z czesci bedacych kopia oryginalnych. Ja uzywam zaworow i prowadnic Kibblewhite ze stali nierdzewnej pokrytych twarda powloka ochronna + prowadnice z twardego brazu C630 i to sie dluzej trzyma. Cena tego wszystkiego jest wysoka - $50.- za zawor i chyba $20.- za prowadnice.
To mozliwe ze kiepska geometria zaworow w NSU wplywa na szybsze zuzycie prowadnic co jest typowe dla glowic z duza hemisferyczna komora spalania jak Junak, troche lepiej jest z plytsza glowica semihemi ( Norton Commando )
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: pawelcen »

Zgadzam się z Adamem, że w anglikach tego oleju nie było zbyt dużo. Głowica smarowana była olejem z rurki powrotnej do zbiornika oleju (Triumph twin).
A ciśnienia wytworzone przez pompę tłoczkową dwusekcyjną też nie było oszałamiające. Dolniaki miały ciśnienie poniżej 25 lbs (0,174psi/0,012bar),
a górnozaworowe (poniżej 100lbs (0,694 psi/0,048 bar). :o
NSU miał pompę zębatą, której wydatek i ciśnienie było wyższe. No i układ olejenia też był inny, więc i do głowicy trafiało więcej oleju.
Co do zastosowania uszczelek na zaworach to podchodziłbym do tego rozwiązania raczej z dużą ostrożnością, żeby nie przedobrzyć. Fabryka nie stosowała nic, bo nie było to znane. Ale i jakość olejów była dużo gorsza. Dzisiejsze nie koksują tak jak mineralne przedwojenne, więc i zużycie prowadnic będzie mniejsze.
Ja bym zrobił brązowe prowadnice bez uszczelniaczy.
Ale decyzja należy do Ciebie.
Pozdr.
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: Spiker »

pawelcen pisze: śr 16 cze, 2021 10:19 am Ja bym zrobił brązowe prowadnice bez uszczelniaczy.
Ale decyzja należy do Ciebie.
I tak tez zaplanowałem 8-) . Brąz BA1054 będę miał w przyszłym tygodniu i zaczynam akcję. Pewnie tym razem nie będę sam robił lecz oddam głowicę do wyspecjalizowanego warsztatu. Boję się tylko trochę, aby nie weszli z ewentualnym frezowaniem za bardzo w głowicę (niestety w głowicy NSU alu wymiana gniazd nie wchodzi w grę).

O uszczelniaczach wspomniałem tylko w kontekście zaworu ssącego i wpływu ewentualnej nieszczelności na mieszankę pailwowo-powietrzną a tym samym wolne obroty. Ale raczej zrobię jak w oryginale.

Sprawdzę geometrię rozrządu. Jak wiadomo regulacja jest na mimośrodowych osiach dźwigienek. Przedłużałem przy ostatnim remoncie nieco laski popychaczy, aby regulacja wypadała w środku zakresu a nie w jego skraju. Ale to mogło wpłynąć na nieosiowość nacisku na zawór przez kamień dźwigienki. To, oprócz materiału prowadnicy, może być przyczyna tak szybkiego i znacznego zużycia.

Do wymiany są też nakładki na zawory. Te mojej dawnej produkcji są niestety zbyt miękkie i się wygniatają. Ale o tym w innym wątku: http://www.nsu-riders.pl/phpBB3/viewtop ... 691#p11691
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: pawelcen »

Dopytaj jak robią. Ja byłem z cylindrem (dolniak) w firmie Cegliński w Łodzi (dobra i renomowana) i właściciel powiedział mi, że nikt nie bawi się w frezowanie różnymi kątami, tylko mają zespolony frez i tym jadą, więc może być, że wejdą za głęboko. Zrezygnowałem z ich usług i znajomy na frezarce wytaczakiem poprawił mi gniazda tak jak chciałem. Ale to jest zabawa z wycentrowaniem i później wytaczaniem pod różnymi kątami; trzeba mieć zaprzyjaźnioną narzędziownię z pasjonatem przy frezarce.
Powodzenia.
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: enesiak »

Czesc, przeciez 'od 100 lat z okladem' - frezowalo sie gniazda normalnie, recznie : pokretlem z 'pilotem', na ktory naklada sie poszczegolne frezy 30 / 45 / 75 stopni - tylko trzeba miec komplety do danych srednic gniazd / zaworow i pozniej paste zaworowa w 2 'gradacjach' lub nawet trzech - jak komu pasuje...
'Pilota' wsuwa sie w prowadnice, jak jest zbyt cienki - to sa 'tulejki / przejsciowki' adaptacyjne i przestawiajac kilkakrotnie frezy o jakis kat - zaczyna sie w roznych miejscach, zeby wyszlo w miare rownomiernie, nie trzeba do tego wcale frezarki i frezera - tylko komplet 3 frezow o srednicy danego gniazda i pokretlo z 'pilotami'...
O wiele prosciej - jest przefrezowac dwoma frezami 30 - 45 lub 45 - 75 i tez wystarczy, jesli nie ma sie trzech w komplecie na potrzebna srednice, sprawdze - jakie mam, bo kiedys zbieralem i zrobilem sobie kilka glowic 'na zapas'...
A i mam jeszcze kilka 'kamieni - zielonych/stozkowych' do szlifowania gniazd, tylko musze wyprobowac - czy da sie ich uzywac tez na pokretle recznym, bo nie wiem..?
Ostatnio zmieniony śr 16 cze, 2021 10:23 pm przez enesiak, łącznie zmieniany 1 raz.
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: pawelcen »

Mówisz o tym co było i masz rację. Jak zacząłem szukać u siebie starych kamieni ( miałem dorobione diamentowe z prowadnicami stalowymi) to gdzieś się zapodziały. Zaprzyjaźnieni warsztatowcy odpowiadali:
-kiedyś miałem
-pożyczyłem nie wiem komu
-mam wybierz sobie. Przy wybieraniu okazało się, że jest to pudło- składak z różnych typów, modeli; jak był frez to nie było prowadnicy....
-dzisiaj daję do specjalisty, sam nie mam czasu na zabawę.
Tak to wygląda.
Te przytoczone przez Ciebie kąty nie zawsze obowiązywały, był mniejsze rzędu 25 stopni i większe. A nieraz przechodziły promieniem w kanał. W lotniczych 45 stopni nie istniało. Kiedyś można było tak działać, dzisiaj jak ktoś ma komplet frezów to niech nie wyrzuca, tylko dba o to jak o relikwię.
No, bez przesady- trzeba używać. :lol:

A z innej beczki: czy znasz kogoś kto zrobi retiping igły gramofonowej i to niekoniecznie eliptycznej, wystarczy sferyczna? Nawet jak ktoś umie, to nie ma mikroskopu optycznego. Te elektroniczne gówna się nie nadają. Tak jest ze wszystkim. Niedawno wymarły dinozaury, a i fachowcy od parowozów. Za chwilę nie będzie tych od silników spalinowych. Zostaną elektryko-elektronicy. :)
Pozdr.
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: enesiak »

Czesc, ja sie 'uparlem', zeby 'uniezaleznic' sie od 'fachowcow', wprawdzie zajelo to w 'okol. 30 lat' [ przeszukiwanie zlomow ], ale w koncu mam, ostatni / brakujacy do 'malych NSU' frezik 75 stopni - znalazlem w zeszlym roku, nowy/nieuzywany - musial wrecz 'czekac na mnie na zlomie', bo tylko tego mi brakowalo...Zreszta - z kazdego przy znalezieniu 'cieszylem sie jak dziecko', zwlaszcza 'nowki / niesmiganej'...
Podobnie, jak do 'duzych NSU' - brakowalo mi przez kilka lat takiego '30/45 stopni/nowego, bo 'uzywany - ostrzony' mialem juz na poczatku 'zbieractwa'- jakos w 1993 chyba go znalazlem ?...
Jedynie, jakich nie moge zrobic sobie 'gniazd' - to przy silniczku 'rowerowo/motorowerowym Motom 47' z lat 40/50-tych, bo zawory i gniazda sa w nim wielkosci '10/20 groszowki'...:
Załączniki
Od paru lat nie 'musze sie klaniac fachowcom od glowic' - robie sobie w nich wszystko sam..:
Od paru lat nie 'musze sie klaniac fachowcom od glowic' - robie sobie w nich wszystko sam..:
'zbieractwo frezow na zlomach' zabralo prawie 30 lat, ale w koncu skompletowalem sobie do 'malych i duzych NSU' - fabrycznie nowe/niesmigane nigdy'..:
'zbieractwo frezow na zlomach' zabralo prawie 30 lat, ale w koncu skompletowalem sobie do 'malych i duzych NSU' - fabrycznie nowe/niesmigane nigdy'..:
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: pawelcen »

Gratuluję zestawu i "zazdroszczę". Jak robisz samemu, to wiesz kiedy przestać zbierać materiał. A fachowcowi, nawet jak mój dokładnemu i zaprzyjaźnionemu trzeba stać nad głową i mówić jeszcze trochę, no jeszcze ciut, ciut... A potem jak już zdejmie z maszyny, to stwierdzasz, że jeszcze ze 3 dychy i byłoby lepiej. A centrowanie/ustawianie na maszynie to kolejne pół godziny i dajesz spokój. Więc samemu najlepiej.
Pozdr.
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: Spiker »

Zastanawiam się jakie dać luzy pomiędzy wykonaną z brązu prowadnicą a trzonkiem zaworu.

Znalazłem dla modelu 351/501 OS-T (Konsul), czyli w zasadzie tego samego silnika co 351/501 OSL:

Wygląda na to, że zalecane luzy to 0,07 dla wydechowego i 0,04-0,05 dla ssącego.
Wycinek instrukcji serwisowej NSU z 1952-go roku.
Wycinek instrukcji serwisowej NSU z 1952-go roku.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: Spiker »

Wstęp: Na zakończenie ubiegłorocznego sezonu robiłem serwis olejowy, na wszystkie otwory jaka mawiają amerykanie. Z czyszczeniem filtra i zbiornika oleju. Przy okazji regulacja wszystkich łańcuchów. No i się zaczęło ... Z motocykla zaczął znacznie kapać olej, trochę jakby z wyjścia łańcucha napędowego, ale nie tylko. Ten z okolic kapy sprzęgłowej zinterpretowałem jako przecieki znajdującego się w niej oleju - temat jak wiadomo trudny do opanowania. A świeży olej to z okolic kranika, filtra - zawsze miałem problem z gwintem filtra, bo niby metryczny ale jednak dziwnie ciasny i z dokręceniem był kłopot. Spędziłem wiele dni i opanowałem temat filtra, później rozebrałem całą kapę celem przeglądnięcia i wymiany wszystkich możliwych uszczelnień (przy okazji wymieniłem śrubę podstawy prądnicy). Dumny z siebie rozpocząłem próby. Po krótkim przejeździe na miejscowa wystawę było OK, ale jak wczoraj dałem mu w większe obroty w ramach prób drogowych to zaczęło się znowu z niego lać "jak z kaczki". Co ciekawe najbardziej poczerniałym spalinami olejem ... co było już bardzo dziwne bo w zbiorniku był świeżutki. Ewidentnie wali z odmy i wywala delikatnie z różnych miejsc łączenia karteru.

Diagnoza?: Pierwsza myśl - coś nie tak z odmą. Ale przecież nie rozbierałem dołu silnika.
Chwila rozmyślań i chyba wiem ... to chyba jednak jakieś ekstremalnie duże luzy na prowadnicach zaworowych - no bo skąd ten poczerniały olej jak nie ze spalin? A spaliny w oleju mogą przejść jedynie miedzy pierścieniami, albo prowadnicą zaworową. Kompresja jest, więc nie wypaliło dziury w tłoku. Ale przecież robiłem te prowadnice dokładnie pięć lat temu - o czym świadczy początek niniejszego wątku. Niestety bez zdjęcia głowicy i rozpięcia zaworów nie będę miał pewności.

Pytanie: Ale zanim to zrobię (zlot NSU już niebawem a pasuje mieć motocykl na chodzie) chciałem skonsultować z fachowcami silnikowymi z forum czy dobrze diagnozuję. Co sądzicie? Czy to znowu prowadnice?
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: enesiak »

Czesc, moje oryginalne prowadnice zeliwne z sygnaturami 'NSU' - zuzyly sie od 'nowosci : wrzesien 1986' [ odpalenie fabrycznie nowego silnika 601 OSL ], po ok. 140 - 150 tys. km przebiegu co najmniej - bo wymienilem je dopiero w 1995 / 96r. :idea: :shock:
Tak wiec - bardziej bym podejrzewal dzisiaj calkowite 'starcie na lyso' pierscienia olejowego, bo tez walczylem z 'dorobkami' wowczas, podobno 'renomowanej firmy' i bardzo drogimi : 2 razy kupowalem nowe na 'gieldzie samochodowej' / wytrzymywaly max 4 miesiace codziennego uzytkowania - czyli ok. 10 - 12 tys. km najwyzej... :?: :idea:
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: Spiker »

Co się okazało: pierścienie idealne, brązowe prowadnice bez luzu prawie. Ale co wazne sprawdziłem i rozpiąłem tylko zawór wydechowy. Ale musiałem się przekonać stąd wiele niepotrzebnej roboty. Zmyliły mnie czarny jakby przepalony olej. A to jednak był prawdopodobnie brud zmyty z łańcucha. Na razie jeżdżę i obserwuję. Chyba co miało z kapy wyjść to wyszlo ... I na razie nie ruszam.

A co do prowadnicach to podczas jazdy próbnej zatarł się zabrać ssący w prowadnicy ... I znów musiałem zdejmować glowicę. Tak teraz myślę jak przecierający się zawór ssący mógł wpływać na tę całą sytuację zanim całkiem stanął ...
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
bluesmile
Posty: 187
Rejestracja: ndz 06 sty, 2013 12:16 am
Lokalizacja: Pomorze

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: bluesmile »

Czołem, Panowie.
Rozebrałem ostatnio głowice mojego 501OSL.
Okazało się że luzy trzonków zaworów w prowadnicach to 0,15- 0,25.
Same zawory wyglądają OK, gniazda również dość ładne.
Problem w tym, że jedna z prowadnic wyszła po naciśnięciu palcem z głowicy.
Na szczęście nie widać wielkich zniszczeń gniazda prowadnicy.

Czy możecie polecić zakład/ osobę, która podjęła by sie zregenerowania mojej głowicy i zrobiła to dobrze?
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: enesiak »

Cześć, zgaduje - że to 'wydechowa' prowadnica jest luźna w odlewie glowicy.. :?: :idea:
Dorabiałem sobie kiedyś prowadnice i zawory do 3 - 4 głowic, ale wiekszosc jeszcze w 'poprzedniej epoce' / w latach 80-tych - to nie było problemów z luzami trzonków zaworów, nawet przy bardzo wysokich obrotach silników pozniej w eksploatacji. :idea:
Jesli chcesz zachować zawory - to trzeba dorobić obie prowadnice.
A teraz - jakie są zamontowane : żeliwne czy z brązu ?
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: Spiker »

bluesmile pisze: sob 17 sty, 2026 10:01 am Okazało się że luzy trzonków zaworów w prowadnicach to 0,15- 0,25.
Powtórze pytanie enesiaka. Prowadnice były z brązu czy zamienione na żeliwne? Pytam z ciekawości, bo mi "współczesne" żeliwne poleciały bardzo szybko z nieznanych przyczyn i próbuję znaleźć analogię w innych silnikach.
bluesmile pisze: sob 17 sty, 2026 10:01 am Czy możecie polecić zakład/ osobę, która podjęła by się zregenerowania mojej głowicy i zrobiła to dobrze?
Moja głowicę dałem ostatnio (2021) do zwykłego lokalnego warsztatu głowicowego (bez specjalizacji motocyklowej). Głowice OSL nie wymagają jakiejś specjalistycznej wiedzy, tylko musi być chętny do zabawy z dwoma zaworami, gdy inna robota to 16 albo więcej. Dałem im tylko wałek z odpowiedniego brązu i nowe zawory od Paradowskich. Szef kręcił nosem, bo przy dorabianiu bez specjalistycznych maszyn i narzędzi nie zawsze otwory robocze dobrze wychodzą. Zlecałem trochę duszą na ramieniu, bo różnie się słyszy o jakości usług, ale zrobili dobrze i głowica chodzi do dzisiaj bez problemów (jak opisywałem ostatnia wymuszona inspekcja była w 2025). Chociaż jest pewne ryzyko to tę drogę bym ci polecał.
Ale jak chcesz mniej niepewności to są na tym forum koledzy z odpowiednim doświadczeniem w zakresie prac przy enesowych głowicach ... ale niech się sami odezwą może.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
bluesmile
Posty: 187
Rejestracja: ndz 06 sty, 2013 12:16 am
Lokalizacja: Pomorze

Re: Prowadnice zaworowe w OSL alu

Post autor: bluesmile »

Znalazłem dwie różne prowadnice. Jedna wydaje się być wykonana z brązu, druga jest jaśniejsza i ma wyraźniejsze ślady toczenia w miescu wciskania w otwór głowicy.
RRozmawiałem telefonicznie z właścicielem firmy i strony "Motocykle Jacka". Opisy remontów głowic wyglądają obiecująca. Wyślę ją tam na próbę.
ODPOWIEDZ