Taka ciekawostka z FaceBookowego NSU Owners.
Jak nazwać taki motocykl?
Myślę, że można by zastosować taką analogię.
Kiedyś za PRL, był taki termin jak: "wyrób czekalodopodobny"
na produkt, który miał przypominać czekoladę lub coś w czekoladzie,
ale czekoladą nie był.
Wlasciciel mogl znalezc takiego 'gotowca / skomponowanego' tuz po wojnie - z 'resztek z pobojowiska' i zachowal go w takim stanie 'oryginalnosci powojennej - kryzysowej', zalezy jeszcze - w jakim kraju 'rzecz sie dzieje', bo moze maja tam 'zarobki 5 - 10 $', jak u nas w latach powojennych / do przelomu 80/90-tych..?
A jak 'rozpoznal rame nitowana / 1932 - 33' i trapez - 'kryzysowy, tloczony 'Tiger 1929 - 31', to nadal 'zestawowi wspolny rocznik 1931'..?
Moze ma do najblizszego 'zlomu moto' z 400 - 500 km i nie stac go nawet tam dojechac, zeby 'wygrzebac czesci z epoki'..?
Troche tez wyglada - ze mogl znalezc najpierw 'szkielet : rame na kolach z napedem', a pozniej - dobral 'oblachowanie 251 WH', bo akurat takie znalazl..?
Jak mial w pespektywie, np.: szukac czesci / przez 20-30 lat, zeby 'zrobic oryginala' - to wolal proste rozwiazanie, zamontowal - 'co bylo pod reka od 200 /350-tek' roznych firm, zeby 'zgadzalo sie gabarytowo' przynajmniej...
Tutaj jedynie napęd jest od 201 OSL, reszta to przecież ZD itp. itd.
Rama nieudolnie adaptowana pod napęd, co spowodowało, że silnik wlecze się po ziemi.
Masa przypadkowych części udających komplet.
Ogólnie wielki Szczep.
Dziwi mnie tylko brak konkretnych komentarzy, które uświadomiły by Karela, czym dysponuje.
Piotrze, przyznaję, że ja nie mam takiego wprawnego oka do ram małych OSL/ZDB, żeby z tak małych zdjęć wychwytywać niuanse ram i proporcje. Motocykl stoi na wysokiej podstawce co trochę ogranicza możliwość wyczucia realnego prześwitu.
Podtrzymuje jednak zdanie, że ktoś z fajsbukowej grupy przynajmniej się starał zachować styl i jednolite pochodzenie części (od jednego producenta NSU). Wciąż w pamięci mam te wszystkie OSL-ki na teleskopach i suwakach w podwójna kanapą, itp. i do tego porównuję. Jeśli ktoś zrobił ten "ulep" dla siebie, mając na uwadze skromny budżet to nie widzę problemu i z otwartymi ramionami przywitam na zlocie NSU.
Gorsza sprawa jest wtedy, gdy ktoś robi mistyfikację na sprzedaż i szuka jelenia, zatajając znana prawdę o pojeździe - takie postawy trzeba piętnować. Tutaj mam np. na myśli nabieranie "Niemca" przez różnych cwaniaków ze wschodu np. na "BMW R-71". Kiedyś nasza nacja w tym przodowała, teraz przesunęło się dalej na wschód.