XXIV Bieszczadzki Rajd Pojazdów Klasycznych i Militarnych, Zagórz 2023

Rajdy, zloty, spotkania, ...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

XXIV Bieszczadzki Rajd Pojazdów Klasycznych i Militarnych, Zagórz 2023

Post autor: Spiker »

Zagórz 2023.jpg
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: XXIV Bieszczadzki Rajd Pojazdów Klasycznych i Militarnych, Zagórz 2023

Post autor: Spiker »

Ja będę w przynajmniej sobotę. Gdyby ktoś chciał się dołączyć i jechać w grupie - niech daje znać.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: XXIV Bieszczadzki Rajd Pojazdów Klasycznych i Militarnych, Zagórz 2023

Post autor: Spiker »

Pisałem już wcześniej na forum Iża (jako, że tam dowiedziałem się po raz pierwszy o terminie tegorocznego rajdu). Ale pojechałem na NSU więc wypada i tutaj powtórzyć moja krótka relację i przemyślenia:

Jak zwykle nie udało się różnym organizatorom dogadać i znowu były dwie konkurencyjne imprezy w najbliższej okolicy - "XXIV Rajd w Zagórzu" i spotkanie "fejsbukowców" zrzeszonych wokół kanału "Zapach Garażu" w Rudawce Rymanowskiej. Jako osobnik żyjący bez fejsbuka o tej drugiej imprezie dowiedziałem się dopiero w drodze do Zagórza, początkowo zastanawiając się skąd tyle fajnych zabytkowych motocykli jadących w przeciwną stronę. Konsekwentnie kontynuowałem jednak podróż do z góry upatrzonego celu, trochę z awersji do zmiany planów, trochę z sentymentu.

Tutaj muszę wspomnieć, że po północy, a więc już w sobotę, powróciłem samochodem znad pięknego chłodnego polskiego morza, więc aby przynajmniej trochę odespać wyruszyłem tym razem świadomie z opóźnieniem, wiedząc, że rajd wyruszy z bazy w Zagórzu nim zdążę do niej dojechać. Pomimo pokusy pojechania wygodnym współczesnym motocyklem twardo dosiadłem przedwojennego NSU - impreza weterańska w końcu zobowiązuje! Towarzyszył mi kolega Andrzej na klasycznym Golwingu pierwszej serii, ale wiedziałem, że i on lubi nieśpieszną jazdę, więc zbytnio nie cierpiał i nie narzekał. Andrzej, też "enesiarz", ale od "kaloszy" był pod wrażeniem sprawności poruszania się OSL-ki co jak stwierdził zmotywuje go do przyspieszenia odbudowy swojego egzemplarza tego modelu. Krótki pościg doprowadził do dogonienia rajdu na popasie w Cisnej. Od razu dało się zauważyć, że wspomniana wcześniej konkurencyjna impreza "podebrała" część stałych uczestników. A pogoda była idealna do jazdy motocyklem - słoneczna acz nie gorąca. Pierwszy taki weekend po wielu dniach zimnych i deszczowych. W dodatku "długi weekend" więc na drogach było tłoczno.
Wolne tempo rajdu trochę mnie męczy, więc wyprzedziliśmy kolumnę i pojechaliśmy coś zjeść w drodze powrotnej do Zagórza.

Impreza w Zagórzu ... jak co roku ostatnio, bez fajerwerków czy niespodzianek. Styl lat 90-tych, bez sceny, występów, bramek, ochroniarzy. Łąka do rozbicia namiotów, kawałek utwardzonego placu na park maszyn, jakaś blaszana umywalka, toitoi, jedno stoisko z jedzeniem i piciem, dwa namioty z ławkami. Ale tutaj przyjeżdża się nie dla wygód a dla spotkania znajomych. Nie przestaje mnie zadziwiać coroczny przyjazd znaczącej ekipy ze Śląska (Mikołów sądząc po rejestracjach) na ten raczej prowincjonalny rajd. Innych NSU nie odnotowałem, chociaż jak zwykle spotkałem kilku "odbudowujących" motocykl tej marki, więc było o czym porozmawiać. Tym sposobem udało się poznać osobiście jednego forumowicza, znanego dotychczas tylko z korespondencji. Ale dla mnie najważniejsze było przejechanie tych ponad 250 km. Jako, że nie było sensu zostawać na noc i nie interesują mnie zlotowe zabawy wróciłem już pod wieczór do domu, jeszcze przed zachodem słońca a więc z jako taką widocznością drogi. Zgaśniecie silnika na obwodnicy Sanoka okazało się tylko kończącym się paliwem i pomogło zwykłe przełączenie kranika na rezerwę. Trochę musiałem się skupiać na odwrotnym sterowaniu nożnym hamulcem i biegami - pamięć mięśniowa najwyraźniej nieco zanikła po jazdach bardziej typowymi sprzętami.
20230812_131301.JPG
20230812_131446.JPG
20230812_131753.JPG
20230812_131730.JPG
20230812_131440.JPG
20230812_131216.JPG
20230812_131340.JPG
20230812_131707.JPG
20230812_131357.JPG
20230812_162348.JPG
20230812_162428.JPG
Podsumowując: Zrobiłem kilka zdjęć, zakupiony znaczek rajdowy wrzuciłem do puszki i w ten sposób zakończyłem coroczny sierpniowy rytuał. Da się zauważyć, że ludzie znani ze starych rajdów się ewidentnie wykruszają, organizatorzy też już chyba trochę zmęczeni. Wszyscy jakoś posiwieli, brzuchy urosły. Panta rhei. Czy będzie kontynuacja w 2024 roku? - Zobaczymy. Jak zwykle oficjalna informacje będzie w ostatniej chwili, chociaż wiadomo, że to zawsze pierwsza połowa sierpnia. Może ktoś was będzie akurat w pobliżu? Warto zaglądnąć przynajmniej.

(Na marginesie: Już kiedyś o tym pisałem. Wciąż nieśmiało marzy mi się nieformalne markowe spotkanie NSU na kolejnym zagórzańskim rajdzie - tak jak z powodzeniem robili w przeszłości koledzy od "dekawek". Można by pojechać częściowo z oficjalną kolumną rajdowa ale także nieco się odłączyć i pokręcić po naprawdę fajnej do jazdy okolicy, zaliczając atrakcyjne punkty. Nawet mały wypad na Słowację nie byłby problemem. Pomyślcie. A jeśli będą chętni to ja już zaproponuję kilka fajnych opcji.)
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
ODPOWIEDZ