Ile można wykręcić enesem

Zawiłości eksploatacji motocykli NSU - porady praktyków.
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Ile można wykręcić enesem

Post autor: enesiak »

Cześć, kiedy w 'dawnych czasach' nabyłem jako 'części' 2 silniki, 2 ramy, skrzynie i drobiazgi - to 1 silnik był 'zakryty' czyli 251 OSL, a drugi 'odkryty' - byłem pewien, że to 201 OS - OSL...Tymczasem, po zdjęciu głowicy - okazało się, że tłok ma średnicę 75mm, a głowica - ma bardzo małą komorę spalania...? Wcześniej - sprzedawca również sprzedał mi ten silnik jako 201 i w ogóle - wszyscy uważali, że 'żeliwniak-odkryty' to 201, a 'aluminiak-zakryty' - to 251. Nikt prawie nie wiedział i nie brał pod uwagę - że były również 'modele pośrednie' wśród nich - czyli 251 'żeliwniak' i 351 OT - również 'żeliwny-odkryty', a na 'domiar złego' - nikt w ogóle nie wiedział o istnieniu przed wojną modelu 351 OT z aluminiową głowicą - tylko trochę wyższego od 251 ? Nie było wtedy żadnej literatury na temat żadnych NSU - OS, OSL, OT, itp. Nawet dużo starsi jeźdźcy ode mnie - również nic nie wiedzieli o tych 'dziwnych OS-ach, OSL-kach i OT-kach'...Dlatego uważam - że był to najpewniej jeden z pierwszych [ z 1936r.] motocykli NSU 351 OT i Twój Dziadek mógł osiągać na nim bardzo duże prędkości...Na moim 351 OT - nie mogłem początkowo osiągać więcej niż 40 km/h - z powodu 'puchnącego-dorobionego tłoka'. Nawierciłem go i naciąłem - i nadal nic - 'puchł jak bańka mydlana'...
Dopiero zastosowanie 'patentu' - tłoka od 'Fiata 125p', cylindra od Junaka i lasek popychaczy od 251 OSL - zrobiło z mojego 'nuśka' 'rakietę' - w 2 osoby 'dokręcałem' się do 130km/h - mając niewyważone koła i opony 'Degum' 3,50x19...już wtedy ok. 30-letnie. Dość powiedzieć - że 'solo' bałem się 'odkręcać do końca gaz' - bo motorek 'rozpędzał się w nieskończoność' i przy 130 km/h - 'wiatr miotał mną po całej jezdni', tylko w 2 osoby dało się jechać w miarę stabilnie z takimi prędkościami...Znajomy - jadący obok mnie na M 72 z bardzo dobrym silnikiem i 'szybką czwórką', M 72 - 'lekki chopper' - wyprzedzał mnie jadąc 'solo' jedynie o 1-2km/h, a wg wskazań jego licznika - 'chopper M 72' osiągał prawie 135 km/h ? Osobiście nie dziwię się takim osiągom małego 351 OT, bo rozmawiałem wielokrotnie ze ś.p. Panem Dobrowolskim z Leszna i mówił mi, że : ' dobrze zrobiony 351 OS-OSL z żeliwną głowicą, nawet najstarszy - ze śrubowymi sprężynami zaworowymi - był szybszy od fabrycznego 601 OSL, bo jechał ponad 140 km/h...' A Pan Dobrowolski z Leszna - był znany z posiadania ok. 140 motocykli i 100 wózków bocznych - wszelkich marek...I przez kilkadziesiąt lat prowadził warsztat naprawy-rasowania zabytkowych motocykli...Pozdrawiam fanów 351 OT - sam zdobyłem po tym pierwszym egzemplarzu - jeszcze 2 'odkryte-żeliwne'...
I jeszcze jedno - w moim 351 OT 'rakietowym' - wypolerowałem 'na lustro' : kolektory ssący i wydechowy, trzonki i grzybki zaworów, denko tłoka i trzon korbowodu - bo kiedyś wyczytałem, że nawet takie proste 'zabiegi', możliwe do wykonania 'na kolanie', w piwnicy czy garażu - dodają fabrycznemu silnikowi nawet 10% mocy i powodują zmniejszenie zużycia paliwa...? I faktycznie - wszystko się potwierdziło w eksploatacji...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: Spiker »

enesiak pisze:w 2 osoby 'dokręcałem' się do 130km/h [...] 'solo' bałem się 'odkręcać do końca gaz' - bo motorek 'rozpędzał się w nieskończoność'
Trudno mi w to uwierzyć i to nie tylko ze względu na moc silnika, ale też wrażenia z jazdy "sztywniakiem" powyżej 100 km/h. Nie wspominając o drodze hamowania. Czasami prędkościomierze mechaniczne fałszują faktyczną prędkość, może stąd te wspomnienia. W dzisiejszych czasach jedyne wiarygodne pomiary może dać GPS, ewentualnie dodatkowy cyfrowy prędkościomierz "rowerowy" z poprawnie dobranym współczynnikiem obwodu koła. Profesjonalny chronometraż ze względu na komplikację i koszty pomijam. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spróbować. Kończ remont i rób próby. Proponuję założyć nowy wątek "Ile można wykręcić enesem" ... będzie można się dzielić w nim swoimi obserwacjami i doświadczeniami w tym zakresie.

Ja 351 OSL z głowicą alu dokręcałem do 110 km/h (prędkościomierz mechaniczny). Sam jestem ciekaw ile było naprawdę.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: enesiak »

Fakt - szybkościomierze mechaniczne mogą przekłamywać całkiem sporo, ale brałem pod uwagę ich wskazania w różnych motocyklach, jeżdżących razem ze mną i to równolegle - dlatego byłem trochę zdziwiony jeżdżąc jeszcze z żeliwnym silnikiem 251, kiedy jadąc na pustej autostradzie z lat 30-stych, w nocy - jechaliśmy ze znajomym - on bardzo szybkim Junakiem, który chodził wyjątkowo 'sportowo', a ja - małym 251 'WH'. Junak podobno, wg wskazań szybkościomierza - dawał radę rozpędzić się do 130 km/h i to z 'grubym kapciem' z tyłu - czyli kołem 16-tką i oponą samochodową...Miał opinię najszybszego Junaka we Wrocławiu, zaś mój 'nusiek 251-WH' odstawał od niego tylko z 5 km/h ? Jechałem wówczas 'z pełnym gazem', a on tym Junakiem - wyprzedzał mnie właśnie jak 'idący piechur'...Później - po zastosowaniu silniczka 351 OT w wersji zmodyfikowanej przeze mnie z powodów 'tłokowo-cylindrowych' - odnosiłem wrażenie, że ten mały silniczek - jest 2-krotnie większej mocy od 251, jego praca - pomimo tłoka od 'Fiata 125p' - sprawiała wrażenie 'obrotów silniczka modelarskiego', bo 'pił spalinowych' jeszcze wtedy nie było na rynku do porównań...Napiszę prawdę - jeździłem wtedy na kołach od WFM, bo ukradli mi w galwanizerni oryginalne, początkowo moc silnika wyrywała z tylnego bębna nitowane fabrycznie 'kołki-zabieraki', ale kiedy to poprawiłem - zostały wytoczone nowe, z lepszego materiału - później zanitowane i zaspawane dodatkowo, to ta 'usterka' nie dała już nigdy o sobie znać...Dzięki małej zębatce z tyłu - 'jedynkę' miałem do ok. 60 km/h, po mieście mogłem jeździć na dwóch biegach - bo jazda wieczorem na 'trójce-czwórce' powodowała, że nie miałem świateł - z powodu zbyt wolnych obrotów silnika i prądnicy...Wydawało mi się, że zbyt mała moc silnika - 'nie da rady za miastem', ale nic podobnego - tak mały motorek w dwie osoby - radził sobie lepiej, niż wcześniej silnik 251 z jedną osobą - czyli mną za kierownicą ? Mało tego - rozpędzał się wciąż, pomimo bocznego lub przeciwnego wiatru...? W tym silniczku płaski tłok od 'Fiata 125p' dochodził do krawędzi tulei cylindra Junaka i obliczałem teoretycznie jego sprężanie - nawet na 11,5 - do 12 : 1 - co stawiałoby go wśród 'silniczków wyczynowych' - ale 'cykał jak szwajcarski zegarek' i miał dzięki tłokowi 'nadkwadratowe parametry' - tłok 77, skok 75 - może dlatego 'kręcił się jak wściekły' ? Sam już nie wiem - ale 'harleyowcy' mieli z nim 'wielki zgryz', bo myśleli - że 'sprężone na maksa WL-ki choppery' - są najszybsze we Wrocławiu...Co jeszcze ciekawsze - to ten 'wyczynowy 351 OT' - wciągał mi kilkakrotnie przepustnicę w gaźniku Junaka - wyrywając w niej 'dziurę' wielkości 22-24mm, nawet po zastosowaniu nowych przepustnic - ich trwałość nie przekraczała pół roku...? Stosowałem różne gaźniki, ale 'junakowski' był najpraktyczniejszy i 'walały się na złomach' - nawet nowe, nigdy nie używane - z metkami...Jednak w dzisiejszych czasach chcę dorobić sobie przepustnicę z mosiądzu i sam się dziwię - że wtedy nie wpadłem na taki pomysł...? Pozdrawiam...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: enesiak »

Jeszcze jedno - Twój 351 OSL jest niestety - ale bardzo ciężki do zbyt małej mocy silnika, przy oryginalnym tłoku w silniku i bez żadnych modyfikacji - 'wyciąga' właśnie 110-115 km/h, czyli co do joty - jak podają w instrukcji...Wiem, bo jeździłem ze znajomym - ja 600-tką, a on - 351 OSL i sprawdzaliśmy osiągi - jeżdżąc do Oławy na złomowisko metali kolorowych, na którym silniki motocyklowe - głównie od Junaka, Awo, Pannonii, WSK, WFM, itp. - 'leżały w stertach do wysokości 5-6m'...Na początku lat 90-tych - to złomowisko to był 'raj dla zbieraczy' - znajomy znalazł nawet silnik do Sokoła 1000 i później jeździł na nim...
Po drodze do Oławy mało kto nas wyprzedzał - prawie nie było samochodów na drodze, tylko autobusy...Mogliśmy więc testować motocykle - i wg naszych szybkościomierzy - wszystko się zgadzało z instrukcjami, 351 OSL z aluminiową głowicą - dawał radę maksymalnie 115 km/h, niestety...Wcześniej jeździłem 600-tką w ramie 351-501 OSL - to miałem porównanie, 'wymiatałem' nią nieprawdopodobnie - znajomi jadący za mną autem po ul. Grabiszyńskiej, która była wtedy nieremontowana jeszcze od wojny i miała powyrywane kostki granitowe przy szynach tramwajowych i pomiędzy nimi - byli przerażeni widząc mnie stojącego na podnóżkach, bo mówili mi później - że :' tylne koło podbijało ci się na wyrwach na 0,5m w górę'...Ja to czułem, ale nauczyłem się tak jeździć 'sztywniakiem' - jak na torze 'motocrossowym', czasem przez pół miasta musiałem stać na podnóżkach - bo wyrwy po pociskach i bombach głębokie na 15-20cm - nie pozwalały na siedzenie, a samochodami ludzie gnali po 70-80 km/h - a ja pomiędzy nimi - też musiałem 'gnać' i nie widziałem tych dziur, dopiero jak 'odsłoniło' je auto 5m przede mną...
Co do 'małego NSU 351 OT', to jak już pisałem - sprężyłem go maksymalnie i później - maksymalnie 'kręciłem', zaś od Twojego był dużo lżejszy, bo ważył nie więcej niż 130 kg, a raczej nawet mniej - na tych kołach od WFM...Jak go złożę ponownie - to specjalnie zważę, mogło to być z tymi lekkimi kołami nawet ok. 120 kg ? Myślałem wcześniej nawet - nad zastosowaniem wypukłego tłoka od '125p' - ale z tą 'mikroskopijną komorą spalania', mniejszą niż ma 201 OS-OSL - silnik byłby sprężony w okol. 14 : 1 lub nawet więcej - to mógłby zbyt długo nie wytrzymać...?
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: enesiak »

Znalazłem 3 głowiczki żeliwne od 201, 251, 351- OS, OSL, OT i co ciekawe, to głowiczka 251 jest 'wyczynowa' - podrasowana w latach 40-50tych, ma : powiększone gniazda zaworów, powiększony dolot - do 26mm, wypolerowaną komorę spalania [ słabo widać - bo lekki nalot rdzy], były też dospawane 'powiększone żeberka' - ale jak do niej dotarłem, to już ktoś je odciął i 'obił' - są tylko ślady-wykruszenia i od szlifierki...Silnik miał podobno aż 9,5 - 10 : 1 sprężanie i osiągał z gaźnikiem od Awo - aż 7 tys. obr./min. ??? 'Odchudzony' maksymalnie motorek z tą głowicą - 'rajdował' na wyścigach 135 km/h, co stawiało go nawet wśród 350-tek innych firm ? Mam do niego dorabiany 'wyczynowy wałek rozrządu', ale co ciekawe - krzywki są fakt, bardzo wysokie - ale też 'spiczaste' - zamiast 'obłych-szerokich' ? Ktoś się widocznie wzorował na oryginalnych od OS-a i dorobił tylko trochę wyższe ? Ciekawie rozwiązana jest flansza do mocowania gaźnika - ponieważ do większego gaźnika rozstaw szpilek byłby za mały - to flansza mocowana jest na oryginalnym rozstawie i ma dodatkowe-gwintowane otwory do śrub-szpilek mocujących większy gaźnik. Podobno najlepiej chodził na gaźniku od Awo właśnie...? Pytanie - od którego Awo, bo flansza jest pochylona pod kątem - więc chyba od AWO-Sport ? A chyba w tym czasie jeszcze ich nie było ? Sami zobaczcie głowice i tę 'wyczynową' w środku - pomiędzy 201 a 351. Nie wiem tylko - jaki tłok mógł być zastosowany w tym 'wyczynowym 251 OS' - bo od AWO nie pasowałby podcięciami pod zawory ?
Załączniki
ukośna flansza do gaźnika...
ukośna flansza do gaźnika...
Porównanie kolektorów ssących - 251 a 351
Porównanie kolektorów ssących - 251 a 351
Trzy głowiczki żeliwne : 201-251-351.
Trzy głowiczki żeliwne : 201-251-351.
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
tomsqr
Posty: 14
Rejestracja: czw 19 lis, 2009 12:03 pm

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: tomsqr »

Hej, z moich doświadczeń (lata 90-te) NSU 501 OSL na tłoku od Żuka ze stoczoną częścią nad górnym pierścieniem, co dawało WIELKĄ wypukłość denka (nie mierzyłem nigdy stopnia sprężania, szacuję 8-9 ) i gaźniku Pegaz ( plug&play, nigdy nie zmieniałem chyba dysz, wtedy nie umiałem) i kole łańcuchowym zdawczym ogromnym 25 zębów (nie wiem co było na silniku) jechał na max łeb w łeb z Harley WLA. Myślę, że było to jakieś 120-130km/h.
Co do jazdy na sztywnym tyle z dużą prędkością, wydaje mi się, że sprawa zależy od rodzaju nierówności nawierzchni. Małe, drobne dziury na płaskiej nawierzchni motocykl "przelatuje" górą - na równych "kocich łbach" lepiej jedzie się 60-70 niż 30-40 km/h. Natomiast "fale" czy poprzeczne garby to zakażenie, wybija tył, a za to wbija szpilę bólu w kręgosłup, jeśli siedzisz na siodełku dupą, a nie pół-stoisz na podnóżkach mocno ściskając kolanami gumy na zbiorniku. Pzdr, Tomek
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: enesiak »

Tak wczoraj grzebałem w gratach i wyciągnąłem tłok od 'malucha 126p' i wiecie co ? Chyba ten mój 351 OT zmodyfikowany tłokiem od 125p kręcił się 'jak wściekły' dlatego, że te samochodowe tłoki mają sworzeń przesunięty kilka mm od osi tłoka - do tyłu. Wprawdzie już wtedy jak na nich jeździłem te 30 lat temu, to pytałem Znajomego-inżyniera, o co chodzi z tym przesunięciem - i odpowiedział mi, że o zrównoważenie sił masowych i zmniejszenie tarcia tłoka o ścianki cylindra w czasie sprężania-pracy silnika. I chyba to mogło być powodem 'rakietowej jazdy' tego motorka ? Po prostu, normalne-fabryczne tłoki z tamtego okresu są w większości symetryczne w ustawieniu sworznia - jest w osi wzdłużnej-poprzecznej tłoka i być może konstrukcja silnika nie pozwala przez to na osiągnięcie większych obrotów niż w okolicach 5 tys./min. Po prostu - tłok w silniku może w czasie pracy naciskać zbyt mocno na przednią ściankę tulei cylindra w czasie ruchu do góry 'na sprężaniu' i to powoduje 'hamowanie silnika tarciem' powyżej 5 tys. obr./min.
Zaś ten zastosowany przeze mnie tłok '125p', ze względu właśnie na przesunięcie sworznia do tyłu o 2-3mm - mógł na tyle 'równoważyć' tarcie tłoka o cylinder w trakcie sprężania [ teoretycznie wynosiło nawet 11-12 :1], że tłok tarł o cylinder minimalnie i bardzo równomiernie 'przód-tył' ? Tak w zasadzie tylko teoretyzuję, ale mogło się to wszystko na tyle 'zgrać' - że silnik osiągał np. 6 tys. obr./min. lub może i więcej ?
Być może to też dlatego, że ten silniczek ma układ 'nadkwadratowy' - bo średnica tłoka to 77,00 a skok 75mm ? Wszystko razem chyba tak się dopasowało? Teraz jednak mam wątpliwości i chcę zmienić tłok 'pF125p' - na '126p', tylko jeszcze go 'odchudzę z ciężaru'. Widzę w tłoku sporo 'grubych miejsc', z których można wybrać frezikami całkiem sporo 'amelinium' - cytując 'klasyka'...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
zinkiel
Posty: 256
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 8:53 pm

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: zinkiel »

Dobrze piszesz, ale jedna mała poprawka. Chodzi o "zrównoważenie" nacisku na obie strony cylindra (tylną i przednią) ale w czasie suwu pracy (nie w czasie suwu sprężania) - wtedy podczas zamiany ruchu posuwistego na obrotowy następuje największy większy nacisk na jedną ze ścianek spowodowany rozprężaniem się spalanej mieszanki paliwa z powietrzem. Sworzeń zawsze powinien być przesunięty w kierunku przeciwnym do obrotów wału.
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: enesiak »

A tutaj są zdjęcia mojej przepustnicy od gaźnika Pegaz 26, który stosowałem w tym 'rakietowym nuśku' przez kilka lat, bo próbowałem też z małym gaźnikiem G 20 od WFM i pochodnych, ale silnik gorzej na nim chodził. W gaźniku Pegaz 26 najsłabszym elementem okazywała się przepustnica - średnio jej żywotność nie przekraczała 0,5 - 1 roku, bo 'wciągało' ją do silnika..I to nawet po zastosowaniu nowej fabrycznie :
Załączniki
DSC02844.JPG
DSC02843.JPG
DSC02842.JPG
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: enesiak »

Czesc, z tego co piszesz o 'osiagach' - to przy 90-95km/h silnik 350 moze rozwijac ok. 4000 obr./min. i moc 11-12 KM - czyli mialby 'padniete' az 25-30 % mocy nominalnej ? Tyle jechala moja '201 OS' z 1935r. 40 lat temu - z silnikiem remontowanym w latach 50-tych podobno...?
Tych 'brakujacych KM' - raczej nie da rady znalezc w gazniku...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: Spiker »

enesiak pisze: pn 28 wrz, 2020 8:44 pm Czesc, z tego co piszesz o 'osiagach'
Ale ja go dopiero kończę docierać na nowym tłoku. Nie chcę go jeszcze kręcić na maksa. Zresztą wybieram drogi wąskie i kręte zazwyczaj. Cierpliwości. Ale nie nastawiam się na więcej niż 105-110 przy fabrycznej kompresji. Zresztą i zawieszenie i hamulce nie są dostosowane do większych prędkości. Zależy mi raczej na niezawodności, sprawnym pokonywaniu wzniesień i wyprzedzeniu przysłowiowej baby w kapeluszu czasami :).

Z gaźnikiem kombinuję, bo złożyłem go z kilku innych i chcę z niego wyciągnąć co się da (przynajmniej to co dawała by właściwa dla tego modelu nówka sztuka z jednej matki).

A poza tym, także dla lepszych osiągów, będę szykował niebawem kolejny silnik 350 jak również 600. Ale o tym będzie w odpowiednich wątkach ... 8-)
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: enesiak »

Czesc, ja z kolei - 'tropie' silnik 351 S , ktory podobno byl w latach 50-tych 'podrasowany - polerowany' w komorze spalania [zawory - kolektory - denko tloka, itp. ] i 'motocykl szedl 140 km/h' z tym silnikiem, wg relacji bylego wlasciciela : 'szybszy od fabrycznej 600 - tki OSL'...
Sam jestem ciekaw - czy to faktycznie ten 'najstarszy silnik 351 S - 1932', ze spiralnymi sprezynami zaworowymi - jak byly wlasciciel 'jeszcze pamieta'..?
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
grzybunsu251osl
Posty: 252
Rejestracja: pn 17 sie, 2015 9:07 am

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: grzybunsu251osl »

musiałbym na wlasne oczy zobaczyć,że taką 251 mozna latać,125 km\h...bez obrazy,ale nie wierze w to..sorry
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: enesiak »

Dzisiaj wiekszosc wlascicieli 'starych motocykli' albo 'juz zapomniala', albo w ogole nie wie - 'co to ta literka S' w 'nazwie - kodzie' modeli z lat 30-stych, a nawet z 20-stych, bo juz w 1926/27r. starszy model 251, tzw.'gorny - maly kalosz 251 S', majac silnik z 3-biegowa skrzynia i moc 10 KM - rozwijal 120 km/h, cale 10 lat wczesniej - niz modele 'S/OS/OSL'...Te 120-125km/h moj 'WH' 251 rozwijal od poczatku i uwazalem to za 'normalne osiagi', bo dopiero z 10 lat pozniej wpadly mi w rece przedwojenne czasopisma branzowe, niemieckie i 'nagle' dowiedzialem sie z nich - ze w 'testach drogowych 251 OSL' - rozwijal 'tylko 105-110 km/h w dwie osoby' [ czyli z pelnym obciazeniem 150kg ].
Dzisiaj, jak 'wszyscy' ustawiaja zaplon 'na znaki fabryczne - wg instrukcji', a paliwo ma nawet 25 Okt. wiecej - to silniki nie rozwijaja w mojej ocenie nawet 4000 obr./min.maksymalnie, bo maja o 3 - 3,5 stopnia za male sprezanie do benzyny 95 Okt. - dlatego motocykle jezdza z 2/3 - 3/4 osiagow sprzed wojny, 'cos - za cos', niestety...Wlej do baku benzyne 72 - 74 Oktany - to sie przekonasz, jakie sa rzeczywiste osiagi nawet tak malych silniczkow, jak 201 S-OS, ktore potrafilo jechac i 110 km/h...
Znajomy, ktory jechal jako pasazer ze mna do Lubasza, tak sie 'zafascynowal osiagami 351 OT' - ze kupil chyba za pol roku 201 OS bez tylnego kola, to mu jakies znalazlem w manelach i pozniej to 201 jezdzilo mu na 'niebieskiej 78' - az 110 km/h, wszyscy mielismy zamontowane rozne liczniki i raczej niemozliwe, zeby wszystkie 'przeklamywaly' : 201 OS jechal na 'niebieskiej' 110, 'chopper 251' - 110-115, a moj 351 OT na 'zoltej 94' - 125-130km/h i to w 2 osoby najczesciej [ tylko takie po 55 - 60 kg ] + maly bagaz 15-20kg...
Do Lubasza w 1985 jechalismy w 2 'male NSU', ja juz mialem zamontowany silnik 351 OT 'odkryty' - 'wykrecal' na trasie prawie 130 km/h w 2 osoby i z bagazem : namiot, materace - spiwory, troche drobnych narzedzi, detki, itp., obciazenie motorka ok. 180-190kg i juz czulem, ze rama 'jest gumowa - plywala na boki' troche. Moj silnik byl mocno sprezony - wiec moglem jechac na 'zoltej 94', ale znajomi jechali 250-tka 'chopperem' z odprezonym tlokiem, za niskim o 4mm, jechali na 'niebieskiej 78' - 'chopperek' dawal rade max w 2 osoby do 110 km/h, odprezony silnik krecil sie 'niemozliwie wysoko' w nim, wlasnie dlatego, ze na 'niebieskiej'... Tylko ten 251 'odprezony' spalil ponad 3,5L / 100km przy takich predkosciach, a moj 351 'OT' - zmiescil sie zaledwie w 2,1 - 2,2L/ 100km - az nieprawdopodobne i jechalem, jak sie pozniej okazalo - na popekanym tloku, ktory sie lekko 'przycieral' czasami...
Jak namierze i trafie w koncu na silnik 351 'S' 1932, to sie w koncu okaze, ile jezdzil 60 lat temu - jak mowil mi 'stary wlasciciel', to byl 'szybszy od fabrycznej 600-tki - wykrecal 140 km/h', tylko na odpowiednim paliwie, niestety - niskooktanowym, do ktorego nawet opozniali zaplon - czyli mogla to byc moze nawet 'ekstrakcyjna 50-60 Oktan' ? 'Sie okaze' - moze juz niedlugo...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
grzybunsu251osl
Posty: 252
Rejestracja: pn 17 sie, 2015 9:07 am

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: grzybunsu251osl »

https://www.youtube.com/watch?v=_ywzzXUVAQo ---widze to i uwieżyłem..a 125km\h-to tyle jezdzilem hondą vtx 1800 ,albo innymi japońcami kiedyś,bo już sprzedałem i się przerzuciłem na same weterany..skąd wziąć takie paliwo żeby sie przekonać :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: enesiak »

'Art' mogl jechac na jakiejs 'ruskiej benzynie 80 Okt.' lub podobnej, ale chyba i tak mial za malo przyspieszony zaplon, bo do 95 Okt. dzisiejszej - trzeba przyspieszac nawet 2-krotnie bardziej, niz fabryczne ustawienia - zeby zdazyla sie spalic w silniku i 'najwieksze cisnienie - moc' bylo tuz za 'ZZ' tloka, a nie w 'polowie suwu pracy'...
Jak sie ma 'fabryczne ustawienia', a benzyna ma 25 - do 30 Okt. wiecej, niz przed wojna - to silnik traci na niej nawet 'polowe mocy nominalnej', niestety...
251 OSL moze miec na 95 Okt. ze 6-7 KM, dlatego jedzie max 70- do 80 km/h, jak tam napisal ktos pod filmem - ludzie w ogole nie wiedza chyba, ile te motocykle jezdzily przed wojna, bo 'Art' i tak tam jedzie 95 km/h, a tyle - to jezdzily 'silniejsze wersje 201 OS/OSL', 8,5- konne wg instrukcj.
Znajomemu 201 OS jezdzila 'normalnie 110', bez zadnych 'kombinacji' - wystarczyla benzyna 78 Oktan[ ktora pewnie i tak byla 'chrzczona', to mogla miec zaledwie 68 - 72 Okt.? ] - 'niebieska' i ustawiony fabrycznie zaplon...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: Spiker »

Pisałem juz wielokrotnie, że rozpędzenie się to jedno, a utrzymanie na drodze i wyhamowanie to drugie. Prędkości rzędu 100 km/h na wiotkiej 250-tce ze sztywnym tyłem, kiepsko amortyzującym widelcem webb i symbolicznymi hamulcami to sobie można sprawdzać raz na jakiś czas na znanej prostej i pustej drodze. Ale nie są to prędkości do normalnego podróżowania, zwłaszcza, gdy jest ruch i trzeba założyć konieczność gwałtownego hamowania w każdej chwili. Jest jeszcze pytanie jak długo wytrzyma silnik, przeniesienie napędu i rama przy ciągłej jeździe na maksymalnych obrotach, ekstremalnych wibracjach i obciążeniach termicznych.

Oczywiście trzeba uzyskać z silnika co się da, choćby dlatego, aby sprawnie przyspieszać, czy wyprzedzać. Dlatego też ten wątek jest bardzo ciekawy. Powyższym zastrzeżeniem chciałem tylko ostrzec enesowych nowicjuszy, aby nie spodziewali się cudów.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
grzybunsu251osl
Posty: 252
Rejestracja: pn 17 sie, 2015 9:07 am

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: grzybunsu251osl »

Dobrze piszesz Spiker,można raz na jakiś czas odwinąć manetke ,aby silnik odmulić,a nie piłować silnik na takich szybkosciach ponad sto,sezon i sie rozpadnie,pozatym hamulce słabe,sztywny..i po co katowac taką osl,skoro kosztowała dużo-szkoda..chce jechac szybciej ,to wsiadam na cb 550,lub na r 75\5 i gnam... :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: enesiak »

Fakt, 'dawniej' ruch na drogach byl prawie zaden, ale jak jezdzilem z 'etezeciarzami' na wakacje, najpierw na 351 OT, a pozniej - 'chopperem 601', to mialem ogromna satysfakcje - widzac 'ich miny' w czasie jazdy i na stacjach 'CPN'...
Wczesniej, silnik 251 'WH' - 'zeliwniak' wytrzymal moja eksploatacje jako 'enduro miejskie' - prawie 7 lat, codziennej - 'morderczej jazdy', to nie wiem - skad te opinie o 'rozpadajacych sie po sezonie silnikach NSU' ? Jak go kupilem w 1978, to byl 'po remoncie kilka lat wczesniej', no i fakt - oba zawory mial zaroodporne, przez co nic sie nie 'wypalalo w glowicy', tlok dorabiany - plaski 'x' lat wczesniej i tyle - mogl miec kilkanascie- kilkadziesiat 'tysiakow nakrecone' i ja 'dokrecilem' ok. 70 dodatkowo. Mozna przyjac - ze silnik 251 jest w stanie wytrzymac co najmniej 100 tysiecy km 'spokojnej jazdy - turlania turystycznego', a z 60-70 tysiecy 'katowania po miescie' - przez 5 lat codziennie [ w 'zaokragleniu' ]. To 'kto' jest w stanie tyle 'nakrecic' dzisiaj, jak ludzie maja po 2-3 samochody i drugie tyle 'japoncow' czasami ?
Co innego ludzie na 'Zachodzie' - tam restauruja motocykle w takim stanie, jak je znalezli, takze z wieloma przerobkami 'z epoki' i pozniej - smigaja z pelnymi osiagami na rajdach czy torach wyscigowych, bo to dla nich ogromna satysfakcja...
Jak jezdzilem juz na 351 OT - to specjalnie zamontowalem tylne kolo 'WFM', zeby miec 'szybkie przelozenie', zeby malo palil w 'dobie kartek' i szybko jezdzil 'na trasie' [ z tymi 'etezeciarzami' ], przy czym 'mikry bebenek' hamulcowy - byl w stanie zablokowac tylne kolo po mocnym wcisnieciu i to w 2 osoby, az odnosilem wrazenie - ze 'lepiej hamuje, niz oryginal'...
Zreszta - ja jezdzilem tak szybko na NSU w 'innych czasach', przy owczesnych 'zarobkach - jalmuznie 10 DM / miesiac' - ceny 'japonskich motocykli' wynosily 8 - 12 tys DM, a niemieckich BMW - nawet ponad 20 tys. DM - to na takie motocykle trzeba by bylo odkladac 'cala pensje 50 - 100 lat' nawet...Natomiast 'male NSU 201 - 251' - byly po '10 - 20 DM - 1 slaba pensje'i to na chodzie lub mozna bylo znalezc cale sztuki na zlomach, oryginalne - tylko byly zamkniete 'dla publicznosci' i trzeba bylo 'miec wejscia - znajomosci'...Kto mial - ten znajdowal nawet cale : H-D, Indiany, Sokoly, BMW, Zundappy, itp.
Znajomy opowiadal mi 30 lat temu - ze dostal po zmarlym Koledze z pracy 24 sztuki BMW : R 51, 61, 11, 12, 66, 71 - bo w rodzinie nikt nie byl takim 'zlomem' zainteresowany i chcieli 'wywalic na zlom 24 cale motocykle' i tysiace czesci do nich [ w tym ok. 1200 nowych fabr.tlokow ]...Musial tylko wypozyczyc z zakladu 'Stara z przyczepa' - zeby calosc przywiezc do siebie...
W sumie - jestem 'niereformowalnym fanem NSU S/OS/OSL/SS' od ponad 40 lat i dlatego wszystkie czesci motocyklowe innych marek - zamienialem zawsze na czesci od NSU, jesli tylko ktos cos mial i chcial sie zamienic [ np. czesci Indian, BMW, Zundapp, itp.]. Nie potrzebuje 'innych motocykli', bo mam NSU, nie sprawia mi 'frajdy' jazda 'japoncami' czy nawet BMW - bo tylko 'gang singla' mi sie podoba, a nie 'mlynkowate - kosiarkowate' brzmienie.
Skoro zas 1-cylindrowe silniki juz od polowy lat 20-stych mialy rozrzad OHV, a nawet OHC i osiagaly dosc duze predkosci [ jak ten przykladowy NSU 250 S ] - to dlaczego mam sie nimi 'turlac polowa osiagow'..? Chcialem zebrac 'cala stajnie 201/251/351/501/601' i dopialem swego, chociaz niszczono mi je po kolei, kradziono motocykle i 'zniechecano na wszelkie sposoby' - nie poddalem sie i przetrwalem...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Ile można wykręcić enesem

Post autor: Spiker »

Co do blokowania hamulcem tylnego koła - to nie takie trudne w motocyklu (tył jest mocno odciązany, przy hamowaniu, zwłaszcza takim gwałtownym) a taka blokada tyłu nie świadczy wcale o skuteczności hamulców, czyli krótkiej drodze wyhamowania. Nie mówiąc o tym, że zablokowanie koła w motocyklu oznacza w sporej części przypadków glebę (pomijam uzdolnionych akrobatów i stunterów). Dodatkowo sztywne zawieszenie pogarsza przyczepność, zwłaszcza przy nawierzchni choć trochę nierównej.

Dlatego też tak ryzykowna jest szybką jazda wśród pojazdów o wielokrotnie lepszych układach hamowania i przy ich kierowcach nie rozumiejących, że zabytkowym sprzętem nie da się stanąć w miejscu. Naszą jedyną obroną jest zwiększona czujność.. i nie za wysoką prędkość. Ale są oczywiście drogi i okolicznosci, gdzie można nieco bardziej odkręcić manetke, z tym, że niestety coraz rzadziej (o autostradach i drogach szybkiego ruchu nawet nie wspominam, bo tam znowu zbyt wolna jazda to proszenie się o kłopoty).

Wracając do tematu osiągów. Ja osobiście nie czuję się bezpiecznie na zabytkowym, przedwojennym motocyklu jadąc z prędkością w pobliżu setki. Tak więc z pewną dozą niedowierzania słucham o tych kilkusetkilometrowych przelotach 120 km/h czy wiecej. Może sie starzeję po prostu 😁
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
ODPOWIEDZ