Witam, jak już wspominałem - słyszałem wiele lat temu opinie o różnych - nietypowych uszkodzeniach w motocyklach NSU, już krótko po wojnie - w latach 40-50tych i to w czasie normalnej - użytkowej, turystycznej eksploatacji. Tu mam przykład ramy, od której 'odjechał przód-trapez' zaledwie 12-13 lat po wojnie - w drugiej połowie lat 50-tych...
Podobno właściciel motocykla nie miał poważnego wypadku w związku z tym, ale 'najadł się porządnie strachu', kiedy nagle motocykl 'zrobił się gumowy' i zaczął gwałtownie tracić sterowność ? Jakoś go ściągnął do domu i naprawił - jak umiał - ponieważ rama pękła przy samej odkuwce główki i to górna rura i dolna-skośna także, to motocykl 351 OS prawie 'rozłożył się na dwie części' - trapez z przednim kołem i główką ramy osobno, reszta motocykla - stanowiła 'drugą część'...Właściciel naprawił motocykl - wbijając grubościenne rury w odkuwkę u góry i u dołu, następnie osadził rury mocujące silnik i rurę podzbiornikową, pospawał to elektrodą i dodatkowo, dla 'wzmocnienia-kołkowania' - wywiercił w rurze podzbiornikowej poprzeczne otwory i włożył w nie w poprzek śruby M 8 i skręcił ramę nakrętkami...
Dodatkowo na zdjęciu - obie główki ramy 351-501 S-OS - pokazałem na zdjęciu leżące na ramie od późnego modelu 351-501 OSL - żeby zobrazować różnice w długości przednich części ram. Stare ramy do 'żeliwnych głowic' - mają dłuższą przednią część - prawie o 'grubość główki ramy'.
Pęknięta rama 351-501 S-OS...
Re: Pęknięta rama 351-501 S-OS...
Takie naprawienie może i dobre, pytanie co było przyczyną jej pęknięcia bo jeżeli zmęczenie materiału to pewnie pęknie dalej na końcu tej tulejki wstawionej ???
NSU 301TS + 201OS
Re: Pęknięta rama 351-501 S-OS...
I kolejne słabe miejsce w ramach 351-501 - miejsce łączenia przedniej i tylnej części ramy...Wygrzebałem ze sterty złomu kiedyś w Łodzi porżniętą tylną część ramy [ bez końcówek-odkuwek ], bo miała tabliczkę znamionową i zapomniałem o niej w piwnicy. Wczoraj wygrzebałem i zacząłem się jej przyglądać - zauważyłem spawanie w wielu miejscach, ale 'jeździec' owego NSU 351 'S' nie zauważył prawdopodobnie, że rama pęka także z drugiej strony lub pękła dopiero po pewnym czasie ? Sami zobaczcie - pospawał ją 'po zewnętrznej' stronie lewej-górnej rurki, a tymczasem ona pękała 'na wskroś'...I na domiar złego - pękała także rurka z prawej strony ramy, ale nie od zewnątrz - tylko od wewnętrznej strony 'spłaszczenia' - czego jeździec nie mógł zauważyć bez rozbiórki ramy. Pewnie dlatego jeździł nadal, a rama - pękała dalej po prawej stronie...?
Mam na te pęknięcia tyłu ramy w miejscu mocowania do przedniej części - do odkuwki pod siodłem dość dobrą chyba teorię : górna -lewa rurka jest wyraźnie-mocno pęknięta od wewnętrznej strony i jest to chyba skutek zbyt małej sztywności ramy w tym miejscu - idąc od tylnego koła, gdzie są szeroko rozstawione rurki ramy po obu stronach - nagle rurki się schodzą pod siodłem do szerokości zaledwie 5-6cm i są dodatkowo całkowicie spłaszczone w celu skręcania śrubą łączącą przód i tył ramy. Tu jest moim zdaniem najsłabsza część ramy - to 'gwałtowne przewężenie', przez co tył ramy z tylnym kołem - jest niezwykle sztywnym elementem i zachowuje się w miejscu łączenia-przewężenia jak 'rybi ogon' - po prostu tył ramy z kołem 'wije się na boki', bo tu rama traci swoją sztywność - przechodząc w pojedynczą rurę podzbiornikową...Gdyby w miejscu łączenia śrubą tylne rurki nie były spłaszczone - tylko miały np. przyspawane poprzeczne tulejki, przez które przechodziłaby śruba łącząca - to to miejsce było by o wiele sztywniejsze. Moim zdaniem - tu konstruktorzy popełnili największy błąd, to przewężenie tyłu ramy do szerokości zaledwie 5-6cm w miejscu mocowania-skręcania poprzeczną śrubą i całkowite spłaszczenie rurek - zadecydowało o jej 'wiotkości' - szczególnie przy silniku 501 S-OS-OSL. Jak widać na zdjęciach - lewa-górna rurka ramy bardzo mocno popękała od wewnątrz i ma to moim zdaniem swoje źródło w napędzie - łańcuch napędowy powodował takie naprężanie-wyginanie tyłu ramy w lewą stronę, że spłaszczona rurka zaczęła właśnie pękać od wewnątrz - tuż za otworem, przez który przechodzi śruba skręcająca przednią i tylną część ramy. Nie wiem - czy to uszkodzenie powstało z oryginalnym silnikiem 351 - bo być może ktoś jeździł tym motocyklem z większym silnikiem 501 i to on mógł spowodować pękanie rurek ramy przy samym mocowaniu ? W każdym razie - te uszkodzenia potwierdzają teorie 'znanego znawcy'...Największą jednak ciekawostką - jest tabliczka znamionowa na ramie, chociaż prawie nieczytelna, bo widać na niej tylko : numer ramy, numer silnika, ciężar własny motocykla i moc silnika - to jest to motocykl NSU 351 'S' z pierwszych 50 wyprodukowanych sztuk w 1932r. - ufff, ciekawe - czy ktoś ma u nas silnik od tej ramy i jej przednią część...? Można by było skompletować chyba najstarsze NSU 'S' z 'prototypowej serii' lub 'informacyjnej' ? Podejrzewam - że był to motocykl z pierwszego-drugiego dnia produkcji modelu 351 'S'...
Mam na te pęknięcia tyłu ramy w miejscu mocowania do przedniej części - do odkuwki pod siodłem dość dobrą chyba teorię : górna -lewa rurka jest wyraźnie-mocno pęknięta od wewnętrznej strony i jest to chyba skutek zbyt małej sztywności ramy w tym miejscu - idąc od tylnego koła, gdzie są szeroko rozstawione rurki ramy po obu stronach - nagle rurki się schodzą pod siodłem do szerokości zaledwie 5-6cm i są dodatkowo całkowicie spłaszczone w celu skręcania śrubą łączącą przód i tył ramy. Tu jest moim zdaniem najsłabsza część ramy - to 'gwałtowne przewężenie', przez co tył ramy z tylnym kołem - jest niezwykle sztywnym elementem i zachowuje się w miejscu łączenia-przewężenia jak 'rybi ogon' - po prostu tył ramy z kołem 'wije się na boki', bo tu rama traci swoją sztywność - przechodząc w pojedynczą rurę podzbiornikową...Gdyby w miejscu łączenia śrubą tylne rurki nie były spłaszczone - tylko miały np. przyspawane poprzeczne tulejki, przez które przechodziłaby śruba łącząca - to to miejsce było by o wiele sztywniejsze. Moim zdaniem - tu konstruktorzy popełnili największy błąd, to przewężenie tyłu ramy do szerokości zaledwie 5-6cm w miejscu mocowania-skręcania poprzeczną śrubą i całkowite spłaszczenie rurek - zadecydowało o jej 'wiotkości' - szczególnie przy silniku 501 S-OS-OSL. Jak widać na zdjęciach - lewa-górna rurka ramy bardzo mocno popękała od wewnątrz i ma to moim zdaniem swoje źródło w napędzie - łańcuch napędowy powodował takie naprężanie-wyginanie tyłu ramy w lewą stronę, że spłaszczona rurka zaczęła właśnie pękać od wewnątrz - tuż za otworem, przez który przechodzi śruba skręcająca przednią i tylną część ramy. Nie wiem - czy to uszkodzenie powstało z oryginalnym silnikiem 351 - bo być może ktoś jeździł tym motocyklem z większym silnikiem 501 i to on mógł spowodować pękanie rurek ramy przy samym mocowaniu ? W każdym razie - te uszkodzenia potwierdzają teorie 'znanego znawcy'...Największą jednak ciekawostką - jest tabliczka znamionowa na ramie, chociaż prawie nieczytelna, bo widać na niej tylko : numer ramy, numer silnika, ciężar własny motocykla i moc silnika - to jest to motocykl NSU 351 'S' z pierwszych 50 wyprodukowanych sztuk w 1932r. - ufff, ciekawe - czy ktoś ma u nas silnik od tej ramy i jej przednią część...? Można by było skompletować chyba najstarsze NSU 'S' z 'prototypowej serii' lub 'informacyjnej' ? Podejrzewam - że był to motocykl z pierwszego-drugiego dnia produkcji modelu 351 'S'...
- Załączniki
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Pęknięta rama 351-501 S-OS...
Witam, tym razem przypomniałem sobie o identycznym uszkodzeniu ramy w rowerze - czyli pękanie w poprzek w najbardziej przewężonym miejscu. ponieważ od lat używam rowerów w mieście do wożenia nawet sporych ciężarów [ wały, silniki, głowice, itp.], to zaobserwowałem ciekawe uszkodzenia ram z tym związanych. Wprawdzie rowery są dość stare, nawet sprzed Wielkiej Wojny i nie wiadomo, jak ciężkie osoby nimi jeździły przez ostatnie 100 lat i co na nich woziły [ przysłowiowe 'bańki z mlekiem' na bagażnikach] - to najczęściej właśnie ramy pękają w podobnych miejscach, jak w naszych NSU - czyli w najbardziej 'odchudzonym' miejscu. To miejsce jest jak widać pechowe konstrukcyjnie i chyba służyło producentom do 'przechwałek' na rynku pojazdów - jak to oni potrafią zręcznie giąć rury cienkościenne, bez załamań powierzchni i zmarszczeń...W pokazanym na zdjęciu zagłębieniu-przewężeniu rama pękała mi już 2-krotnie w ciągu 5 lat codziennej jazdy i teraz jak widać - znów pęka, łuszczy się lakier i czuję, że tył roweru zachowuje się jak 'rybi ogon' - czyli 'faluje na boki' po załadowaniu na bagażnik 5-10 kg obciążenia...Tył ramy przechodzi w tym miejscu z szerokości 11,5cm - do zaledwie 5,3cm czyli zwęża się o połowę. Dla porównania - nawet w przedwojennych rowerach wyczynowych-wyścigowych rurki są w tym miejscu zupełnie proste i schodzą się w stronę suportu z bardzo małą zbieżnością-'stożkiem', skutkiem czego ramy takich rowerów są niezwykle sztywne i wytrzymałe.
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Pęknięta rama 351-501 S-OS...
I tu, na potwierdzenie - zdjęcie tego samego miejsca ramy w rowerze sportowym-wyczynowym z podobnego okresu, czyli z lat 20/30 stych - żadnego gwałtownego przewężenia 'tyłu ramy - w środek ramy', tylko łagodne zwężenie rurek w kierunku mufy suportu. Z tego też powodu rama jest niezwykle sztywna i wytrzymała na zgięcia boczne - 'falowanie tyłu-rybiego ogona', nie widziałem też i nie posiadam żadnej ramy tego typu pękniętej. Przy tym zaś - są lekkie 'jak piórko' w stosunku do ram zwykłych-użytkowych rowerów...To samo tyczyło się motocykli - NSU 501 'S-OS' był tego samego ciężaru lub nawet cięższy od sportowego SS 500, który z kolei miał pełną - zamkniętą ramę pod silnikiem, ale była ona o wiele mocniejsza od skręcanej z dwóch części, sztywniejsza i prawdopodobnie z o wiele lepszych materiałów - stąd SS 500 był dużo droższy od szerzej dostępnych 351, 501 'S-OS'.
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Re: Pęknięta rama 351-501 S-OS...
I mam, w końcu to znalazłem - kolejny przykład na prawie identyczną końcówkę-tył ramy jak w NSU, jednak wielokrotnie mocniejszą konstrukcyjnie - stosowaną w motocyklach żużlowych. Jak pamiętam - to podobne rozwiązanie zastosował ktoś także w motocyklu w 'Galerii' - dziale 601 OSL, który to motocykl ma niestety nieoryginalny tył ramy i silnik 351 OSL. Tak jak opisywałem wcześniej - 'chodziło' mi to po głowie od dawna, że jest to bardzo słabe konstrukcyjnie rozwiązanie - to spłaszczanie rurek i ich wygięcie w celu skręcenia śrubą poprzecznie z odkuwką pod siodłem kierowcy w NSU, chociaż jak również pisałem - osiągałem w takiej fabrycznej ramie ogromne prędkości z silnikiem 601 OSL, nie czując wtedy jej 'wiotkości-podatności na zginanie w lewą stronę'...Teraz wiem, że jednak było to fabryczne rozwiązanie oszczędnościowe - pozwalające na turystyczną jazdę bez żadnych szaleństw. Może producenci liczyli również na to, że po zakupie motocykla 501 OS-OSL użytkownik zakupi od razu wózek boczny i po przymocowaniu do motocykla - usztywni jakby całą konstrukcję 'zestawu' motocykl-wózek boczny poprzez jakby wzmocnienie całości ramą wózka bocznego ? Tego nie wiadomo. W każdym razie - ktoś w tym motocyklu z 'Galerii - 601 OSL - silnik 351 ' zastosował podobne rozwiązanie-wzmocnienie jak w mojej końcówce ramy żużlowej, czyli skręcenie odkuwki pod siodłem i rurek tyłu ramy za pomocą dość długiej śruby i niezbyt wygiętych-zwężających się rurek ramy. Prawdopodobnie mógł wzorować się na tej tylnej części ramy żużlowej, która jest dodatkowo 2-3 krotnie lżejsza od oryginalnej takiej samej części od NSU 351-501, a była z kolei w motocyklu - który miał silnik mocniejszy 2-3 krotnie niż 501 OS-OSL. Podejrzewam - że bardzo dużo dają tu poprzeczne tulejki przyspawane do końcówek rurek ramy i dodatkowo - obspawane paskami blachy-obejmami do rurek, wygląda to na niespotykanie sztywny element. Sami zobaczcie :
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...