Przykładowo : mój 'chopper 251 OSL / czy OS-WH', bo z żeliwnym blokiem silnika - spalał od samego początku w 1978r. dość małe ilości benzyny / przy maksymalnych osiągach w dwie osoby - spalał tyle, co Znajomkom WFM- ki, które jeździły znacznie wolniej...
Wiedziałem, że jest 'podrasowany' do wyścigów ulicznych i sam byłem zdziwiony - że tak mało spala, pomimo bardzo dużych osiąganych obrotów silnika i prędkości, bo nigdy nie przekroczył 3L / 100 km i wiadomo, jakiej benzyny wówczas...
Jak sprezylem maksymalnie silnik 351 OT, prawie dwukrotnie bardziej niż fabryczny stopień sprężania - to uważałem, że to 'normalka'- że będzie spalał 'prawie o połowę mniej' z tym samym gaźnikiem 'Pegaz 26', a moc może mieć wyższą o 50 - 60% nawet...
Tym bardziej - że wyszedł z niego silnik 'nadkwadratowy': średnica tłoka 77 x skok 75 mm'.
Wkręcał się / jak 'pila spalinowa' - bo mogło to być nawet ok. 6700 - 7 tys. obr./ min ( przykładowo na 'jedynce' - do 60 km/h, a 'dwojka' - do 85 / 90 km/h )...
Stąd uznałem - że to też 'normalka', bo wszędzie pisali, że przy zwiększaniu stopnia sprezania : wzrasta moc, spada ilość spalanej benzyny i wzrastają osiągi - prędkość maksymalna...
Dodatkowo : wypolerowalem powiększona o 5,5 mm gardziel w głowicy 'na lustro', komorę spalania podobnie, grzybki zaworow, denko tłoka, itp.
To wszystko - dało już w czasie jazdy na zlot w Lubaszu 1985 spalanie w zakresie 1,9 - 2,1 / 2,2L / 100 km...
I to też uznałem - za 'normalny objaw rasowania silnika' / w stosunku do 'skandaliczych zarobkow 7 - 8 $ / miesiecznie' w tamtych czasach...
Mój motocykl - musiał spalać co najmniej o połowę mniej niż 'nowki ETZ - ki 250', przy znacznie wyższych osiągach i to zrealizowałem wtedy / spalał prawie 3-krotnie mniej i był szybszy w 2 osoby od najszybszych ETZ-ek 250 o te '5 - 6 km / h' co najmniej...
Sprawdziliśmy to wielokrotnie - co najmniej przez 3 lata wspólnych wyjazdów w czasie wakacji...

201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...