Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Zawiłości eksploatacji motocykli NSU - porady praktyków.
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: Spiker »

piotreks pisze: ndz 28 sty, 2018 5:42 pm W NSU musi być kranik i zawsze musi być zamykany przy dłuższym postoju.
Jeżeli na dłużej zostawimy otwarty kranik [...]
Czyli zaworek w dużej OSL-ce ma tylko spowolnić proces przepływania oleju do karteru na krótkotrwałym postoju?

Jaki jest według was maksymalny czas postoju z otwartym kranikiem, powyżej którego występują już wyraźnie negatywne skutki? Godzinka na obiad w trasie spoko, ale już całonocny postój nie za bardzo, natomiast tydzień to już gwarantowane zapełnienie karteru a nawet ucieczka oleju przez odmę - ja tak to czuję, a Wy?

Muszę zrobić te wspomniane wcześniej próby! Przyszło mi do głowy aby po prostu odkręcić korek spustowy karteru i mierzyć ile spłynie oleju do podstawionego pojemnika w danym okresie czasu. Z tym, że na pewno temperatura i gęstość oleju ma znaczenie - w garażu mam teraz stałą temperaturę 15°C i zalany olej mineralny 20W50. Zobaczymy ...
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: Spiker »

Wczoraj o 21:30 po uprzednim odczekaniu aż wszystko ścieknie z karteru, podstawiłem pod spód obcięty w połowie 5l pojemnik po płynie spryskiwacza, otworzyłem kranik oleju i zostawiłem tak na noc. Dzisiaj o 6:00 rano sprawdziłem i okazało się, że nakapało na tyle, aby ledwo pokryć całe dno pojemnika cienką warstwą oleju - tak więc tragedii po kilku godzinach nie ma. Zostawiłem kranik nadal odkręcony i zmierzę ile cm3 nakapie po pełnych 24-ch godzinach.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: enesiak »

Teraz przyszło mi do głowy, że można to zrobić jeszcze prościej - wykręcić 'korek-śrubę' z dekla rozrządu na poziomie wału, czyli ten od tulejki smarującej wał i poczekać aż ścieknie olej z wału, a później - wykręcić dolną zaślepkę od zaworka kulkowego i sprawdzić, ile przez noc przepływa oleju przez sekcję tłoczącą pompy ? Jeśli nie wycieknie zbyt dużo oleju bez tego zaworka kulkowego - to mogłoby świadczyć, że olej przecieka pomiędzy sekcjami pompy i wlewa się do karteru przez 'sekcję wybierającą pompy' ? Po prostu, najłatwiej sprawdzić przy prawidłowym poziomie oleju w zbiorniku - ile oleju na dobę przepuszczają zębatki 'tłoczące' pompy - wykręcając właśnie zaworek kulkowy z dekla rozrządu, no tak na 'chłopski rozum' ? Później możnaby zamontować zaworek kulkowy i pozostawić odkręconą śrubę-zaślepkę powyżej i sprawdzić tym razem - ile przez dobę przedostaje się oleju przez pompę i zaworek kulkowy 'szeregowo' - wtedy by się ustaliło, na jak długo można zostawić odkręcony kranik oleju w miarę bezpiecznie - żeby nie spłynęło do karteru więcej niż np. 100-150 ml ?
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: Spiker »

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem pomysł Enesiaka, bo nie widzę sensu odkręcania korka trzymającego sprężynkę zaworka - no chyba, że po to, aby całkiem zablokować przepływ oleju do wału, np. kawałkiem gumy, a tym samym mierzyć tylko ile przepływa oleju do karteru pomiędzy sekcjami pompy.

Ale rozważania Enesiaka zmusiły mnie do ponownego wpatrywania się w przekrój silnika i w efekcie dały mi kolejny pomysł. Aby uzyskać dane o ilości oleju przepuszczanego przez nieszczelności zaworka można by ... po prostu odkręcić zaślepkę kanału technologicznego znajdującą się pod spodem dekla rozrządu i podstawić pod otwarty kanał naczynie. To co wycieknie z tego miejsca to będzie przepuszczanie zaworka, reszta, która wypłynie z otworu spustowego karteru to będzie przepuszczanie międzysekcyjne pompy. Pomijam tutaj inne ewentualne nieszczelności pompy wspomniane wcześniej przez Piotra (na nieuszczelnianych płaszczyznach, na wałku napędzającym).

A teraz podaję wynik poprzedniego eksperymentu: w ciągu doby z karteru wyciekło ok. 125 ml oleju. Z tym, że olej nie był rozgrzany wcześniejszą pracą silnika (jak wspomniałem temperatura w garażu to 15°C a olej to prawie świeży 20W50).
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: enesiak »

Chodziło mi o to - ile przepuszcza oleju sama sekcja tłocząca pompy, jak bardzo jest szczelna na postoju silnika ? Jak się wyjmie zaworek kulkowy po odkręceniu zaślepki, to przecież olej nie będzie się lał 'strumieniem' - bo trzymają go zębatki pompy z sekcji tłoczącej, więc będzie raczej dość wolno się przez nie przesączał i ściekał po deklu rozrządu albo przy idealnej pompie - nie będzie wyciekał w ogóle ?
Później można zamontować zaworek i przez górną zaślepkę na poziomie czopa wału - sprawdzić, jak bardzo zatrzymuje olej sekcja tłocząca pompy i szeregowo za nią zaworek kulkowy ?
Jeśli w czasie takiego testu olej nadal będzie pojawiał się jednocześnie w karterze - to tylko znaczy, że same pompy nie są szczelne pomiędzy sekcjami i zaworek kulkowy może mieć znaczenie drugo-trzeciorzędne w całym zamieszaniu...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: Spiker »

Minęła właśnie druga doba eksperymentu - tym razem z karteru spłynęło tylko 100 ml oleju. Dalej na razie nie mierzę - zamknąłem kranik.

Jakiś obraz już jest. Ciekawi mnie tylko ile by uciekło przy letniej pogodzie i dobrze nagrzanym silniku (a tym samym rzadszym oleju).
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: enesiak »

Cześć, tak przesuwałem, przesuwałem strony tego świeżo ściągniętego katalogu 351-501 1937, aż przypadkiem natknąłem się na stronę nr 12, na której jest pokazana pompa oleju i prawa strona karteru 'przejściowej 351' i tu spojrzałem na tulejkę osadzoną w deklu rozrządu, kulkę i sprężynkę - wszystko pod nr 19 - 20 - 21. Sprawdziłem w spisie części, jak to nazywają, opisują - a tu jak byk nr 19 : ' Fuhrungshulse zum Ruckschlagventil', pod spodem nr 20 : 'Kugel 7/32' zum Ruckschlagventil' i to samo dotyczące sprężynki ? Czyli moi Znajomi - starzy Fachowcy dobrze nazywali ten 'zaworek kulkowy - jako zaworek zwrotny', bo tak on właśnie jest nazywany nawet w katalogach części jak widać...? 'Ruckschlagventil'...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: Spiker »

Spiker pisze: wt 16 sty, 2018 4:23 pm Tak się jeszcze zastanawiam - zwieranie na dłuższy czas styku przerywacza do masy w iskrowniku nie powoduje żadnych negatywnych skutków, natomiast w przypadku zapłonu bateryjnego może grzać cewkę i powodować rozładowanie akumulatora. Czy to aby nie jest przyczyna nie stosowania tego "elektrycznego" kranika w OSL-kach? Chociaż z drugiej strony prądnica może zawsze stanąć w pozycji, gdy przerywacz jest zwarty. A zapłon bez działającego silnika nie jest nigdy włączony na dłuższy czas (pomijam "zielonych" technicznie kierowców).
Mając świadomość pewnych zagrożeń stosowania "bezpiecznego" kranika oleju w OSL-ce z zapłonem bateryjnym (możliwe grzanie się cewki na postoju z włączonym zapłonem) ... to jednak postanowiłem z niego skorzystać i jest już zamontowany w moim motocyklu. Przyczyną tego jest traumatyczne wydarzenie z zeszłej jesieni, kiedy podczas kolejnej (powiedzmy setnej) jazdy, w tej 101-szej zdarzyło mi się zapomnienie o otwarciu kranika (!). Nigdy nie przypuszczałem, że u mnie to możliwe, bo robiłem to już prawie odruchowo, ale przekonałem się, że będąc zaaferowanym innymi tematami każdy może popełnić ten błąd (niestety przeważnie dla silnika brzemienny w skutkach i dosyć kosztowny).
Teraz z tym nowym kranikiem będę musiał tylko uważać, żeby zapłon nie był zbyt długo włączony przy zgaszonym silniku. Powinno być dobrze. Będę zdawał relacje jak to działa w praktyce, a sam kranik będzie można oglądnąć już niedługo w Lublinie na rajdzie.

Jak już wcześniej pisałem próbowałem wykształcić u siebie odruch otwierania kranika oleju specjalnie nadgorliwie wykonując tę czynność razem z kranikiem paliwa. Przez długie lata to działało, ale jak widać nie jest 100% pewne. Lepsze są jednak rozwiązania "idiotoodporne". Nie odkręcisz - nie pojedziesz. Poza tym jak wykazały moje wcześniejsze eksperymenty, tak częste zamykanie kranika nie jest konieczne, bo w ciągu doby przesącza się tylko "setka" zimnego oleju
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
enesiak
Posty: 3566
Rejestracja: śr 12 mar, 2014 3:39 pm

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: enesiak »

Czesc - mozna tez 'wlaczyc w obwod kontrolke' dodatkowa, zeby sie 'lekko zarzyla' i 'przypominala o kraniku'...? No ale to dla 'pomyslowych Dobromirow' tylko.
Ja mialem 'wyrobiony odruch', parkujac 'pod chmurka' - zeby zawsze zostawiac tlok w silniku 'na sprezaniu w ZZ', zalezalo mi glownie na tym, zeby 'nie przeciazac rozrzadu' napietymi sprezynami zaworow, nie zostawiac 'uchylonych' zaworow - zeby wilgoc z powietrza nie dostawala sie przez 'wydechy' - do komory spalania, itp., itd. Jak coraz rzadziej jezdzilem albo juz wcale [ po kradziezy - zniszczeniu ], to odpalalem silnik raz / tydzien, a pozniej raz / miesiac i czasem zagladalem przed odpaleniem do zbiornika oleju - zawsze byl do 1/4 - 1/3 'glebokosci'...
Nie zakrecalem w ogole kranika oleju, ale mialem lekko 'rozciagnieta' sprezynke 'zaworka zwrotnego' w deklu rozrzadu i dopasowana szczelnie kulke - to nawet po roku postoju olej nadal byl w zbiorniku do 1/4, czyli gdzies 0,5 - 0,6 L...
201, 251, 601 S, OS, OSL i inne...
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: Spiker »

Popuścił ...
20250924_161404m.jpg
Przyczyna: Kranik oleju był nie domknięty, był w pozycji pośredniej między O i Z = moje niedopatrzenie. Wypełniło karter do poziomu odmy i poszło rurką odmy do osłony łańcucha, a stamtąd na posadzkę.

Chronologia: 22-go skończyłem jazdę ok 18-tej, 23-go działałem jeszcze w garażu do północy prawie i nic nie ciekło, ale 24-go ok. 15-tej zaglądając do garażu zobaczyłem już ten wyciek jak na zdjęciu. A więc zamykanie kranika jest obowiązkowe przy postoju dłuższym niż doba. Zwłaszcza na ciepłym oleju po forsownej jeździe. Wcześniejsze eksperymenty na zimnym oleju wykazywały dużo wolniejszy wypływ dobowy (jak pisałem wcześniej tylko ok. 100 ml). Tym razem dla wyrównania ubytku dolałem znacznie więcej niż litr do zbiornika oleju.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
pawelcen
Posty: 1115
Rejestracja: pt 20 wrz, 2019 1:03 pm

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: pawelcen »

Ostatnio widziałem pewien patent dla zapominalskich, nota bene też nim jestem, zastosowany w motocyklu Norton. Do kranika zamocowana była czerwona chorągiewka o długości ok. 8cm, która przy zamkniętym kraniku była widoczna, ponieważ wystawała poprzecznie spod zbiornika oleju. Po jego otwarciu skierowana była pionowo w dół. Faktem jest, że takie optyczne przypomnienie chroni przed zniszczeniem silnika przez jazdę z nie otworzonym zaworem, natomiast po jeździe już nie do końca. Ta "przypominajka" już nie kłuje w oczy.

P.S.
Jak to jest, że olej potrafi wyciec do karteru przy otwartym zaworze, a jak chciałem raz wymienić na szybko olej poprzez korek w silniku, to spod niego prawie nic nie wyciekło przez 2 dni? Może ten trzeci dzień jest krytyczny? ;)
Pozdrawiam
Paweł
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: Spiker »

pawelcen pisze: pt 26 wrz, 2025 9:18 am Jak to jest, że olej potrafi wyciec do karteru przy otwartym zaworze, a jak chciałem raz wymienić na szybko olej poprzez korek w silniku, to spod niego prawie nic nie wyciekło przez 2 dni? Może ten trzeci dzień jest krytyczny? ;)
Każdy silnik może mieć nieco inne objawy. Po pierwsze siła sprężyny w zaworku i szczelność gniazda pod kulką (w deklu rozrządu) może mieć znaczenie - ja mam oryginalną przedwojenna sprężynkę jeszcze, może już osłabła i puszcza już ciśnienie samego słupa oleju? Po drugie jest podejrzenie, że olej przechodzi także przez pompę oleju (między sekcjami) - a tutaj może być różny luz i zużycie. Po trzecie rozgrzany olej po forsownej jeździe (mój ostatni przypadek) przeleci szybciej niż gęsty w chłodnym garażu.

Chorągiewki nie potrzebuję od kiedy mam kranik z wyłącznikiem zapłonu. Ten ostatni wyciek zdarzył się dlatego, że nie zamknąłem całkowicie kranika, prawdopodobnie w pośpiechu pierwszy lekki opór płytki wyłącznika elektrycznego odebrałem jako krańcowy opór dźwigienki. Część przelotu kranika była więc aktywna.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Awatar użytkownika
Radek04251
Posty: 356
Rejestracja: sob 18 lip, 2009 12:26 am
Lokalizacja: Lublin

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: Radek04251 »

cześć
Ja nie tak dawno zapomniałem zamknąć kranu olejowego w ogóle. Stał tak z tydzień może dłużej? ale nic nie wyciekło. A na pewno został po jeździe dobrze rozgrzany. Mam wrażenie że nawet do korpusu niewiele przeciekło. Z tym że ja jeżdżę na bardzo gęstym oleju SAE 50.
Radek04251 (251 OSL '38; 351 OS '34)
Awatar użytkownika
Spiker
Posty: 3900
Rejestracja: pn 13 lip, 2009 11:11 am
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Kranik oleju w dużych OSL w praktyce

Post autor: Spiker »

Radek04251 pisze: pn 13 paź, 2025 1:25 am Ja nie tak dawno zapomniałem zamknąć kranu olejowego w ogóle. Stał tak z tydzień może dłużej? ale nic nie wyciekło. A na pewno został po jeździe dobrze rozgrzany. Mam wrażenie że nawet do korpusu niewiele przeciekło.
OK, ale masz odmę na wierzchu karteru a w moim silniku jest ona znacznie poniżej osi wału korbowego. U mnie jest mały karter i wystarczy powyżej pół litra oleju w nim aby zaczęło cieknąć. U ciebie nawet jak pójdzie przez łożysko wału to pewnie większość do kapy się wleje. Być może także moja sprężynka w zaworku jest już za słaba po prostu i nie trzyma jak powinna tej kulki. Ja mam zalany olej mineralny 20W50.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
ODPOWIEDZ