Temat, który mnie dziwi i irytuje od początku przygody z "dużą OSL-ką".
Aby wyjąć lub zamontować zbiornik paliwa trzeba przeciskać jego tylne uchwyty przez gumę siodła. Pół biedy jak jest to późna rama (od 1938 roku) z nieco szerszymi tylnymi punktami mocowania zbiornika, ale przy starszej ramie sprzed 1937 roku to już prawie niemożliwe, zwłaszcza przy starej, mniej elastycznej gumie siodła (uszkodzenia a przynajmniej obtarcia murowane).
Problemu by nie było, gdyby dało się najpierw zamontować zbiornik a dopiero późnej siodło. Niestety nawet przy chwilowym obniżeniu zbiornika luzując i obniżając tylne uchwyty nie da się zamontować i zabezpieczyć osi (sworznia) siodła.
A może macie jakiś inny sposób?
Ja przeprowadziłem ostatnio eksperyment. Mając zamontowane siodło kierowcy da się włożyć zbiornik paliwa bez ocierania o gumę siodła w następujący sposób: trzeba przesunąć wsporniki kierownicy (można wraz z kierownicą) do przodu poza oś główki ramy, oraz wcześniej wyjmując pokrętło amortyzatora skrętu i odkręcając wysoką nakrętkę sztycy. Przechylić zbiornik tyłem w dół i włożyć najpierw tył zbiornika pod siodło a później dopiero przód zbiornika obok główki ramy (jest tam wtedy niewielki luz). Później tylko przesunięcie w tył wsporników kierownicy i odwrotny montaż nakrętki oraz amortyzatora skrętu. Ale to pracochłonne dosyć, i trzeba mieć odpowiedni klucz do tej nakrętki. Jest to jednak jak na razie jedyna technicznie poprawna i niekolizyjna metoda.
(Wszystko oczywiście przy zdemontowanym łączniku komór zbiornika. Ten łącznik jest także pewnym problemem gdy naprawa jest gdzieś w drodze, w polowych warunkach. Dopiero wojenne podwójne kraniki i trójnik w gaźniku rozwiązały sprawę.)
Montaż i demontaż zbiornika paliwa 351/501 OSL
Montaż i demontaż zbiornika paliwa 351/501 OSL
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Montaż i demontaż zbiornika paliwa 351/501 OSL
Popieram Cię w 100%. Też miałem ten problem.
Zbiornik da się wyjąć po przesunięciu go do przodu.
Typowe dla angielskiego projektowania.
Zbiornik da się wyjąć po przesunięciu go do przodu.
Typowe dla angielskiego projektowania.
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Montaż i demontaż zbiornika paliwa 351/501 OSL
Ja tam widzę za mały luz od główki ramy, dużo do przodu ten zbiornik nie pójdzie, kilka, kilkanaście mm najwyżej - to za mało, aby tylne wąsy zbiornika ominęły gumę siodła.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...
Re: Montaż i demontaż zbiornika paliwa 351/501 OSL
Nie pamiętam już jak to było w szczegółach montowane, ale jakoś wlazło.
Chyba wszyscy producenci mieli taki problem, bo w moim Triumphie jest jeszcze gorzej.
Chyba wszyscy producenci mieli taki problem, bo w moim Triumphie jest jeszcze gorzej.
Pozdrawiam
Paweł
Paweł
Re: Montaż i demontaż zbiornika paliwa 351/501 OSL
Ja montowałem najpierw zbiornik, bez śrub mocujących. Potem założyłem siodło, sworzeń i zabezpieczenie. Na koniec przykręciłem zbiornik śrubami.
Zdejmowanie w odwrotnej kolejności. Zbiornik zabezpieczyłem taśmą, ale przy ostrożnym montażu nie trzeba.
Zdejmowanie w odwrotnej kolejności. Zbiornik zabezpieczyłem taśmą, ale przy ostrożnym montażu nie trzeba.
Re: Montaż i demontaż zbiornika paliwa 351/501 OSL
Zdarzyło się, ze musiałem ostatnio dwa razy w krótkim czasie zdejmować zbiornik paliwa w moim 351 OSL '38 - była więc okazja poćwiczyć procedurę i poesperymentować. Próbowałem zastosować niedawno opisywaną przeze mnie metodę odchylania kierownicy do przodu z demontażem nakrętki sztycy i pokrętki amortyzatora skrętu - która sprawdziła się w 351 OSL WH '37. Ale niestety w nowszym modelu metoda nie poskutkowała.
Poradziłem sobie tym razem inną metodą - wyciąłem z pojemnika po płynie spryskiwacza dwa kawałki płaskiego grubego plastiku. Użyłem tych kawałków jako elementów ślizgowych i ochraniających gumę siodła - co pozwoliło uniknąć obtarć gumy siodła przez tylne "wąsy" zbiornika. Polecam tę metodę. Sprawdza się przynajmniej w przypadku nowych, elastycznych pokryć siodła. Zastrzegam, że jest ryzyko iż stara przedwojenna guma nie wytrzyma jakiegokolwiek ściskania, czy to z ochroną czy tez tym bardziej bez niej.
Poradziłem sobie tym razem inną metodą - wyciąłem z pojemnika po płynie spryskiwacza dwa kawałki płaskiego grubego plastiku. Użyłem tych kawałków jako elementów ślizgowych i ochraniających gumę siodła - co pozwoliło uniknąć obtarć gumy siodła przez tylne "wąsy" zbiornika. Polecam tę metodę. Sprawdza się przynajmniej w przypadku nowych, elastycznych pokryć siodła. Zastrzegam, że jest ryzyko iż stara przedwojenna guma nie wytrzyma jakiegokolwiek ściskania, czy to z ochroną czy tez tym bardziej bez niej.
NSU 351 OSL '38, NSU 351 OSL WH '37, ...